Rodzina

Jeszcze jest jeden ważny temat, o którym prawie nie mówiłem, a muszę wspomnieć. Moja rodzina.
Moi rodzice są w porządku, no fakt, czasem mnie denerwują, ale to nic nadzwyczajnego, a ja mogę powiedzieć, że nie wiem co to jest konflikt pokoleń czy bunt młodzieńczy, z rodzicami dość dobrze się rozumiem. Kocham rodziców. I tylko jest jeden problem… nie mam rodzeństwa… Nie żebyście mnie źle zrozumieli, nigdy nie chciałem mieć rodzeństwa i nie chcę, i cieszyłem się z tego, że nie mam. Nadal się cieszę, ale już zaczynam wątpić, może lepiej byłoby gdybym miał rodzeństwo… A tak jestem jedynym dzieckiem moich rodziców i… i jestem takim dzieckiem… To nie sprawiedliwe, zasługują na kogoś lepszego… Może gdybym miał rodzeństwo, to przynajmniej nie było by dla mnie taką straszną myślę, że nie jestem wymarzonym dzieckiem, że nawet jak się na mnie rodzice zawiodą to jeszcze mają kogoś innego… A tak… Mają tylko mnie i… no i ja nie jestem dzieckiem o jakim się marzy. Być może dla tego tak trudno jest mi poruszyć w rodzinie temat tego kim jestem…
Rodzice nie wiedzą o tym blogu… nikt nie wie… Nie żeby mi to robiło różnicę, teraz już nie, gdy się moje koleżanki dowiedzą, to ok, czemu nie, niech sobie poczytają… A rodzice… może dobrze by było gdyby się dowiedzieli… Może to by rozwiązało część moich problemów… Ale nie chcę ich zawieść… Wprost im nie powiem kim jestem (zwłaszcza, że sam nie wiem do końca).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.