318.

Ale podoba mi się, że ostatnio co raz częściej możemy „uczestniczyć” w pewnych wydarzeniach.
Może wyjaśnię o co mi chodzi. To się zaczęło chyba 11.09.2001, bo wcześniej takich ‚zjawisk’ nie pamiętam. Chodzi mi o to, że wtedy wszystkie telewizje mówiły tylko o jednym, a w internecie były najświeższe informacje. Praktycznie każdy człowiek mógł dowiedzieć się co w danej chwili dzieje się w Nowym Jorku. Czy 100… ba, 30 lat temu coś takiego było by możliwe? Nie. I podoba mi się to, że żyję w takich czasach! Tzn. może wydarzenia, które są na bieżąco przedstawione nie należą do najszczęśliwszych (WTC, Madryt, Biesłan, śmierć papieża…) ale jednak nie ma na świecie tajemnic jeśli chodzi o tak ważne wydarzenia. Wiemy wszystko praktycznie natychmiast, to w dużym stopniu zasługa internetu – bo tu zawsze wszystko od razu jest.
Ale też chodzi mi o takie lokalne wydarzenia jak wybory (parlamentarne czy prezydenta) – znamy wynik właściwie już o 20:00 dnia wyborów.
Mnie się to podoba! I wiele innych rzeczy związanych z postępem. Moja mama czasem mówi, że na świecie dzieje się co raz gorzej i ona się cieszy, że ma już tyle lat, bo kiedyś było tak jakoś lepiej. A ja się cholernie cieszę, że żyję w takich czasach!
A skoro już o internecie mowa… zmieniam to łącze i na początku listopada będę kilka dni bez netu :[ co prawda zaplanowałem sobie na ten czas 101 rzeczy do zrobienia (jak porządek w pokoju, porządek na kompie, bo to co się dzieje „Moich dokumentach” woła o pomstę do nieba… poza tym mam trochę rzeczy do poczytania pościąganych na dysk), ale jednak kombinuję jak tu nie zostać tak zupełnie bez netu :> W końcu trochę kasy mam na komórce i chętnie bym to wydał na GPRS, ale jak ja nie będę umiał tego podłączyć, to się chyba pochlastam…
A w ogóle to spieprzyłem sobie dzisiaj dzień, bo 3/4 przesiedziałem w necie, ale w sumie… czasem trzeba :P Poza tym „polowałem” na mój najnowszy obiekt westchnień (tzn. nie już taki nowy tylko ciągle ten sam co kiedyś pisałem – jak miałem taki dobry humor :P ).
Ale żeby mieć najnowszą płytę ulubionego zespołu w dzień jej premiery, to tego jeszcze nie było ;) z tej okazji składam podziękowania kumplowi z netu :* już tam on wie, że ja mu się za to wszystko nie odwdzięczę chyba do śmierci ;)
A kiedyś i tak będę mieć oryginał :) Poza tym gdy się ma najpierw pirata to się ma podwójną radość: najpierw, że w ogóle mam płytkę, a potem kiedy dostaję w swoje łapki oryginał :)
A płyta jest fajna oczywiście :P
„(…)
Ich bin die Ecke aller Räume
Ich bin der Schatten aller Bäume
In meiner Kette fehlt kein Glied
(…)”

– „Mann gegen Mann” (z Rosenrot) – Rammstein
To nawet do mnie pasuje :> Bo w ogóle piosenka jest the best brzmieniowo i nawet „przesłaniowo” ciekawa :>
Nawet mi sie humor poprawił jak tak się teraz w tą muzę zagłębiłem… bo miałem dziś iście nieciekawy, ale jak minął, to nie będę do tego wracał.
bo w życiu piękne są tylko chwile… – jak na przykład ta…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.