Takie jest życie…

Proszę bardzo: nie tak dawno ktoś nabijał się ze mnie jak siedzę… cóż, jak on się rozwali na pół ławki to jest dobrze, ale jak ja się rozwalę na kawałku podłogi to już jest źle… cóż, że siedzę jak facet? a jak mam siedzieć? No banalne to jest, ale kiedy siedzę, to ja się nie zastanawiam jak siedzę :)
Dziś usłyszałem od kogoś, że jestem „głupia” :) bo powiedziałem, że się nie ubiorę w sukienkę. Żeby tam zaraz głupi… co oni sobie myślą? Że ja się nie chcę ubrać w sukienkę, bo się uważam za osobę grubą? Eh… pewnie tak myślą i nic nie da mówić, że to nie dlatego.
Tak szczerze z ręką na sercu mówiąc to na prawdę nie ma dla mnie znaczenia ile ważę i jak gruby jestem, bo to mi absolutnie żadnej różnicy nie robi. A jedzenie… a jedzenie jest to dla mnie jedna z nieliczynych przyjemności :) Któregoś dnia z przerażeniem zauważyłem jak dużo na prawdę potrafię zjeść… kompletnie bez umiaru i się trochę zdenerwowałem żebym w jakieś coś odwrotnego do anoreksji nie wpadł… Otórz, to że się najadłem nie miało znaczenia, bo skoro miałem jogurt, ciasteczka, krakersy i cośtam jeszcze to oczywiście musiałem zjeść… Cóż, zawsze byłem taki, że wszystko zjeść musiałem, bo przecież nie może się zmarnować :)
Cholera… w nocy były „Różowe lata” a ja nie oglądałem! :(((

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.