i dołu w sumie ciąg dalszy

artykuł o genetyce a ts (w sumie nic nowego ale jakieś kolejne dowody ;) )
różnice między k i m (jeszcze nie przeczytałem, ale ciekawe więc kiedyś nadrobię ;) ), a właściwie cała strona jest ciekawa.

Normalnie mam dość. Tak po prostu mam już dość WSZYSTKIEGO. Ale bym sobie wyjechał gdzieś tak na tydzień, ale tak żeby zero kontaktu z rodziną, ze znajomymi, z obcymi najlepiej też. I przede wszystkim zero załatwiania spraw urzędowych. Tak chciałbym „odpocząć od życia”. A dopiero zaczyna się listopad…
Czuję sie prześwietlony na wszystkie strony, po kolei wszędzie wszystko opowiadać. I w ogóle mam dość. Opowiadania, mówienia, tłumaczenia i w ogóle odzywania się. I wszystkiego, tak, że nawet nie chce mi się pisać… chociaż nie to że „nie chce mi się” tyko po prostu nie chcę pisać. Nie potrafię już tak jak kiedyś, wcale nie chcę tego wszystkiego wspominać.
Na dodatek dostaję jakieś pierdoły z sądu zamiast kolejnego wezwania żeby jakoś to szło chociaż dalej (tak, to mnie zdołowało). Bo tak, teraz ten kawałek plastiku jawi mi się jako coś najważniejszego. Bo i tak jest, stan urzędowy jest wiążący. I na kursie też będę pewnie głupka udawać, bo nawet gdybym mógł z prowadzącym coś uzgodnić, to się właśnie dowiedziałem, że tam polezie jeszcze baba z urzędu. Cudownie. Potem mi autobus uciekł i musiałem czekać godzinę (co prawda kupiłem sobie fajną koszulę za 2zł w tym czasie ale to może poprawić humor na krótko). Następnie zaciął mi się zamek w drzwiach, a jak je potraktowałem z kopa (co robię zawsze w takim przypadku), to wygiąłem klucz, całe szczęście się nie złamał i „działa”. No to po wyjęciu klucza musiałem całą operację powtórzyć – tym razem zamek się „odciął”, ale tu też muszę uważać, bo jestem przekonany, że jak włożę w takiego kopa nieco więcej siły, to te drzwi się po prostu rozpadną.
Także dół. I niech mi nikt nie mówi, że ludzie zwykle nie są wrażliwi na tranzyty Księżyca, ponieważ ja najwyraźniej jestem! Nie wiem, może Księżyc zajmuje jakieś ważne miejsce w moim horoskopie lecz za mało się znam by to orzec, a stwierdzam na podstawie obserwacji. (dzisiejsze przedpołudnie: „Księżyc i Saturn w aspekcie nieharmonijnym (koniunkcja): Rozdrażnienie, ponury nastrój, obawy, izolacja. Złe samopoczucie często w związku z pesymistycznym nastrojem.”)
I w ogóle od jakiegoś czasu marudzę i „źle mi” (co widać choćby w ostatnich notkach). Kwadratura Urana do Urana (bom sobie porządnie rozpisał wreszcie tranzyty na cały miesiąc – listopad, to od razu wszystko ładnie widać i które układy trwają od dłuższego czasu). „Usztywnienie psychiczne, rezygnacja, kryzys wewnętrzny. (…) Częstokroć zewnętrzna przyczyna staje się dla człowieka tą przeszkodą we współżyciu, która psuje harmonię, nie daje się wkomponować w życie rodzinne lecz przeciwnie, ciągle się pogłębia i wkracza wreszcie w stadium, w którym spięcia i kłótnie są nieuniknione. (…) Do tego dochodzą zewnętrzne, obiektywne okoliczności, które drażnią i krępują. Bardzo niepomyślnie odbija się to na funkcjonowaniu społecznym. /Sprawy materialne:/ Niepowodzenia osobiste, nieprzyjemne zbiegi okoliczności, załamania psychiczne, a także zjawiska charakterystyczne dla tego aspektu, uderzają w materialne podstawy egzystencji. Mogą zapowiadać straty finansowe, nagłe ograniczenia warunków życiowych, naruszenie rezerw pieniężnych.” (Ja już właściwie nie mam rezerw. I to też jest problem. Tylko kolejny do tych wszystkich.) Średnio pocieszające jest to, że każdy ma taką kwadraturę około 21 roku życia ;) A zupełnie niepocieszające jest to, że Uran teraz porusza się „ruchem wstecznym” – czyli będzie musiał wrócić do ruchu normalnego (a te wszystkie wahania powodują oczywiście to, że kwadratura się przedłuża, tak na oko, bo tabele tranzytów mam tylko do końca roku, widzę, że to potrwa przynajmniej do końca stycznia). /Tak dla astrologicznych laików: planety oczywiście nie poruszają się do tyłu, ale na skutek różnic w czasie obiegu różnych planet dookoła Słońca, tak to wygląda z Ziemi./
[cytaty pochodzą z książki: „Zarys astrologii prognostycznej” – A. von Pronay]

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.