# 367

Przychodzi dziś B. i oznajmia mi, że muszę jej pożyczyć „Tajemnicę Brokeback Mountain”, bo oni robią w szkole pogadankę o tolerancji i ona powiedziała, że to jest dobry film i nie mam wyjścia – muszę pożyczyć. Duma mnie rozpiera po prostu, że przyczyniam się do szerzenia tolerancji! I kto by się tego spodziewał po B.? :> Pierwszy raz tak urosłem z dumy jak mi powiedziała, że razem z A. wezwały policję w pewnej sprawie. To moja szkołą jest! Nie przechodzić obojętnie, tylko działać!
To tak na marginesie, ale musiałem się pochwalić, jak „wychowuję” sobie znajomych! ;)
Ostatnio nie chce mi się czytać. Dziwne to jest, bo czytanie uważam za swój nałóg, a poza tym czytam przecież ciekawą książkę („Gułag” A. Applebaum) i sporo innych książek w kolejce. Ale jakoś nie chce mi się, bo wieczorami w łóżku myślę… za dużo myślę, albo piszę… no cóż. Choć właściwie, to czytam, tylko nie mogę się przyzwyczaić, że „czytać” to nie znaczy koniecznie „czytać coś w wersji drukowanej”… czytam książkę na komórce kiedy jestem poza domem, a muszę na kogoś czekać, czy nie mam co robić. I czytam też w internecie… taki dział mangi -> yaoi poznaję :> to może być fajne… podoba mi się :> A książki drukowane… wrócę, czasem mam tak, że muszę odpocząć :)
lynk Czy muszę dodawać, że już czekam na przesyłkę? :P Oj, na pewno wkrótce wrócę do ‚czytanek’ drukowanych ;)
Byłem wczoraj u fryzjera. Swoją drogą to chyba każde obcięcie włosów w przeciągu ostatniego 2,5 roku notowałem na blogu :P ale to dlatego, że ja lubię obcinać włosy :> Chociaż u facetów lubię ciut dłuższe, to mi takie nie pasują i tak mi się podoba jak mam teraz – idealnie i tylko tak mi pasuje. I po wizycie u fryzjera jestem szczęśliwy :D Teraz to mogę nawet godzinami stać przed lustrem ;) A to nowy zakład fryzjerski, najbliższy ze wszystkich, tanio i wszystko super, więc się bardzo cieszę, że znalazłem odpowiedniego fryzjera, tylko jeśli splajtują (co się najczęściej dzieje z kolejnymi zakładami fryzjerskimi u nas), to się znów wkurzę.
Dwie osoby mnie dziś najwyraźniej nie poznały… no cóż… czy obcięcie 2-3cm włosów aż tak dużo zmienia? No i dobrze! :] A poza tym jedna pani dziś do mnie z końcówką „-eś”. No bo na „pan” to nie mam co liczyć, przecież wyglądam jak piętnastolatek :P
Poza tym przejrzałem zawartość swojej szafy, uznałem, że wszystkie koszule są zdatne do noszenia, więc nie wiem dlaczego chodzę praktycznie tylko w 3 na zmianę. Co więcej stwierdziłem, że moje spodnie wcale nie są za szerokie – tylko tak fajnie właśnie maskują niedoskonałości. A do tego dobrałem sobie bluzę, sama w sobie to nie jest za fajna, ale jak NA nią ubiorę t-shirt to wygląda to całkiem całkiem :>
Na ścianie też „zrobiłem porządek”, aż się pochwalę: link to wygląda tak „poważniej” niż kupa małych plakatów.
Zmiany, nawet małe, napawają optymizmem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.