‚Skok anioła’ – Maud Marin

A więc kolejna książka. Co prawda Maud była interseksualistką, ale tak na prawdę jej historia nie różni się dużo od historii transseksualistów.
Z okładki:
„Czy natura może się mylić? Los ludzi obarczonych piętnem inności, niezrozumianych i nieszczęśliwych, odrzucanych przez otoczenie, niekochanych a pragnących uczuć, bywa często niezwykły.
„Skok anioła” to wyznania osoby, która urodziła się bez zdeterminowanej biologicznie płci. Zmuszana przez rodziców do podejmowania ról obcych jej wewnętrznemu przekonaniu, w poczuciu krzywdy i niesprawiedliwości postanawia walczyć o prawo do życia w zgodzie z własnym „ja”. Jedynym środowiskiem akceptującym jej odmienność jest paryski półświatek prostytutek i wyrzutków…
Czy zwycięży, pokona bariery, którymi uporządkowane, syte, zadowolone z siebie społeczeństwo odgradza się od niewygodnych problemów, udając, że nie istnieją?”

Jest dołująca, to prawda. ale nie chcę za bardzo komentować. Może tylko parę cytatów, które z różnych przyczyn uważam za warte wyszczególnienia… (bądź to dlatego, że dokładnie ją rozumiem, bądź po prostu uważam, że są… takie no… mocne).

„Nie jestem małym chłopcem. Pani ze sklepu z parasolkami powiedziała niedawno do mamusi: ‚Jest taki śliczny, że wygląda jak dziewczyneczka’. Upajałem się tymi słowami niczym rozkoszą, zakazaną a subtelną.”

„Dziewczynka z sąsiedztwa ma taką samą czerwień na paznokciach. To mamusia przed chwilą pomalowała jej dziecięce łapki wyciągnięte niby gwiazdy. (…) Moja kolej, by wyciągnąć dłoń, a mama śmieje się:
– Nie maluje się paznokci małym chłopcom!
To niesprawiedliwe. To jest kara. Nie rozumiem ich języka. Dlaczego wprowadzają to rozróżnienie wśród radości i przyjemności, płaczu i zabaw?
– Jesteś zwykły krzykacz! Kto to widział wyczyniać takie histerie? Nie wstyd ci? Karolina jest dziewczynką, może mieć pomalowane paznokcie, może bawić się w damę, ale nie ty!”

„Nic im nie powiem. Niczego się nie dowiedzą. Nie mają prawa dzielić ze mną tajemnicy.”

„Chciałbym mieć lalkę, lecz nie powiem im tego. Nie zasługują, żeby się dowiedzieć, ponieważ są przeciwko mnie. Nie potrafią zrozumieć, kim jestem, że pochodzę z innego świata. Jestem aniołem…”

„Nie chcą ze mnie tylu rzeczy, że moje „ja” musi się nieustannie ukrywać. Kiedy jestem sam, robię wyłącznie rzeczy zakazane. Sprawili, że czuję sie tak, jakbym samym swym istnieniem czynił coś złego.”

„- Nie! Nie obok niego!
Cały kościół świętego Hilarego usłyszał, jestem tego pewien, rokokowe kolumnady powtórzyły klątwę, dwudziestowieczne witraże o brzydkich barwach, niezdarna imitacja dawnych piękności, zadrżały od afrontu jaki mnie spotkał.
Chwieję się na czerwonym chodniku, stopy zaplątały mi się w muślinowej sukience dziewczynki, która idzie przede mną, zaraz upadnę ze wstydu, wzrok mi się mąci.”
Mój Boże, domyślili się, już wiedzą, jest mi słabo, nie chcę przyjąć pierwszej komunii. Nic mnie nie łączy z tym Panem Bogiem, który mnie odosobnił. Ta głupia smarkula obok, co podśmiechując się odpycha mnie, nie chce, żebym tutaj był. To jest największe świństwo, razem z tą jej białą sukienką i uduchowionym wyglądem. (…) Nienawidzę jej, a Boga błagam, by mnie uczynił taką jak ona, (…)”

„Krępują mnie. A przecież zmuszony jestem grać w te same karty.
Ja mam karty fałszywe, domyślą się tego, ich straszliwy instynkt jest tu niezawodny. Przyglądam się sobie w lustrach, w szybach sklepowych, w kałuży jesiennego deszczu. Lusterko, moje śliczne lustereczko… Jakie mam zadać mu pytanie? Wydaję się sobie piękna. Kiedy chwytam swoje odbicie, ośmielam się patrzeć na siebie w rodzaju żeńskim.”

„Ponieważ nie mogę żyć pomiędzy dziewczętami, niesprawiedliwość czasem aż ściska mi gardło. Zdaje sie, że to Pan Bóg decyduje. Zadecydował więc o mojej rozpaczy. Do mnie, tylko do mnie samego należy wybór jakiegoś zastępczego szczęścia.”

„Ludzi podobnych do mnie nie widziałem nigdzie indziej, (…)
A ja powiadam: żyją tak, jak mogą i tam, gdzie mogą. Żyją w mikroskopijnych obozach koncentracyjnych, w takich obozach, że pozostali – normalni – nawet nie dostrzegają ich kolczastych drutów ani wartowni. Wzbroniony jest im pobyt w społeczeństwie. Więźniowie własnej skóry. Jak ja.”

„Niechaj nikt się nie śmieje. Niechaj nikt nie osądza. Wy nie wiecie. Wy niczego nie wiecie, wy, którzy urodziliście się z łatwością, którzy wygodnie żyjecie sobie w swojej skórze, wy, którzy od zawsze znacie swoją prawdziwą twarz. Zamilczcie, ja właśnie przychodzę na świat.”

„- Mam wadę wrodzoną.
– Co to ma znaczyć? Co ty mi tu wygadujesz?
Ależ ona wie, mój Boże! Ona nie może nie wiedzieć! Ona odrzuca oczywistość, aby chronić siebie samą. A ja?”

„Opalizujący lakier do paznokci, niewprawny pędzelek, dłoń mi drży, a w pamięci drży wspomnienie: mały chłopczyk ze łzami w oczach nad brzegiem rzeki, zazdrosny o czerwień rozbłyskującą na paznokciach sąsiadeczki… głos mojej matki „Chłopcy nie malują sobie paznokci!”
Zapomniałem, że tamtego dnia poszedłem płakać w pokrzywy… dla umartwienia. Nie chcę już dłużej być męczennikiem.”

„- Co pani tu robi?
(…)
– Mam powołanie.
Pierwsza replika padła. Widownia na wolnym powietrzu. Na tym koszarowym dziedzińcu toczy się gra o moje życie. Tragikomedia dla innych nie zrozumiała.
(…)
Ze sztywnym karkiem przyjmuję docinki. Wybuchają natychmiast w chłopięcej sforze, jakże szczęśliwej, że znalazła ujście dla własnego skrępowania. (…)
Wiedziałam, że będzie ciężko. Ale nie znałam fizycznego bólu, jaki może sprawić wyśmianie. Kto sam nie przeżył pogardy tłumu, nie jest w stanie tego zrozumieć. Jestem kimś biologicznie zagubionym, bez żadnej szansy na przeżycie. Istotą niezdolną do prokreacji, ani męską ani żeńską, ślepą uliczką ludzkości, napawam was strachem, choć sami tego nie wiecie.”

„Czy jestem pseudo-hermafrodytą? Interseksualistką prawdziwą czy psychiczną? Jaka jest moja podstawowa płeć? A płeć chromosomowa? A płeć gonadyczna? A rozrodcza? A gametyczna! A genocytarna? A gonadosomatyczna wewnętrzna? A jaka zewnętrzna? Hormonalna? Somatyczna? Psychiczna? A nawet społeczna…
To przecież ja jako całość stanowię o płci, a nikt z nikim się nie zgadza. Ani genetycy, ani endokrynolodzy, ani psycholodzy, histolodzy, a już najmniej prawnicy. Tylko ja sama od dziecka zgadzam się ze sobą.”

„Równie deprymujące są stare teksty:
/Eunuch, w jakikolwiek sposób stał się takowym, nie wejdzie do zgromadzenia Pana: Księga Powtórzonego Prawa 23.1/
/Jeżeli mężczyzna śpi z drugim mężczyzną, jako sypia z niewiastą, obydwaj dopuszczają się ohydy, za którą zostaną ukarani, albowiem krwią zadość uczynią za to: Mojżesz 20.13/
/Mężczyzna, który nosi niewieście szaty, jest obrzydliwością…/ Raz jeszcze Mojżesz. Między Mojżeszem a domem wariatów nie ma żadnego wyjścia, żadnej drogi ratunku.

„- Proszę posłuchać, pani doktor, ten proces jest ostatnią szansą w moim życiu. Jeżeli nie zostanę uznana za kobietę, zabiję się!
– To zwykły szantaż! Nie popełnia się samobójstwa dlatego tylko, że się to powie!
– Popełnia się, kiedy człowiek jest osądzany! I to osądzany przez tych, którzy go nie znają i którzy skazują go, chociaż go nie znają. Proszę mi się dokładnie przyjrzeć, pani doktor. Na imię mam Maud, jestem interseksualistką, kobietą. Teraz już zna pani jedną. Proszę o niej pamiętać. Ona umrze, jeżeli nie wygra prawa do życia.”

Jej się udało. Po tym wszystkim co przeszła (a co jest nawet dla mnie niewyobrażalne – teraz widzę jak na prawdę czasy się zmieniły, teraz spokojnie można się leczyć, kiedyś tam nawet tego nie można było…). Ale tak na prawdę… zakończenie wcale nie jest jakieś wyjątkowo szczęśliwe…
…samo życie…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Iwek76

    … co tu dużo mówić. Cierpienie wpisane jest w los człowieka, żeby tylko znalazł się ktoś kto by je złagodził.

  • sumera

    no tak… kolejna pozycja na liście książek do zdobycia… ;)