jeszcze coś dodam / Eurowizja 2006

Tak… i tak siedzę i myślę czasem, że chyba stanę się deistą. Bóg najwyraźniej nie interesuje się światem jeśli pozwala żeby ludzie tak cierpieli (no i nie mam tutaj tylko siebie na myśli oczywiście). Ale zaraz potem myślę sobie, że kiedyś ludzie też cierpieli i to też było nie w porządku, więc może ci, którzy ciepią teraz po prostu pokutują za coś co zrobili tym, którzy cierpieli kiedyś. Przeanalizowałem oczywiście sylwetki wszystkich zbrodniarzy, na których się natknąłem, ale do niczego przełomowego nie doszedłem (dżizys… to powoli zakrawa na paranoję). Oczywiście nie chciałbym być następnym wcieleniem jakiegoś zbrodniarza, ale jak tak sobie myślę, że jeśli męczę się tak bez sensu, to wydaje mi się, że sprawiedliwość nie istnieje. I tak sobie filozofuję szczególnie jak mam doła. Ale tak, raczej wierzę w reinkarnację, bo to wyjaśnia wiele problemów. No i jest sprawiedliwe.
P.S. – Eurowizja 2006
Półfinał lepszy niż finał. Poza tym nowy system podawania głosów beznadziejny – wolałem po wolniej, wtedy były większe emocje.
W półfinale byłem zdziwiony, że Belgia i Polska nie weszły, bo mi się podobały (choć w naszych eliminacjach o wiele lepiej im wyszło i Kate Ryan też o wiele lepiej śpiewa w teledysku). No jeszcze Albania i Monako były na + Natomiast Bośnia i Hercegowina, Turcja, Irlandia to zdecydowanie – (a weszły).
W finale to tak… najlepsze (w nawiasie miejsca):
Armenia – Andre „Without Your Love” (8)
Ukraina – Tina Karol „Show Me Your Love” (7)
Rosja – Dima Bilan „Never Let You Go” (2)
Macedonia – Elena Risteska „Ninanajna” (12)
mniej-więcej w tej kolejności, reszta już bez kolejności:
Moldawia – Arsenium & Natalia Gordienko „Loca” (20)
Rumunia – Michai Traistariu „Tornero” (4)
Litwa – LT United „We Are The Winners” (6)
Finlandia – Lordi „Hard Rock Hallelujah” (1)
Nie rozumiem wyniku Bośni i Hercegowiny, bo to dla mnie nawet nie było ‚znośne’ ;) a Szwecja (z 5) ledwo znośna.
Raczej fajne utowory, ale nic tak świetnego jak Rusłana dwa lata temu.
A skoro już mowa o muzyce… zupełnie nie rozumiem po co udawać, że muzyka ma służyć czemuś innemu ponad rozrywkę? Zwykłą prostą rozrywkę. Owszem, lubię piosenki o głębszym przesłaniu (patrz -> Rammstein), ale lubię też takie zwykłe i proste. W ogóle, to ja nie traktuję muzyki jak nie wiem… jakiegoś bóstwa, muzyka ma mi zazwyczaj zapełnić czas – nic więcej i nic mniej. Idę do pokoju, włączam tv -> listę ulubioną tylko z muzycznymi i zazwyczaj nawet nie patrzę co leci, jak brzmi fajnie to słucham, a jak nie to przerzucam na kolejny program (i tak w kółko te 8 muzycznych). Także słucham wszystkiego. Muzyka to dla mnie taka ‚zapchajdziura’ jak nic nie ma w tv (a coś lecieć musi, bo nie umiem inaczej).
I jeszcze jedno… niektórym się chyba wydaje że jak mi zacynią jakimiś zespołami, których słuchają, to padnę z wrażenia :D a ja nie w temacie, nawet nie rozróżniam gatunków muzyki, więc daremne wysiłki ;) I w drugą stronę – czasem ktoś (zupełnie bezsensownie) boi się powiedzieć czego słucha.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.