‚wyglądasz jak chłopak’

Wyglądasz jak chłopak
Noo co ty kurwa nie powiesz… no niemożliwe! Czy ci ludzie myślą, że Amerykę conajmniej odkryli? Każdy mówi te trzy słowa, dokładnie tak samo ułożone jakby myślał, że jest pierwszy. Tak jakbym tego nie wiedział. Albo tak jakby nie było widać, że o to chodzi. Tak mam wyglądać. Czy to jest na prawdę tak trudne do skumania, że skoro tak wyglądam, to tak ma być?
Wszystko fajnie w wyjazdach, nienawidzę tylko jednego. Że muszę spotykać znajomych rodziców. Bo wszystkie spojrzenia, wszystkie głupie komentarze obcych to można znieść (trzeba), da się. Ale kiedy znajomi np. rodziców dziwnie się na mnie patrzą (albo jeszcze walą komentarze), to jest o wiele gorsze. Bo rodzicom też jest zapewne głupio. Nienawidzę tego, nienawidzę.
I była taka sytuacja. Jakiś facet, że wyglądam jak chłopak. Ale tu mój ojciec: „Kto wie, kto wie co wyrośnie”. No… mnie zatkało. Poraziło. Ale może on też rzucił to nerwowym żartem, bo nie wiedział co powiedzieć… Ale dobrze mu powiedział! Jestem dumny z mojego ojca. Z resztą trzeba przyznać, że (w przeciwieństwie do niektórych innych osób z rodziny) nie powiedział mi nigdy nic przykrego na temat wyglądu. (Ale on w ogóle mało do mnie mówi w sumie… eh, to nie czas na ten temat).
No cholera no, ja nie mogę inaczej. Nie będę udawać dziewczyny jeszcze bardziej. Bardziej nie mogę, po prostu nie. I tak się czuję jak idiota. Nie będę udowadniać, że nie jestem wielbłądem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.