Inny…

Na razie w dalszym ciągu opisuję raczej moje myśli i uczucia niż to co się dzieje, ale puki mam tematy i wszystkiego z siebie nie wyrzucę muszę pisać… Może później jak już do żadnych nowych wniosków nie będę dochodzić, to będę pisać o tym co się dzieje, choć niewiele się dzieje.
Tak sobie myślę… jestem inny, to pewne, ale to też takie dziwne uczucie, wszyscy dookoła się ze sobą dogadują, a ja nie… do dziewczyn nie pasuję… do chłopaków też niestety nie…
I jeszcze sobie myślę, że w pewnym sensie jestem w beznadziejnej sytuacji… bo gdybym nawet (wybiegając w daleką przyszłość i w jak na razie tylko wyobraźnię) kiedyś po operacji był mężczyzną to czy… czy wtedy byłbym w 100% mężczyzną? Boję się, że nie… Nigdy nie będę nikim w 100% więc nie wiem czy warto podejmować jakiekolwiek działania w takiej sytuacji… Po prostu >Mam Pecha< jak to się mówi i nie jest mi dane być w 100% kimś… A może powinienem być w 100% sobą…
Dziś koleżanka mnie pyta: „Czym się różni szminka od pomatki?” ja jej na to: „Ty się mnie pytasz? Mnie? Zastanów się kogo ty się pytasz… chyba nie wiesz kogo się pytasz… (a w myślach: No cóż, nie wie. Nie wie, że kiedyś stanowiło dla mnie problem rozróżnienie spódnicy od sukienki…)”. Jednak będę strzelać, że pamatka i szminka to chyba to samo (mam rację?). Bo ja wogóle nie rozumiem dziewczyn… jakieś pomatki, szminki, cienie do powiek… po co to wszystko… eh… nie rozumiem :)
Jeszcze mnie dziś wku…. zdenerwowała (mówiąc delikatnie) jedna osoba :[ Nic co by miało związek z moim problemem, ale się wkurzyłem. Ale zająłem się wyszukiwaniem ciekawych książek S. Kinga i mi przeszło :) nic tak nie uspokaja jak dobry horror ;) przynajmniej mnie, bo tylko przy takich książkach mogę się oderwać od moich spraw i nie myśleć o problemach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.