Wielkanoc 2005

Przygotowania od kilku dni. Musiałem posprzątać w swoim pokoju trochę (już znowu jest bałagan, wszystko leży wszędzie – nie cierpię tego, ale nie da się inaczej, nigdy nie chce mi się chować do szafek/szuflad tego co z nich wyciągam).
Pomagałem mamie w kuchni. Choć moja „pomoc” ograniczona jest do wylizywania garnków i podjadania surowego ciasta :P [zawsze mi mówiono, że mnie brzuch będzie od tego bolał, ale jakoś nigdy nie bolał… a tyle co ja surowego ciasta wczoraj zjadłem to chyba nikt nie zjadł ;)], no dobra, jeszcze ozdabiałem mazurek :)
Wolę wielkanoc, jest cieplej, jest wiosna, a więc jakoś tak radośniej mi się wydaje.
A dziś spędziłem pół dnia przy komputerze :/ nie lubię tak, taki dzień uznaję za stracony, ale cóż poradzić, czasem tak bywa, że się czegoś niby tylko na minutkę szuka, a znajduje się inne ciekawe rzeczy i z „minutki” robi się „godzinka” albo i więcej. Drugie pół dnia myślałem. Cierpię chyba na nadmiar czasu ;) nie no, żartuję, zawsze mam coś do zrobienia, ale w takie wolne dni znowu dopadają mnie różne myśli, dziwne rozważania i pytania typu „dlaczego cośtam” i inne… ale nie będę dziś o nich pisać.
Dziś życzę wszystkim wszystkiego najlepszego na święta i po świętach i tak dalej… ;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.