Wkurwiam się…

…cały dzień.
Po pierwsze rzygać mi się chce od czytania dwusetnego wpisu jakiejś, uważającej się za niezwykle oryginalną, nastolatki, jak to bardzo nienawidzi Tokio Hotel czy Blog27. Albo pięćdziesiątego wpisu typu „ja tam ich nie słucham/nie lubię ale nic do nich nie mam”. To się wkurwiłem i piszę prowokacyjne posty, że ja ich słucham :D (jak mi przejdzie, to wrócę do niewypowiadania się w ogóle o muzyce). Na prawdę przykro patrzeć jak niektórzy uważają się za oryginalnych bo są wielkimi antyfanami jakiegoś zespołu – przykre, a nawet żałosne, bo takich „oryginalnych” wokół są tysiące. Prawda jest taka, że tego typu zespoły mają równie wiele fanów co antyfanów. Pewnie, lepiej poszpanować idolami, o których w życiu nie słyszałem (i 95% ludzi też nie). Bo mało popularne zespoły/wykonawcy nie są „komercyjni” i są lepsi? Buhahaha! Chyba w marzeniach. Miarą sukcesu zespołu jest zarobiona kasa – ja tak uważam. A czy muzyka jest wysokich czy niskich lotów, to jest mało ważne (z resztą każdy lubi co innego).
Po drugie wkurza mnie gadanie, że Niemcy nie byli poszkodowani w czasie II WŚ. Oczywiście, że byli poszkodowani! Wojna zostawia ofiary po każdej stronie. Dramaty, tragedie itp. dzieją się w każdym kraju dotkniętym wojną. Tam też ludzie stracili ojców, matki, dzieci… A, że tą wojnę wywołali… przecież nie zwyczajni obywatele! Co winne były osoby nie walczące, asoby starsze, kobiety, dzieci? Nic nie byli winni, a niektórych wyrzucono z domów wraz z rodzinami (jak znajomego ojca, którego poznałem w wakacje); kobiety, a nawet dzieci musiały uciekać i ukrywać się przed wchodzącymi Rosjanami – na których nie liczyło się ile kobieta ma lat, bo jak jest kobietą, to można ja zgwałcić – jak uciekała moja ciocia kiedy miała jakieś 9 lat. A z resztą co będę gadał. Ich jedyną winą było co najwyżej głosowanie na idiotę w demokratycznych wyborach. I to też nie winą wszystkich, bo przecież nie winą dzieci. Gdyby dla przykładu Polska wypowiedziała jakimś krajom wojnę, to co my bylibyśmy winni? A np. urodzone wczoraj dzieci? Gratuluję rozumowania. A z resztą co ja będę gadał.
Po trzecie czy to na prawdę jest takie trudne przyjąć w domu kogoś, kto usiłuje coś sprzedać? Ja rozumiem, że można nie chcieć kupować niczego (zwłaszcza w tak absurdalnych cenach, że aż śmiesznie wysokich), ale jak za darmo pokaz, to przynajmniej można obejrzeć (czasem się jeszcze czegoś nauczyć). Czy to tak trudno skumać, że niektórym ten pokazem pomaga zarabiać na życie? Czy może to strach, że się jednak kupi? No świetnie – jak ludzie tak łatwo dają sobą manipulować, to gratuluję. Nic tylko zostanę dyktatorem i w Polsce wreszcie będzie tak jak chcę ;)
Po czwarte szlak mnie jasny trafi niedługo. Mama marudzi jak to dużo ma do sprzątania jeszcze, a kiedy ja spokojnie, poważnie i przekonywująco staram się wyjaśnić, że na prawdę nie wszystko trzeba sprzątać co tydzień, bo na prawdę nie widać, że w danym miejscu jest brudno, to słyszę, że jak nie trzeba jak trzeba i w ogóle jak można nie posprzątać kiedy widać (kiedy tak na prawdę, na prawdę nie widać :] ). No to kij, w ogóle się już nie odzywam i tylko myślę nad tym kiedy zamieszkam we własnym mieszkaniu. Gdzie będę sprzątał kiedy będę miał na to ochotę i będzie widać, że trzeba. Bo ja rozumiem, że np. trzeba gdzieś odkurzyć czy zamieść, bo widać, że jest brudno – no to jasne. Ale jak NIE WIDAĆ, no to ja nie kumam… dla zasady?
I tak się wkurwiam dziś cały dzień na różne rzeczy. Prowokuję na forach, kłócę się… i dlatego nie włączam gg – po co mam się z kimś pokłócić. Nerwowy dziś jestem i agresywny, to pms – i to wcale nie plotki co o tym mówią :P Pod tym względem transseksualiści k/m rzeczywiście rozumieją kobiety ;)
Przynajmniej mi ulżyło. Teraz notkę powinienem ukryć (choć w sumie i tak jakimś cudem powstrzymałem się od większej ilości słów niecenzuralnych), ale chuj! Niech tak zostanie. Czasem trzeba.
Przed chwilą obejrzałem (przez okno) pokaz fajerwerków na zakończenie wakacji (tzn. dyskotek wakacyjnych). A teraz idę na fora, może się uspokoję, choć raczej nie, bo w pierwszej kolejności „Katolik”, a tam chyba wczoraj zadałem prowokacyjne pytanie i jak mi odpowie nie po mojej myśli, to współczuję człowiekowi ;) Albo mi wyskoczy jakiś ‚ziomuś’, że mnie uleczy z homo/biseksualizmu egzorcyzmami, to chyba dziś nie wytrzymam :P

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.