za rok? – czyli mój pech

Każą nam myśleć co będziemy robić za rok…
hm…
Już się zaczyna, przeżywają maturę, no i mamy wybierać kierunki studiów (czy gdzie tam chcemy iść)… i co ja mam wybrać?
Jestem Policjantem z Powołania ;)
Ale policjantem nigdy nie zostanę… ale może nie będę już dziś po raz dziesiąty marudzić jak mi jest z tą myślą źle! (a źle mi jest bardzo)
Co ja mam wybrać? Nie mogę robić tego co chcę, bo mi warunki na to nie pozwalają… (nie chodzi tylko o wzrost), chodzi o sprawność fizyczną głównie, a moja jest… yyy… raczej wogóle jej nie ma ;) Tak więc nie mam zielonego pojęcia kim zostanę w przyszłości i nawet nie wiem o czym myśleć.
Bo ja wogóle mam pecha, poczynając od tego, że jestem mężczyzną w ciele kobiety, a na tym, że boję się panicznie zastrzyków kończąc. Ja po prostu zawsze, ale to zawsze mam pecha! I nic mi nie wychodzi najlepiej! Nie o wszystkich takich przypadkach piszę, bo są takie, o których po prostu pisać nie chcę. Gdybym zaczął wymieniać, to bym chyba dziś nie skończył no i jeszcze bym się zdołował, to wolę nie. Jedyne co mi się (jak na razie) udawało, to matematyka! To jest dla mnie prosty przedmiot i nigdy nie stanowił problemu, nie musiałem się nawet prawie nigdy w domu uczyć. Ale co z tego? No cóż, może tylko tyle, że wszelkiego rodzaju kierunki humanistyczne odpadają zupełnie… (jednocześnie pamiętajcie o tym, że nie mam zamiaru spędzić pół życia za biórkiem!)
I gdy tak sobie dziś myślałem, że nie mam pojęcia co ze mną będzie (bo na pewno nie pójdę do szkoły, która mnie nie interesuje) i tak się dołowałem, to jeszcze włączyłem akurat na dobranockę :) Tak, tak, przyznam, że czasem oglądam bajki (choć te na dobranoc są często głupie, wolę inne – nigdy nie twierdziłem, że jestem ‚dorosły’ ;)). Dziś była Pszczółka Maja, ale ten odcinek był okropny… jak ktoś oglądał to wie o co mi chodzi (a jak nie, to podpowiem, że było o Dżdżownicy Magdzie)… zdołowała mnie jeszcze bardziej, bo oczywiście ta dżdżownica to ja… obejrzałem do końca tylko dlatego, że byłem ciekaw jak się skończy (no bo powinny kończyć się dobrze czyż nie?), ale skończyła się tak średnio :/
Ale mam na oku szkołę dla siebie… też się chyba nie nadaję, ale zapytam… nie wymagają matury, przyjmują bez egzaminów, szkoła płatna… to może… może? Nie liczę na to za bardzo :'( więc nie powiem co to za szkoła, ale jakby się okazało, że przymkną oko, na te pare warunków, których być może nie spełniam, to się pochwalę ;)
Na maturze zdaję minimalną ilość przedmiotów na poziomie podstawowym :> a co się będę ścierać skoro większość szkół itak ma to gdzieś i mają własne egzaminy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.