Mieszane uczucia

Takie mam mieszane uczucia ostatnio, że chwilami nie wiem co ze sobą zrobić…
Nie rozumiem niczego… No bo jeśli ja nie mam czegoś wyjaśnionego 'czarno na białym’ to się gubię. Nie lubię takich sytuacji. Dla mnie wszystko powinno być jasne i oczywiste jak 2+2=4! Kiedy zaczynam się zastanawiać nad wszystkim, myśleć, rozważać, to po prostu trafia mnie szlag… nic wtedy nie wiem, niczego nie jestem pewny… a takiego stanu po prostu nie lubię :)
Zastanawiam nie ile jest w ludziach jest zazdrości i nienawiści… i skąd to się bierze? Słyszę: „No ten to zarabia tyle! Powinni mu zabrać, inni zarabiają mniej, po co mu tyle!” – To jasne, każdy by chciał dużo zarabiać, ja też i nie kryję się z tym, ale to że ja nie mam tylu pieniędzy to nie znaczy, że inni mają nie mieć! Ja zawsze uważam, że jak ktoś się stara lub jest sprytny i dlatego dużo zarabia, to mu się należy! Czasem ludzie mnie po prostu osłabiają ;) Ot na przykład taka sytuacja: kilka dni temu był w okolicy wypadek, całkiem młody facet zginął na miejscu; no i oczywiście na drugi dzień cała miejscowość już wiedziała kto to był, czyj syn, czyj kuzyn, z kim się spotykał i co robił… To jest na prawdę nie do pojęcia, żeby w okolicznościach tragedii zastanawiać się jeszcze czy miał żonę a może tylko dziewczynę i jak długo z nią był i co robili. Co to ludzi wogóle obchodzi! Szczególnie nie lubię jak czasem z kimś rozmawiam i mówi mi np.: „Wiesz no ta co była z ***, to ona (…), wiesz która?” A ja mogę tylko odpowiedzieć, że nie wiem, na co oczywiście wielkie zdziwienie, że jak ja wogóle mogę nie znać (i tak właśnie z większością ludzi nie mam wspólnych temetów). A mam taką ochotę odpowiedzieć: „Nie, nie wiem i mało mnie to interesuje! Czy ja muszę znać całą tą cholerną wiochę i muszę wiedzieć kto z kim gdzie i kiedy? To nie moja sprawa!”. Wogóle dość mam już myślenia o ludziach, bo mnie normalnie wkurzają ;)
Ostatnio myślę też o tych różnych wyznaczonym nam przez religię normach. I tu wielu rzeczy też nie rozumiem. (No i znowu piszę o religii… ale muszę, aż sobie tego wszystkiego w głowie nie poukładam, nie zaznam spokoju.) Czy to czasem nie jest tak, że te wszystkie normy wyznacza nam raczej Kościół i religia niż Bóg… bo jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby tak wiele rzeczy Bóg potępiał i uważał za nienormalne. Kościołowi to ja niestety nie wierzę, bo jak mam wierzyć np. księdzu który na religii opowiada najciekawsze grzechy które usłyszał. Albo niedawna zmiana przykazania kościelnego (które mogłoby teraz równie dobrze brzmieć: „Płać nam łapówkę, bo nie pójdziesz do nieba”) no niby Kościół może zmieniać, w końcu to przykazania kościelne, ale skoro nie ustanowił ich Bóg, to ja nie muszę ich przestrzegać. Miałbym jeszcze wiele do zarzucenia (np. przygotowania do bierzmowania w naszej parafii w tym roku, to przechodzą ludzkie pojęcie). Ale zostawmy już Kościół, który niekiedy niewiele wspólnego ma z Bogiem.
Najbardziej zastanawia mnie jedna sprawa… Ostatnio na religii właśnie ksiądz mówił, że człowiek po zmartwychwstaniu dostanie swoje ciało. Zdrowe ciało i takie jakie było (gdy ktoś na przykład stracił jakąś kończynę, to itak po zmartwychwstaniu będzie ją miał). To co dostaną transseksualiści? ;) No bo jak ciało przed (a zdaniem księdza tak chyba właśnie będzie choć o tym dosłownie nie mówił), to ja dziękuję za taki układ… Całą wieczność mam się męczyć w takim ciele? (a wogóle po co mi na tamtym niby doskonałym świecie ciało?) To może ja rzeczywiście wolałbym żeby nic już po tym życiu nie istniało, no bo ubieramy – nie ma nas, nie istniejemy i nie czujemy (przynajmniej nie czujemy i się nie męczymy), więc nie może być źle. No i co więcej, jeśli Bóg nie akceptuje ludzi, którzy są w jakiś sposób inni, to co by to był za Bóg? I co to za Bóg broniłby ludziom szczęścia (potępiając związki homoseksualne, zmianę płci i przeróżne inne tym podobne sprawy)? Tego właśnie nie rozumiem i dlatego nie wierzę, że tak jest.
Chciałbym bardzo przeczytać trzy niżej wymienione księgi (i jeszcze parę innych tym podobnych), ale chyba mi na to życia nie starczy ;)
*** *** ***
„… nie ważne co czytasz – Koran, Tore, Biblie – bądź dobrym człowiekiem a zło samo zniknie…”
– „Protest” – Włodi

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.