nie płacz, kiedy odjadę ;D

No to spadam. To do sierpnia (czy jakoś tak).
Z roku na rok co raz mniej rzeczy… co raz więcej na kompie (co ja bym zrobił jakbym go nie mógł w torbę wziąć…).
I tym razem nie przerażają mnie zaległości. Jakoś tak ostatnio częściej siedzę i piszę, a to można robić i bez netu. Czyżbym się wyleczył z uzależnienia? Byłoby miło.
Piszę, piszę… i fajne to jest.
A podsumowanie to coroczne „co mi przyniósł ten rok” (z rzeczy typu serial, film, internet)? Hmm… na pewno wiadomy serial ‚z transem’ ;) I to było fajne… taki mały „magiczny czas” oglądania go po nocach zajadając się chlebem z cebulą i keczupem popijanym mlekiem (potem miałem fazę na ser biały i ta faza to mi w sumie wciąż nie przeszła). Internet… przede wszystkim gadanie o pierdołach z osobą, która potrafi żyć w wyimaginowanym świecie zupełnie jak ja :D to jest zabawne i lubię to. No i moja „tfurczość” pisana – opisywanie tego wyimaginowanego świata (tak to można nazwać), a to już kocham. I mam następne pomysły, akurat na wyjazd będzie o czym pisać.
I tak krótko tym razem, to mi do głowy przychodzi.
Aha, hasło do archiwum jest zmienione, tak jakoś chcę mieć to wszystko pod kontrolą, stare wróci jak ja wrócę. A tej notki ukrytej nie napisałem, na razie się rozeszły te moje przygnębiające przemyślenia, ale spoko, kiedyś wrócą, to będę miał o czym pisać.
Czy nadal chciałbym tam zostać? Tak, nic się nie zmieniło.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.