Ogólny zastój? :/

Powiedzmy, że porządek zrobiony. Zrobiło się trochę pusto (ale fajnie), moja biblioteczka wygląda tak, że aż chce się na nią patrzeć (gdyż zostały same fajne książki), no i jest więcej miejsca. Zrobiłem też porządek w książkach i zeszytach szkolnych (oczywiście matmę musiałem zostawić :/ bo co do reszty to zakładam, że zdam), ale kilka zeszytów, głównie te z biologii, sobie zostawiłem na pamiątkę :) tam mam takie piękne obrazki porobione, że szkoda wyrzucać ;) zawsze się starałem, bo chciałem żeby wyglądały tak jak w książce (i nawet wyglądały). Ale tak to każdy potrafi… ja chciałbym mieć jakiś talent, plastyczny, muzyczny czy pisarski… bardzo chciałbym, wtedy bym się nie zastanawiał co mam robić, bo skupiłbym się na swoim talencie i właśnie to robił. Ludzie z talentami, zazdroszczę Wam! :)
Znalazłem CV i list motywacyjny pisane na podstawy przedsiębiorczości. To mi się przyda, muszę przepisać na kompa (tylko już takie prawdziwe, bo tam mieliśmy nazmyślać), tak… to mi się bardzo może przydać…
W trakcie tego porządku trochę śmieci leżało sobie na podłodze… czasem leżą sobie tak nawet tydzień i w cale mi to nie przeszkadza :) wiem, że niektórych denerwuje choćby jeden śmieć na wierzchu, ale mnie ani trochę… co tam, że leżą na środku pokoju – przecież można je ominąć albo spokojnie sobie po nich przejść ;) a w końcu i tak je wyrzucę, więc po co się tak gorączkować kupką papierów ;)
Lubię mieć porządek, tylko, że on u mnie jest tak max 2 dni… bo potem to już go nie widać…
Nic mi się nie chce… wyłazić z domu mi się szczególnie nie chce… Ta pogoda mnie dobija (to ja już wolę upał…). Dobija mnie myśl, że jeszcze parę rzeczy muszę załatwić w szkole.
Poza tym uświadomiłem sobie, że szkoła jest jak więzienie (na podstawie „Skazanych na Shawshank”)… no bo najpierw jest ona i nic więcej praktycznie, cały czas szkoła, której nienawidzisz (tzn. w moim przypadku jest tak jak piszę), chcesz żeby się już skończyła, chcesz tego przez te wszystkie lata… a kiedy się kończy spostrzegasz nagle, że nie masz sensu życia…
Ale idąc dalej przesłaniem tego filmu… NADZIEJA! na nadziei należy się raczej skupić :) przecież wiadmo, że jakoś to będzie.
Eh, potrzebuję tego wyjazdu, bo zaczynam popadać w jakiś dziwny stan pomiędzy lenistwem, nudą, monotonią nicnierobienia i brakami pomysłów na to co by tu porobić ;) Albo chociaż zmiany pogody na bardziej słoneczną.
Oglądałem dziś ten film „Molly”… i przypomniało mi się jak niedawno oglądałem program o ludziach trochę chorych. Wtedy dotarło do mnie, że oni też nie mają szans na całkiem normalne życie, nie założą rodziny, bo to jest nierealne… jak mają np. zostać odpowiedzialnymi mężami, kiedy sami czasem potrzebują pomocy… która dziewczyna ich zechce? z resztą gdzie mieliby szukać dziewczyny…
Coś w tym jest, że transi są czasem bardziej od innych wrażliwi na krzywdę… mnie to się czasem zdaje, że wszędzie dostrzegam smutek, zło i nieszczęścia, już nie tylko swoje, ale i innych… Kocica kiedyś na swoim blogu określiła to jako „zbyt wielkie ‚przeżywanie’ świata”… no tak mam niekiedy… bo co ja się czasem naklnę oglądając w tv czy czytając w necie o nietolerancji czy homofobii, to jeden Bóg wie ;) Odpowiedziałem jej jeszcze „my widzimy tą nietolerancję, ona nas samych dotyka i może dlatego tak się buntujemy jeśli widzimy, że może ona dotykać też innych. Zwyczajnie jest mi ich żal… tak samo jak żal mi jest siebie.”
Z drugiej strony… może jestem dziwny (i wierzcie lub nie), ale lubię patrzeć gdy ludzie są szczęśliwi, wtedy i ja się lepiej czuję :)
Dla relaksu: znów o mnie ;)
Jeszcze o Enneagramie znalazłem na innej stronce: „Typ numer Pięć jest bardzo rozpowszechniony wśród mężczyzn (17%, drugi w kolejności po Dziewiątce-Mediatorze), za to rzadki jest wśród kobiet.” hehehe… :>

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.