Czy biologiczna płeć tak bardzo przeszkadza?

Czy można się na jakiś czas przyzwyczaić? No jasne, np. jak oglądam film czy czytam książkę nie myślę o tym kim jestem, bo przecież co to za różnica kto czyta daną książkę czy ogląda dany film ;) wtedy mi to nie przeszkadza ;) No dobra a teraz poważnie (tzn. powyższe też jest poważnie, ale to tylko chwile).
Mi osobiście (bo będę pisać tylko o sobie i o moich odczuciach) wygląd mój, czy moja płeć fizyczna aż tak bardzo może by nie przeszkadzałaby gdyby nie… ludzie! Tak, bo to ludzie decydują… dla nich jesteś kobietą albo mężczyzną, nie ma nic poza tym. I najbardziej przeszkadza kiedy idę i czuję jak się na mnie gapią, bo przecież „idzie ta co nie umie się ubrać”, albo „ta co chodzi jak facet” (no to akurat komplement dla mnie, ale w ich odczuciu to coś nienormalnego). Czasem przeszkadza każdy drobiazg, słuchasz jak koleżanka właśnie opowiada ci jaką to piękną sukienkę sobie kupiła a ta szminka nie pasuje bo cośtam i… wogóle nie wiesz o co chodzi, bo się nie znasz na szminkach ;) i cię one obchodzą tyle co zeszłoroczny śnieg ;) W zamian za to chętnie pogadałbyś z kolegami o tym co ten samochód ma takiego czego tamten nie ma, ale z kolegami też nie pogadasz, bo też dziwnie popatrzą. Albo nie możesz iść (gdybyś nawet chciał) na imprezę, bo nie masz możliwości ubrać się w swoim odczuciu normalnie. Zamiast tego na ważne uroczystości ubierasz się „dziwnie” i znów się wszyscy gapią, no ale co… przecież gdybym był w garniturze gapiliby się jeszcze bardziej ;) A czy można się przyzwyczaić do ubioru? Nie. Ale dlaczego właściwie tak trudno jest mi ubrać się w spódnicę czy sukienkę to szczerze powiem, że nie wiem… Nie wiem jak to wyjaśnić, może zapytać prawdziwego faceta czemu nie ubierze się w spódnicę? Chyba też do końca nie będzie umiał tego wyjaśnić… No tak to już jest. I na całe szczęście minęły czasy, że na każde rozpoczęcie i zakończenie roku trzeba było iść w spódniczce, bo to oznaczało dla mnie tylko niemiłą rozmowę z rodzicami i tłumiony (a czasem i nie tłumiony) płacz, to było poniżenie… Nie jest łatwo też kiedy widzą w tobie dziewczynę, a ty nią po prostu nie jesteś. ‚Wrzucają cię do jednego worka’ z dziewczynami, choć wogóle do nich nie pasujesz i nie koniecznie masz podobne zainteresowania czy lubisz to samo. A kiedy różnisz się od dziewczyn to jesteś „inny” bo przecież jesteś dziewczyną fizycznie, i to właśnie przeszkadza. Mówią ci: dziewczynka tak nie chodzi, dziewczynka tak nie siedzi… a ty sobie myślisz o co im chodzi? I oczekują, że zrobisz to czy tamto, bo przecież jesteś DZIEWCZYNKĄ! (kiedy ty wcale dziewczynką się nie czujesz…). Z góry narzucają ci takie czy inne upodobania, bo to lubią dziewczyny (i mało kogo obchodzi, że ty tego niecierpisz i znieść nie możesz…).
Łatwiej jest zapomnieć o płci fizycznej… ale i to nie na długo… ludzie o tym przypomną…
To bardzo trudno streścić, to trzeba czuć (choć nikomu tego nie życzę) jednak ja wiem, że to nie jest łatwe, czasem żyć się na prawdę odechciewa… ma się dość tego że nie można być sobą, to jest trudne, bo choć jestem dość wytrzymały, to czasem nie wytrzymuję…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.