Zakupy i inne takie…

No i poszedłem na te zakupy. Zawsze mi się wydaje, że zakupy są fajne, można kupić sobie coś fajnego, ale już po chwili coś mnie strzela i chcę uciekać gdzie się da. Nie, w sumie to ja nie lubie zakupów, dla mnie i tak nigdy nic nie ma. No cóż, musiałem rozejrzeć się chociaż za ciuchami na maturę. Najpierw buty, już po kilku sklepach/stoiskach miałem dość i zacząłem jęczeć, że nie wiem co robić bo butów dla mnie nie ma (męskich nie robią tak małych, a w babskich przecież nie pójdę) nie ma NIC co by mi odpowiadało! Mama już zaczęła swoje: „A bo wydziwiasz” na co ja: „A bo w babskich nie pójdę!” no to w końcu mówiła: „Tata ma trzy pary, to ci pożyczy” – no bardzo śmieszne! W sumie niemiałbym nic przeciwko gdyby te buty nie były: a) stare, b) takie nie w moim typie ;) c) że trzy pary, to nie znaczy trzy pary wyjściowych – w końcu faceci to nie kobiety ;) W końcu (!!!) w ostatnim sklepie znalazłem buty takie w miarę. Nie takie typowo wyjściowe, ale za to ‚bezpłciowe’ i takie, że można w nich na codzień też chodzić. Jeszcze nie kupiłem, ale nic lepszego nie mam, więc mam nadzieję, że mi nie wykupią.
A dlaczego wszyscy pytają: „A w co Ty się ubierzesz?” jak ja mówię, że muszę ciuchy kupić na maturę :D Oni sobie po prostu mnie nie wyobrażają w takich ciuchach w jakie powinienem się ubrać, no i ja sobie siebie też nie wyobrażam, więc staram się by były męskie :>
Następnie trzeba było iść do krawcowej. Całe szczęście, że nasza znajoma, bo do obcego to by było głupio mi iść :P no bo jak zwykle „zacząłem wydziwiać”. Spodnie będę mieć całkiem proste, więc będę mógł w nich chodzić nawet później, a to na górę, to się wykłóciłem żeby było jaknajmniej babskie :P No takie całkiem męskie być nie może, bo musi „jakoś” wyglądać :[ pod spodem będę mieć oczywiście najzwyklejszą białą koszulę.
Zaraz po maturze ustnej idę się obciąć, bo już mam ciut za długie jak dla mnie włosy. Przed wolę tego nie robić, bo jak im tam wyskoczę w takim ubraniu (oczywiście to najbardziej babskie coś będzie rozpięte tak żeby tego nie było widać za bardzo) i jeszcze z włosami krótkimi to może być problem :P Nie no, przecież nie mogę nie zdać za wygląd (w tym momencie głosik w mojej głowie nieśmiało podpowiada: Za wygląd nie, za ubiór…).
I takie to właśnie rozterki są młodego transa. A „normalny” człowiek się takimi pierdołami przejmować nie musi, bo się ubierze adekwatnie do płci i jest ok, natomiast ja dostaję nerwicy na samą myśl o takich okazjach. Już sama matura to tam jest nic.
A właśnie… zająłem się wreszcie polskim :) stwierdziłem, że mam fajny temat, dużo wiadomości tylko jakoś to ułożyć żeby było na te 10-15 minut gadania (choć trochę się obawiam, że mi czasu nie starczy, a to gorzej niż bym miał mówić krócej). Wogóle to nie rozumiem paniki związanej z maturą ustną z polskiego. Ja tam z 5 prezentowanych przeze mnie lektur przeczytałem jedną, będzie ok! Poza tym przeczytam z 5 opracowań do każdej i też będzie dobrze, a z resztą przecież je w szkole omawialiśmy. Tak, uważam, że to wystarczy! No może komuś kto się wybiera na dobre studia to nie wiem, ale komuś kogo w zupełności zadowoli 6 punktów na pewno :> Kto powiedział, że muszę umieć udzielić odpowiedzi na pytania komisji? :P Z resztą nasz nauczyciel stwierdził, że jak ktoś nie będzię mówił: „ja żem poszedł se” to powinien zdać. Jeśli nie zdam, to tylko dlatego, że późno się biorę za temat.
Jeśli chodzi o niemiecki, to musiałbym też trochę się przygotować, bo ściemniać to ja zawsze mogę, ale czy to mi coś da :P bo jak nie będę znać akurat tego słownictwa co będzie mi potrzebne, to będzie kiepsko.
Eehh… o nauce pewnie będę teraz sporo pisać…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.