’Milczenie owiec' :>

No przeczytałem w wakacje, to muszę tutaj swoje refleksje zapisać, a właściwie nie refleksje (na to jest inne miejsce), ale skomentować wątek transseksualny :>
Bo „Milczenie owiec”, to pewnie każdy oglądał, ale nikt nie czytał :> Film jest oczywiście uboższy niż książka (także w wyżej wspomniany wątek, ale mimo wszystko uważam, że całkiem udana ekranizacja). Może umieszczę tu cytaty ciekawe i warte „uwiecznienia” ;)
„- Doktorze, z tego, co wiem, transseksualizm nie jest związany z przemocą, transseksualiści są na ogół osobnikami pasywnymi.
– To prawda, Clarice. Czasem obserwuje się u nich tendencję do zbytniej wiary w możliwości chirurgii. Mam na myśli chirurgię plastyczną. Transseksualistów trudno zadowolić, ale na tym sprawa się kończy. Billy nie jest autentycznym transseksualistą. (…)

(pominę może fragment, w którym dr Lecter potwierdza, że ten psychol nie jest transseksualistą ;) ale był taki fragment, żeby było jasne… ten psychol na prawdę nie był transseksualistą :P)
„- (…) Jeśli natomiast udało się zataić jakieś poważne przestępstwo, wtedy i tak odpadnie przy badaniach osobowości.
(…)
– (…) Nie powiem ci nic więcej, zanim nie dowiem się czegoś bliższego na temat testów osobowości.
– Czy wiesz, jakim testom poddaje się mężczyzn ubiegających się o chirurgiczną zmianę płci?
– Nie.
– Składniej by nam poszło, gdybyś przyniosła formularze któregoś z ośrodków medycznych, ale w skrócie rzecz biorąc:
(teraz ciekawie…) mamy tu na ogół test Wechslera na inteligencję, testy rysunkowe DDO (dom-drzewo-osoba) i autotematyczny, dalej test Roschacha, naturalnie Minesota Multiphasic, następnie test apercepcji tematycznej i kilka innych, na przykład test Jenkinsa, zmodyfikowany na Uniwersytecie w Nowym Jorku. Potrzebujesz czegoś, co dałoby się szybko przejrzeć, prawda? Prawda, Clarice?
– To by było najlepsze, coś szybkiego.
– Pomyślmy… Załóżmy, że szukamy mężczyzny, którego wyniki testów różnią się zasadniczo od autentycznych transseksualistów. W porządku. W teście DDO zwróć uwagę na tych, u których pierwsza narysowana postać nie jest postacią kobiety. Transseksualiści mężczyźni prawie zawsze rysują w pierwszej kolejności figurę kobiety, mnóstwo uwagi przykładają przy tym do wszystkich trzeciorzędowych ozdóbek. Postać mężczyzny jest w ich wykonaniu bardzo stereotypowa… z wyjątkiem sytuacji, kiedy rysują kogoś przypominającego Mister America.
(…)
Prawdziwi transseksualiści rysują dwa rodzaje drzew. Obsypane gałązkami płaczące wierzby i drzewa, w których powtarza się temat kastracji. Ucięte skrajem kartki drzewa są na ogół pełne życia: obsypane kwieciem i owocami. (…)
Na rysunku, na którym ma przedstawić samego siebie, transseksualista prawie nigdy nie rysuje się nago.(…)”

ciekawe, ciekawe.. a swoją drogą całkiem zrozumiałe…
I jeszcze (jakże prawdziwa) wypowiedź Danielsona, szefa kliniki chirurgii płci w szpitalu Johnsa Hopkinsa:
„- Samo wymienianie Buffalo Billa, panie Crawford, podczas rozmowy o problemach, z jakimi mamy do czynienia w naszej klinice, jest przejawem ignorancji, jest niespawiedliwe i niebezpieczne. Kiedy to słyszę, włosy stają mi dęba na głowie. Lata całe trwało – i wcale nie jesteśmy blisko zakończenia tego procesu – przekonywanie opinii publicznej, że transseksualiści nie są w cale wariatami, że nie są zboczeńcami, nie są nienormalni, cokolwiek to słowo oznacza…”

Jeszcze tylko dodam, że taki „Danielson” przydał by nam się w Polsce ;) bo odniosłem wrażenie, że facet był zaangażowany w los transów i na prawdę starał się pomóc. Za to ten Crawford to dla mnie w cale nie pozytywna postać! Facet szantażował Danielsona, że jak mu nie udostępni tego co chce, to się postara o wstrzymanie pomocy finansowej dla kliniki, a więc i dla transseksualistów – co za chamstwo! Za to go już nigdy nie będę lubić :P
Podsumowując: to zdumiewające w jakich książkach można spotkać wzmianki na temat ts ;) i to całkiem fajne :P

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.