Coś jakby próba pierwsza, a raczej nie trzymanie języka za zębami ;)

No i robi się zimno :/
W związku z tym mama mi marudzić zaczyna, że trzeba porządną kurtkę zimową ubrać, no i ok, ubiorę w końcu, choć nie lubię ubierać się jak cebula… Ale to tam nic, zaczyna mi też truć o butach… Tak wyglądała nasza poranna rozmowa:
Mama: „Zimno się robi… i śnieg… trzeba by jakieś buty zimowe…”
Ja: „Ale jeszcze nie jest tak źle, poza tym w zeszłym roku też był śnieg, a chodziłam całą zimę w adidasach”
Mama: „Ale teraz może być bardzo zimno”
Ja: „No to wtedy sobie kupię buty”
Mama: „Ciekawe jakie, chyba jak już nie będzie w sklepach”
Ja: „No jak może nie być, całą zimę są…”
Mama: „Ja przynajmniej już mam buty”
Ja: (i tu powinienem się raczej w język ugryźć niż powiedzieć to co powiedziałem, ale czasem nie potrafię… no może chciałem wywołać jakąś rozmowę, ale wiem, że się źle za to zabrałem): „Babskie”
Mama: „No babskie, a jakie mają być chłopskie? Jak bym bym się facetem urodziła to bym sobie chłopskie kupiła…”
No i tu sobie pomyślałem „Nie byłbym tego taki pewien, ciało to nie wszystko, urodzenie się kimś to nie koniec” ale już nic nie mówiłem, musiałem iść do szkoły…
I to by było na tyle… bez komentarza to pozostawię…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.