No tak po prostu z ostatnich dni:

[ale musiałem się roześmiać z komentarzy pod tą notką co to do niej w poprzedniej nawiązałem ;) ts k/m się cieszą jak ich od pedałów wyzwą – paranoja normalnie :P ale tak jest, hehe ;) no bo to jednak męska forma jak by nie było :P ]
Czas skomentować ważne wydarzenia, no nie? :>
Cyt. (z forum na Katoliku): „wydaje mi się że mamy powtórkę z wyborów gdy mieliśmy dwóch kandydatów jeden był niekwaśniewski a drugi niewałęsa
dzisiaj mamy sytuację podobną jeden jest nietusk a drugi niekaczyński”

Prawda :P Przynajmniej w moim przypadku muszę zagłosować na „niekaczyńskiego”.
Swoją drogą nadal się nie dowiedziałem dlaczego PO, PiS, Tusk, Kaczyński zaszli tak daleko. Cóż, więc wniosek mój jest prosty: bo się rozreklamowali! Gdzie nie spojrzeć tylko oni. Może z raz widziałem Borowskiego na billboardzie (choć głowy nie dam), Bochniarz widziałem dwa razy, Leppera to faktycznie kilka razy, ale Kaczyński i Tusk są wszędzie! (ale w sumie dobrze, że takiego np. pana Bubla oglądać w powiększeniu nie musiałem…) A ludzie głosują na tych co ich (NIBY) znają. Bo przecież w kraju, w którym nawet połowa uprawnionych na wybory nie chodzi, to trudno jeszcze wymagać żeby obywatele się sami programami partii zainteresowali :/ smutne, ale cóż.
We wtorek i środę wrzucałem węgiel. Jest to o tyle trudne, że trzeba się zamachnąć łopatą z węglem mniej-więcej na wysokość moich oczu [czyli nie jest to takie proste biorąc pod uwagę, że sama łopata trochę waży, a dla takiego słabeusza jak ja jest całkiem ciężka ;) ]. W pierwszy dzień było mi trochę ciężko, a na drugi dzień od pasa do szyi wszystko mnie bolało. Ale w środę już szło mi o wiele lepiej! I nawet fajne to było :) choć bardziej mi się podobało zwożenie drzewa na taczce. Podsumowując: po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że wolę coś takiego robić niż wiele innych rzeczy.
Nie chce mi się wracać do niefajnych dla mnie spraw, ale może po raz ostatni wypada zanotować: ja jestem człowiek zdecydowany! I kiedy np. trafiam na coś, co bym chciał sobie kupić, to już w ułamku sekundy WIEM, że sobie to za chwilę kupię! I nie ma innej opcji. A nie jak baby się czasem pół godziny zastanawiają czy kupić tą czy tamtą bluzkę ;) I tak samo jestem zdecydowany jeśli chodzi o szkołę. Kiedy po pierwszych zajęciach wiem, że coś mi się nie podoba, to tak jest. I wiem, że to-nie-jest-dla-mnie. Tyle.
Oczywiście są sytuacje, w których jestem niezdecydowany ;) ale to zupełnie inna kategoria sytuacji.
Wczoraj przypadkiem włączyłem na tą jubileuszową Eurowizję. „TO & owo” pisze: „W historii konkursu w sposób szczególny odnotował się rok 1998. Ze zwycięstwa cieszył się wówczas Izrael i najbardziej skandalizująca postać w dziejach Eurowizji. Był nią transseksualista Dana International, który w 1992r. Poddał się w Londynie operacji zmiany płci i od tej pory występował jako kobieta.”
Czaicie jak to brzmi? Forma tego opisu jest żenująca. :[ Tak jakby Dana to zrobiła żeby może karierę jako kobieta zrobić, albo właśnie dla skandalu albo ch** wie czemu. To po pierwsze. Po drugie pisanie uparcie o niej w formie męskiej to zwykłe świństwo. A po trzecie co w tym skandalizującego, że ktoś mimo wszystkich trudności i takiego ciężkiego problemu chce i ma odwagę zrobić to co kocha czyli śpiewać? Nie no… pewnie, jak ktoś chce znaleźć skandal, to wszędzie go znajdzie.
Swoją drogą na stronie Dany (nawet nie wiedziałem, że jest też po polsku) jest to całkiem ładnie opisane: czyli tu
A teraz coś ze strony głównej: „Często głównym tematem jest transosobowość Dany. Nie liczy się dla niektórych, że Dana już od lat z rosnącą popularnością zdobyła wszystko co mogła w Izraelu zdobyć, nie liczy się, że jest utalentowaną piosenkarką. Liczy się tylko jej płeć. A co komu do tego kim ona jest? Dana jest piękną kobietą i tak się też definiuje, więc po co ta nagonka wokół jej osobowości?”
I to jest sedno problemu! Ludzie od dawna już nie śmieją się z chorych czy kalekich, bo wiedzą i rozumieją, że oni swojej sytuacji samą wolą nie mogą zmienić! No bo to jest jasne, gdy np. ktoś nie ma nogi, to samą wolą nie sprawi, że ona mu odrośnie. Inaczej jest natomiast z osobami, których problem jest bardziej… jakby to powiedzieć… „ukryty”. Rozumiemy, że kaleki nie zmieni swojej sytuacji, a nie możemy zrozumieć, że osoba cierpiąca na depresję (czy inne tym podobne dolegliwości), osoba homo, czy właśnie transseksualna też NIE MOŻE samą wolą zmienić swojej sytuacji! Nie może powiedzieć sobie: „no to ja już od dziś jestem ‚normalny/a'” i tak się stanie. Większość myśli, że to jest kaprys i że to daje im prawo do wyśmiewania się z takich osób, bo przecież „takie osoby mogą się zmienić jak będę chciały” Ale tak się NIE DA i tak się NIE STANIE! A ciągle jeszcze większość tego niestety nie rozumie.
Tak na prawdę (cytat z komentarza na czyimś blogu):
„A poza tym, jest się tym czym się jest, a nie tym na co się wygląda.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.