Miłość, zakochanie, zauroczenie… w końcu rodzina…

Temat z serii opisowo-rozważaniowych ;) Znów do niego wracam, bo dziś mam taki nastrój…
No więc pisałem kiedyś, że nigdy nie byłem zakochany… bo nie byłem, to prawda, miłość to musi być głębokie uczucie… Ale nie mogę powiedzieć, że nigdy mi się nikt nie podobał…
W mojej sytuacji jest to trudna sprawa. Do tej pory raczej zwracałem uwagę na facetów… nie wiem, może to dlatego, że patrzeć na dziewczyny będąc dziewczyną to trochę… nie wiem… jakoś tak dziwnie. No i kiedy mi się jakiś facet podoba, to myślę: „Ale on jest przystojny… Eh… gdybym ja tak wyglądał… no podoba mi się!”. Trudno mi jest powiedzieć więc z jakiej perspektywy patrzę na mężczyzn… może po prostu chcę wyglądać jak niektórzy z nich… Ale z drugiej strony nie ukrywam, że faceci potrafią być przystojni! Co do dziewczyn, to nie szukam ładnych, jakoś tak zawsze myślałem, że mi nie wypada… teraz próbuję się przestawić, ale to nie takie proste… Choć tu też mogę przyznać, że dziewczyny niektóre są na prawdę ładne i to widać od razu :) ! Biorę tutaj pod uwagę tylko wygląd, a jeśli mam się wypowiedzieć na temat miłości, to powiem, że w miłośći (dla mnie) wygląd nie ma żadnego znaczenia… i płeć też nie… mogę sobie wyobrazić, że pokocham faceta tak samo jak kobietę… Po prostu uważam, że miłość to porozumienie dusz, a dusza jest bezpłciowa… Kochać kogoś i być z kimś, to znaczy więcej niż wygląd i płeć… Chciałbym mieć kogoś takiego, może myślącego podobnie, brakuje mi tego…
Ale posuńmy się dalej… myśląc o moim przyszłym życiu i zakładając, że miałbym mieć rodzinę… (w ogóle słowo „rodzina” w odniesieniu do mnie brzmi tak jakoś… odlegle… nierealnie… niewykonalnie…). Nie potrafię sobie wyobrazić bycia z mężczyzną bez względu na to jakiż to nie byłby przystojny… po prostu jest to niemożliwe, bo to ja jestem mężczyzną, chcę być mężczyzną w związku, chcę być głową rodziny, chcę opiekować się moją rodziną i chcę ja utrzymywać! Nigdy nie chciałem mieć dzieci, ale ostatnio tak myślę… ja tylko nigdy nie chciałem rodzić dzieci, opiekować się nimi jak matka, nie ma we mnie matczynych uczuć, przykro mi. Ale być ich ojcem… fajnie… myślę, że fajnie jest mieć dzieci i być tatusiem :’) tak mi się zdaje, że na prawdę chciałbym…
Eh… marzenia :) no ale pomarzyć można… jednak teraz też brakuje mi miłości, bliskości drugiej osoby… nie każdy, ale większość osób w moim wieku kogoś ma… albo miała… ale w mojej sytuacji to niemożliwe… Choć przystosowałem się do życia w samotności, jednak nie powiem, że nie zazdroszczę innym, którzy są szczęśliwi w jakimś związku… Jednak uważam, że jeśli nadal nie odnalazłem siebie, to nie mam nawet co szukać drugiej osoby…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.