‚Sami przeciwko wszystkim i przeciwko samym sobie’

– tytuł rozdziału z „Przekleństwo Androgyne. Transseksualizm: mity i rzeczywistość” (taki cholernie prawdziwy tytuł rozdziału…)
Przeczytałem.
‚Wprowadzenie’„Jeśli spytasz kogokolwiek ze znajomych, czy jest mężczyzną czy kobietą albo odczuwa psychiczny związek z własną płcią, zareaguje najpewniej zdziwieniem. Jeśli to samo pytanie postawisz osobie nieznanej (…) weźmie cię za kogoś niespełna rozumu. (…) Albo się jest mężczyzną albo kobietą. (…) Zanim jeszcze nauczono Cię czytać i pisać, już stało się dla Ciebie jasne, że: jesteś chłopcem lub dziewczynką. Trzeciego wyjścia nie ma. Dlatego teraz już nie pytasz znajomych ani obcych o płeć. Trzeciego wyjścia nie ma?”
Cytat z ‚Męskość i kobiecość czasów współczesnych’„Tam, gdzie Twój schemat płciowy zgadza się z obyczajem społecznym, tam społeczeństwo popiera Twoje poczucie identyfikacji i nagradza Cię.Tam zaś, gdzie Twój schemat płciowy odbiega od społecznego repertuaru płciowego, powstaje możliwość konfliktu ze społeczeństwem. Jeżeli zbyt wiele cech Twojego schematu płciowości odbiega od obowiązujących standardów, jesteś dotkliwie karany (…). Kara, jaką ponosisz, tworzy konfliktową sytuację między Tobą, a społecznością, w której żyjesz.”
Sama prawda.
‚Istota transseksualizmu’„(…) transseksualista jest pełen wewnętrznych dramatów, jest rozdarty wewnętrznie. (…) Życie transseksualisty można porównać do życia samotnego wilka. Poczucie ogromnej samotności, często beznadziejności oraz depresyjnego przygnębienia i smutku nigdy go nie opuszcza. Na dobrą sprawę nie ma żadnej miary, która określałaby głębię życia wewnętrznego człowieka. W przypadku transseksualizmu jest to głębia nieznana naszym wyobrażeniom, bo przecież transseksualiści żyją „przeciw kulturze” w jej odniesieniach do najintymniejszej sfery uczuć rodzaju ludzkiego. Najczęściej nie mają przyjaciół i są bardzo samotni. „Inni”, „zboczeńcy”, „odmieńcy” – ludzie seksualnego marginesu. (…) Muszą toczyć ciągłą walkę ze stereotypami męskości i kobiecości.”
tia…
‚Transseksualizm a narcyzm’„Człowiek o nastawieniu narcystycznym zna rzeczywistość przede wszystkim z własnych myśli, uczuć i potrzeb. Ponieważ świat zewnętrzny, posiadający własne reguły gry, jakby dla niego nie istnieje, człowiekowi takiemu ustawicznie towarzyszy brak poczucia jedności z ludźmi i ze światem. Stąd uważa się, że żyje on nie tyle w świecie rzeczywistym, co w świecie fantazji.”
No coś w tym jest.
z relacji ts k/m„Pomagając rodzicom w gospodarstwie, od sprzątania i mycia naczyń, wolałam stawianie płotu, rąbanie drzewa czy noszenie cegieł przy budowie. W takich chwilach czułam się chłopcem, (…) ubrana w spodnie, w luźny sweter, (…) W taki sposób kradłam chwile ze świata rzeczywistego na marzenia, na ich chociażby częściową realizację.
Bardzo dobrze ujęte, zwłaszcza ostatnie zdanie. I w ogóle ta relacja jest ciekawa, więc jeszcze trochę pocytuję…
cd.„Nigdy nie potrafiłam pokazać ludziom, swoim rówieśnikom, że jest mi smutno, że jestem przygnębiona. Nauczyłam się /grać siebie/. (…) gdybym jeszcze przestała myśleć, zastanawiać się ciągle nad tym co dalej. Co uczynić ze swoim życiem osobistym? Czy jest taka siła, która pomogłaby mi wyrzec się siebie? Zapomnieć, zaprzeczyć swoim uczuciom, (…) Niestety, mimo wielu prób, przełamania tego wszystkiego, mimo wielu starań – nie udało się. Zrozumiałam, że to po prostu niemożliwe. Zrozumiałam, że nie ma dla mnie ratunku, że muszę ulec naturze i psychice. Stawałam się odbiciem człowieka cierpiącego, który zgubił drogę i pragnie ją odnaleźć, i szuka jej po omacku, i boi się, i woła – dokąd uciekać?, dokąd iść?… Coraz częściej zdarzało mi się, że budząc się rano miałam wrażenie, iż nadal śpię i wszystko co było dotąd też mi się śniło.”
Kolejny fragment, który zacytuję pokazuje tylko… a sami oceńcie co pokazuje.
cd.„Zaczęłam też uczęszczać do technikum budowlanego dla pracujących. Tak było przez kolejne trzy lata. (…) W trzeciej klasie po obronie pracy dyplomowej, a tuż przed studniówką, nagle wszystko runęło. Rozmawialiśmy w klasie z wychowawczynią o balu maturalnym. Wstałam i powiedziałam, że nie przyjdę. Wychowawczyni spytała – dlaczego? Odpowiedziałam, że nie mogę. Wtedy jeden z kolegów głośno, w kilku słowach, wyraził swoją opinie o mnie. Niektóre osoby z klasy bardzo to rozbawiło. (…) Nie wytrzymałam, podeszłam do tego kolegi i uderzyłam go w twarz. Zabrałam książki i wyszłam ze szkoły, do której już nigdy nie wróciłam. W taki właśnie sposób, przez okrucieństwo ludzi w stosunku do tych, którzy są trochę inni od nich samych, przegrałam dyplom na dwa miesiące przed jego otrzymaniem.”
Książka jest dobra. Wiadomo, że stan wiedzy na rok jej wydania różnił się trochę od tego na dziś, ale i tak jet dobra. No jak już po przeczytaniu tego ktoś sceptyczny będzie się nadal upierał przy swoim, to już nic mu nie pomoże ;) Ładnie jest wyjaśnione, że transseksualizm to ani dewiacja ani zboczenie, bo te łączą się z zachowaniami seksualnymi, a transseksualizm nie.
„Można zmienić budowę ciała i zależności hormonalne, ale nie można zmienić identyfikacji płciowej, czyli psychicznego poczucia płci. (…) tego nie da się zmienić nawet gdyby wykorzystać w tym celu wszystkie możliwe i dostępne środki współczesnej medycyny.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • ender

    właściwie to przeczytałem wszystkie te książki i która z nich to przekleństwo androgyne nie pamiętam, ale dla mnie wszystkie te pozycje to było jednak za malo i mimo wszystko nie dosięgaly istoty problemu tylko krążyły gdzieś w okolicach tego co najważniejsze, co jednak nie umniejsza roli jaką odegrały, przynajmniej w mojej świadomości… szkoda że nasz problem wydaje się być nadal marginalny i niedoceniony przez współczesną naukę, kiedy są takie możliwości badania mózgu jak chociażby PET (pozytronowa tomografia emisyjna)… dla mnie najbardziej niezwykłe jest powiązanie psychiki z neurobiologią, taka a nie inna struktura mózgu i takie a nie inne jej funkcjonowanie powoduje tyle niezrozumiałego cierpienia… czasem się zastanawiam czy gdyby wszyscy ludzie byli transseksualistami czy byłoby nam ze sobą lepiej?
    czy problem nieakceptowania swojego ciała zniknąłby gdybyśmy mogli się identyfikować z ludźmi, których ciała miałyby taką samą płeć jak nasza?

  • Paladyn

    Z fragmentem zatutułowanym ‚Transseksualizm a narcyzm’ niemal całkowicie się zgadzam, na własnym przykładzie wiem, że łatwiej jest uciekać w świat wyobraźni… Chociaż wydaje mi się, że jednocześnie można patrzeć na świat mniej więcej obiektywnie i nie móc sobie znaleźć w nim miejsca. Z drugiej strony każdy człowiek w pewnym stopniu postrzega rzeczywistość przez pryzmat ‚własnych myśli, uczuć i potrzeb’ niezależnie od tego, czy identyfikuje się ze swoja płcią fizyczną, czy nie.

    W tych cytatach dużo jest o konflikcie ze społeczeństwem… Byc może właśnie cyzwilizacja, która pod wieloma względami jest po prostu bardziej zracjonalizowanym odbciem ludzkiej natury (bo rola kobiety i mężczyzny jednak nie wzięła się z nikąd, ma jakieś naturalne podstawy) i przez pryzmat której jednostka w ten czy inny sposób może się określić pogłębia ten problem, ale nawet gdyby jakimś cudem każdy człowiek mógłby wypełniać dokładnie takie same zadania (do czego wg mnie nie tyle trzeba przemian społecznych, co jeszcze trochę ewolucji), nie zniknąłby do końca. Pozostaje jeszcze kwestia odczuć względem własnego ciałą etc.

    (Swoją drogą polecam ‚Lewą rekę ciemności’ Ursuli LeGuin. Co prawda to SF, ale jest tam dosyć ciekawie opisana cywilizacja, w której nie istnieje jakikolwiek podział na płcie.)

  • luise

    ale pociesz się, że ciężko jest każdemu kto jest inny… „brzydkim”, niepelnosprawnym, chorym psychicznie itd itp.

    kiedys mowilam, ze czlowiek nie jest z natury ani dobry ani zly; mentalnosc to rzecz nabrana „po drodze”… teraz wiem, ze nie mialam racji. czlowiek jest zly, kurewsko zly, a ci nieliczni dobrzy to tylko wyjatki potwierdzajace regule…

  • Gilynka

    Kazdy ts to przechodzi tylko tobie było łatwiej k/m mają dużo lepiej bo wszytkie cechy kobiece zniwelują a m/k sa owłosione naja duze nogi duzy wzrost rysy i te rzeczy ciezko jest zniwelowac i jeszcze do tego w szkole przechodza pieklo czyli sa bite przez kolegow z klasy ja nawet malo nie zostalam zgwalcona wiec k/m maja calkiem niezle tak mi sie wydaje a m/k nie dosc ze przechodza pieklo w szkolach to jeszcze czesto sa brzydkimi kobietami.Wiec Beniu głowa do gury