świadome sny

Miałem dziś niesamowity sen (właściwie sny), tak, aż warto o nich wspomnieć ;)
Śniło mi się, że przyszedłem do pracy i wchodzę, podaję rękę ludziom tam obecnym (2 młodych mężczyzn), a oni się tak patrzą na mnie, że niby nie do tego pokoju wszedłem, że się pomyliłem. Normalnie bym się zestresował, ale pomyślałem sobie w tym śnie: „ej no, to nie możliwe! tam jest tylko jeden pokój na tym korytarzu!” :D i tym sposobem zrozumiałem, że to sen, więc dalej śniłem świadomy sen. Co było bardzo fajne, bo nie obudziłem się prawie natychmiast (jak to bywa najczęściej ze świadomymi snami, są super ale trudno je utrzymać), ‚nakazałem’ im robić to co chcę :> (no nie do końca :D to miał być raczej wstęp). Ale i tak za szybko się skończyło. To znaczy nie obudziłem się, raczej sen się urwał, ale, co ciekawe, następne też były świadome, trochę jakby kontynuacja (też ja, biuro choć inne, jacyś faceci) i już od początku wiedziałem, że śnię i znowu tego samego próbowałem – żeby robili to co ja chcę i też się udawało, tylko za krótko. Ale i tak bardzo to fajne wszystko było i pierwszy raz cała noc świadomych snów. I to jest niesamowite, widzę ludzi i wystarczy, że pomyślę co bym chciał żeby robili i już to robią – trochę jak roboty, jakby byli przeze mnie sterowani, jakby byli moją własnością, w sumie są – to mój sen. Tak, świadome sny, to z całą pewnością miła odmiana po całej nocy paraliżów przysennych.
A gdybym tak miał świadome sny każdej nocy, to kto wie… może życie nie wydawałoby się takie kiepskie, gdybym wszystko mógł przeżyć we śnie (nawet czucie w moich dzisiejszych było). We śnie mogę mieć nawet idealne ciało.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.