‚faszyści’ drogowi

Nie bywam na forum o prawiejazdy/ruchu drogowym (mam je tu w linkach ale baardzo rzadko zerkam, głównie jak czegoś konkretnego szukam), bo atmosfera jest ciężka. Sorry, ale jak z co drugiego postu (a raczej podpisu) daje po oczach „zakaz pedałowania” no to już mi się odechciewa czytania tego posta (a użytkownik jest bardzo aktywny). I jak się okazuje mam rację, bo treść też pozostawia wiele do życzenia
Zaobserwowałem taką korelację pomiędzy ruchem drogowym a podglądami politycznymi. I to jest fakt. Jeśli ktoś uważa, że jechać trzeba najlepiej „stereo”, a już broń Boże poniżej ograniczenia prędkości bo się jeszcze przypadkiem blokuje komuś drogę, a jak ktoś woli wolniej to w ogóle nie powinien jeździć, to… możecie być pewni, że ta osoba ma poglądy skrajnie prawicowe. Z resztą jest to łatwo wydedukować (nawet bez podpisu): nie czujesz się pewnie za kierownicą (przy czym na tyle pewnie żeby ledwo się mieścić w ograniczeniu a najlepiej się nie mieścić) = jesteś słaby = jesteś słabym człowiekiem = jesteś do niczego. Więc tam nie bywam, bo jeśli bym bywał, chciałbym poczytać o ruchu drogowym a nie poglądach politycznych. Zwłaszcza takich.

Z resztą coś podobnie dziwnego stało się z forum enneagramu… w pewnym momencie na ogólnym wszędzie była polityka, avatary – Unia Polityki Realnej – ocho, zaczyna się agitacja – myślę, mam dość, nawet nie muszę znać tej partii żeby wiedzieć po wypowiedziach ludzi, że bym jej nie polubił. To takie ciągi skojarzeń, słowa, poglądy, ludzie, ich wypowiedzi – wyrabiam swoją opinię, forum zaczyna odpychać (opinia i o partii i o forum/ludziach na nim). No a na podforum piątek już chyba powiedziałem wszystko co do powiedzenia miałem ;)

Zawsze mówiłem, że to szkoda iż po ludziach widać np. kolor skóry a nie widać poglądów politycznych, ale… właściwie często można to stwierdzić. Nawet po pozornie odległych zagadnieniach.

Następna „ciekawostka” – W. Cejrowski… I tu mi się kolejny taki wniosek nasuwa, że się przekonujemy dopiero po latach dlaczego niektórych nie lubimy ;) albo człowiek jest na tyle „całością”, że to jego wnętrze wybija na zewnątrz nawet niepostrzeżenie…
To, że niezbyt lubiłem Cejrowskiego, to tak zostałem wychowany ;) tzn. mama za czasów WC-kwadransu zawsze mówiła: „o ten czubek znowu, jakoś go nie lubię” i tak mi zostało :D
No i dopiero niedawno się dowiedziałem jaki ma stosunek wobec homoseksualistów… i się wyjaśniło, że słusznie go nie lubię :D Ale tak poważnie, to ja go nie lubię za sposób bycia, mimikę, ekspresję – są irytujące i przypomina mi trochę Korwina-Mikke (którego też nie lubię). Mam wrażenie, że jak oni coś mówią do ludzi to tak jakby uważali nas wszystkich za ograniczonych umysłowo (ich sposób mówienia taki jest specyficzny). Więc jak ja mam traktować poważnie kogoś, kto nie traktuje poważnie ludzi do których się zwraca (w tym mnie)? Może ja przesadzam teraz ale takie no mam odczucia. Gesty, mimika, to jak mówią… (chociaż Korwin-Mikke teraz jakby mniej – specjalnie poszukałem na YT dziś, w czasach wyborów było gorzej).
Mam go (Cejrowskiego) podziwiać bo mówi biegle 4 językami? Niechże mówi jednym ale po ludzku i z szacunkiem.
Więc co ja mogę powiedzieć na to? Mniejsza o jego opinię, ale sposób wyrażania… Z głupkami to ja mogę jeszcze porozmawiać, ale z chamami bym nie gadał, bo ich nie lubię. Cóż z tego, że to taki wykształcony i światowy człowiek (programy przyrodnicze z nim są nawet sensowne… i wtedy nawet mówi jakby inaczej, ale o polityce to szkoda słów), kiedy dla mnie nazwanie kogoś w twarz głupkiem jest zwyczajnym brakiem kultury. No i to tyle.

Wracając do UPR na moment… „konserwatyzm w życiu społecznym oraz liberalizm w gospodarce” – tia, to chyba zupełnie przeciwnie do mnie :D (chociaż nie powiem, parę słusznych punktów by się znalazło).


No i chyba zrobiłem sobie wroga tą opinią o Cejrowskim na pewnym forum. I przyznam – na forum mogłem się pohamować z tym „chamem”, bo mnie emocje poniosły (a tego nie lubię – nie kontrolowania się). Nie dlatego żebym zmienił zdanie, ale po prostu siebie uważałem za bardziej „wyważonego” i kontrolującego się.

Co raz bardziej mnie zadziwia przepaść dzieląca mnie i ludzi o poglądach prawicowych :P to już nie jest przepaść, to kanion XD No ale cóż, niech będzie, że jestem tym wstrętnym lewakiem i zdeprawowanym zboczeńcem ;) i czasem nawet nazwę kogoś chamem (choć wolałem po prostu „niekulturalnym człowiekiem”), ale ja przynajmniej nie pałam naokoło nienawiścią i chęcią zabijania i nikogo nie nazywam zboczeńcem poza sobą ;)

A teraz idę spać, a wcześniej jak zwykle się pomodlić. Ponieważ nawet tacy… no jak wyżej ;) wierzą w Boga. Po swojemu ale przynajmniej z czystym sumieniem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.