Refleksje do odtatniej notki… i wreszcie ZDECYDOWANIE (chociaż częściowe)

Refleksje do odtatniej notki… i wreszcie ZDECYDOWANIE (chociaż częściowe)
Chciałem Wam odpowiedzieć pod poprzednią, ale nie zrobię tego… odpowiedź byłaby za długa. Napiszę notkę.
Magda => to dobre pytanie… co by było? Dziś trochę próbowałem… myślę, że dziewczyny na pewno widzą choć trochę, że coś ze mną jest „nie tak” i wogóle… No wydaje mi się, że niektóre być może dostrzegają, że jest coś we mnie z faceta, że mogą mieć oparcie jak na swoim facecie ;) …dziś to zauważyłem i bardzo mnie to cieszy :)
A teraz ważniejsze sprawy…
kristi-arch => tak, to jest strach! Myślę, że rodzice starali by się mi pomóc, ale obawiam się, że w niewłaściwy sposób… Ja się boję… nie tego, że się ode mnie odwrócą, ale boję się, nie chcę żeby przezemnie cierpieli…
transseks-km => sam nie wiem co Ci odpowiedzieć… To jest wszystko takie skomplikowane, że nie wiem czy zaraz się w tym nie pogubię. Oczywiście, że chciałbym mieć ciało mężczyzny… niczego bardziej nie pragnę jak obudzić się np. rano i być mężczyzną… ale to jest oczywiście niemożliwe, bo cudów nie ma. Oczywiście, że przeszkadzają mi piersi czy to co miesiąc… Ale poza tym, boję się operacji, bo… no bo się boję.
Kostek => I Ty chyba trafiłeś… Między mną, a moim tatą jest około 30 lat różnicy, ale to zaledwie rok więcej niż między mną a mamą. I o tym kontakcie masz sporo racji… Cóż, ja często stawałem po stronie taty (albo on po mojej) w takich typowo „męskich” sprawach :) czasem tak bywało, ale poza tym tak jak już pisałem, nieczęsto w sumie rozmawiamy… A dlaczego? Bo… nie wiem, nie jestem w stanie wyrazić tego teraz, ale się zastanowię i kiedyś o tym napiszę.
————————————-
A teraz szczerze… dlaczego nie powiem, że chcę operacji? Bo jak wyżej pisałem, boję się! Boję się bólu, takie to dziecinne, ale ja się zastrzyków (dentysty z resztą też) boję straszliwie i nic nie pomaga powiedzenie, że nie boli bo boli!
A druga sprawa, to ta blokada jaką mam, bo sam sobie ją stworzyłem, ta blokada: „Nie nie będę mężczyzną, bo to niemożliwe, bo co powiedzą rodzice, mają tylko jedno dziecko…” Może to głupie, ale na prawdę ich kocham i wiem, że tylko dodatkowym dobijającym faktem jest to, że nie mam rodzeństwa, gdybym miał, to przynajmniej mieliby jakieś normalne dziecko i jeszcze to inne nienormalne dałoby się jakoś przeżyć.
Wogóle to oglądałem z mamą „Rozmowy w toku” i jak zawsze sobie pokomentowaliśmy :) No i moja mama uważa, że jak tak mogą rodzice rządzić życiem dziecka, nie powinni wybierać dziecku partnera i wogóle… Trochę to smutne, bo wiem, że moi rodzice na pewno jak wszyscy chcieliby kiedyś zięcia i wnuki, ale z drugiej strony skoro uważają, że dziecko powinno samo decydować o swoim życiu… Wiecie czego jeszcze się boję? Tego, że spotkam się z jakimś niedowierzaniem, że sobie coś wymyślam, odbiło mi, wydaje mi się, jest to śmieszne… i będzie mi smutno…
—————–ALE——————
Dziś coś się zmieniło. Nagle uświadomiłem sobie, że TO JEST MOJE ŻYCIE! I to ja muszę coś zrobić bo inaczej, będę mieć już zupełnie skopane życie! A ja nie chcę tak! To ja muszę zdecydować i coś z tym zrobić! Tak, chcę być mężczyzną! Jeśli nie fizycznie, to przynajniej chcę by inni mieli świadomość tego, że nie jestem kobietą! Muszę walczyć!

I coś jeszcze… czuję napięcie… to wszystko się we mnie zbiera i w końcu wybuchnie, bo już nie wytrzymam… dziś już pokłuciłem się z mamą, bo przychodzi i coś mi gada kiedy ja piszę tą ważną natkę i potrzebuję skupienia… Czuję, że to może już nie potrwać długo…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.