Z ostatnich dni

Nawiązując do komentarzy z notki z 10.12 to ja już nie rozmawiam z nikim o studniówce i rzeczywiście unikam tego tematu. Powiedziałem, że nie idę i już, powodów na to jest wiele. Gdyby się jakiś nauczyciel albo ktoś czepił, to powiem, że nie mam kasy, co w sumie na pierwszy rzut oka dziwić nie powinno, chodzę w przetartych koszulach i takich samych spodniach ;) Choć gdybym na prawdę wogóle kasy nie miał, to całe to ‚kochane’ miasteczko by wiedziało (tym bardziej pewnie dziwnie patrzą na moje ubranie, ale cóż jak ja akurat tą przecierającą się koszulę i te postrzępione i sprane spodnie lubię najbardziej :) ). O studniówce wogóle nie mam ochoty więcej dyskutować, choć ostatnio koleżanka znowu nalegała żebym szedł. Stwierdziła, że mogę iść w spodniach itd. na co ja do niej: „No i co, wydam te 200-400zł żeby cały wieczór przesiedzieć, bo przecież nie będę tańczyć, w ubraniu, które i tak mi się nie będzie podobać, przy jedzeniu, którego i tak nie zjem, bo nie lubię? No zastanów się.” I stwierdziła, że w sumie to mam rację. Wiem, że mam :)
Druga sprawa, to to co mnie przyprawia o palpitację serca oraz najpewniej wrzody na żołądku (odszkodowanie mi wszyscy powinni kiedyś za to zapłacić!), czyli ta nauka tańca. No i oczywiście nie wystarczy, że nie idę, bo powinienem tańczyć, bo to jest lekcja w-f i mam tańczyć (i dostałem z tego powodu, że nie tańczę jak na razie delikatne pouczenie) i co najbardziej mnie rozbawiło, to jak pani stwierdziła, że to mi się w życiu przyda! No kurwa! (że się tak brzydko wyrażę) Przyda mi się? Jasne, szczególnie jak postanowię się zabić to mi się z całą pewnością kurwa przyda, chyba do tańczenia w piekle z diabełkami! Ponad wszystko nie cierpię tańczyć! Nigdy nigdzie nie tańczyłem i nie zamierzam! Dla mnie taniec to (jak ktoś ładnie napisał kiedyś na Cafe Allegro, a ja teraz za każdym razem powtarzam): „wykonywanie niezidentyfikowanych ruchów w celu nieznanym”! Postanowiłem już sobie, że nie będę tańczyć choćby nie wiem co (i jeszcze te idiotyczne babskie ruchy), mogą mi wpisywać za każdym razem jedynkę, uwagę czy co tam chcą! A jak będzie trzeba, to więcej na w-f nie przyjdę! Z resztą poskarżyłem się mamie :P i powiedziała, że każdy może czegoś nie lubić i jakby co to pójdzie do szkoły! No i fajnie :)
I jeszcze coś mnie bardzo wkurza (to już nie tylko z ostatnich dni i nie chodzi tu o mnie). Jeśli ktoś ubiera się na czarno, słucha ciężkiej muzyki i nosi pare naszywek, to już jest źle, to jest nienormalny zdaniem innych, ale jeśli ktoś nic sobie nie robi z uczuć innej osoby, okłamują ją prosto w oczy i robi pare innych rzeczy, to jest w porządku, to jest kochana osoba… O co tu chodzi?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.