Dzisiejsze (wczorajsze)

To co dziś zobaczyłem oglądając „Rozmowy w toku” zmroziło mnie całkowicie. Temat był generalnie o prostytucji. Kobiety opowiadały o tej pracy, a kiedy jedna powiedziała, że zamierza do tego wciągnąć dzieci (choć powiedziała tylko, że córkę jako sekretarkę), to rzuciły się na nią gromy z widowni. I ok, każdy ma prawo do swojego zdania, ale no bez przesady… kobiety rzucały się tak, że się jedna prawie popluła, a przecież to w ogóle nie była ich sprawa. A już „pani psycholog” pojechała po całości… jak psycholog może mówić że coś tam ją brzydzi (nie chodziło bezpośrednio o prostytucję ale jednak)? No sorry, do takiego psychologa bym nie poszedł na pewno.
Ale rzeczywiście, to było obrzydliwe. Obrzydliwe jak widownia się wypowiadała. Ich argumenty mówiły w skrócie… jak to ująć… „ludzie uważają prostytucję za coś złego, kobiety które to robią za niegodne szacunku i w ogóle wstyd”. Tylko, że to jest moim zdaniem przekonanie przekazywane sobie przez ludzi na zasadzie: „ktoś kiedyś tak powiedział, więc tak jest, podaj dalej”. Właściwie argumentów dlaczego to jest zły zawód nie podała żadna z krzykaczek z widowni. Że jest ciężko mówiły jedynie kobiety, które w ten sposób zarabiają.
Oczywiście nie podobało mi się także krytykowanie osób, które robią to nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że chcą dużo zarabiać. Bo są i kobiety, które mogłyby podjąć inną pracę, ale nie chcą, bo lubią drogie ciuchy, drogie kosmetyki, wysoki komfort życia. Mogłyby to zostawić ale nie chcą. No i co z tego? Czy to jest powód, żeby je wyzywać? Moim zdaniem nie ma nic złego w umiłowaniu dóbr materialnych (choć większości ludzi nie wystarczą one do szczęścia, ale to sprawa tych ludzi, jakie decyzje odnośnie swego życia podejmują)! Czy to taka polska domena skrytykować (baa, zwyzywać) wszystko co jest inne i niezgodne z naszymi (często przekazanymi z pokolenia na pokolenie bez udziału myślenia) poglądami? Bo przeczytałem również dziś artykuł, tym razem zupełnie o czymś innym. To znaczy to była notka na jakimś tam blogu, autorka właśnie to samo zauważyła – w Polsce ludzie zieją nienawiścią, a w necie to już zwłaszcza wypluwają swoje frustracja na każdym kroku, dowartościowują się tym, że mogą kogoś zwymyślać. Za granicą nie to, że w ogóle tak nie jest, ale jest to w duuużo mniejszym stopniu widoczne.
Wracając do „Rozmów…”, jedna kobieta się oburzyła, że to takie straszne mieć matkę prostytutkę. Dlaczego to takie straszne? Bo się przyjęło, że to taki straszny zawód i że trzeba uważać to za coś strasznego (tzn. nie należy szanować prostytutek, bo nie). Nie, nie uważam, że to straszne mieć matkę prostytutkę. Bo matkę się kocha za coś innego niż za to co robi zawodowo/by zarobić/bo lubi przyjemność z przygodnego seksu.
W ogóle uważam, że ludzie zrobili z seksu zbyt wielkie sacrum. Nie żeby nie powinno tak być, ale po prostu… nie musi. I o to chodzi, że może być różnie i to jest w porządku i chciałbym żeby to ludzie przyjęli do wiadomości zamiast myśleć, że ich przekonanie i ich uczucia są jedynymi słusznymi.
Może ja przesadzam w drugą stronę? Ale nie sądzę. Po prostu ciężko mi słuchać jak się jeździ po innych ludziach nie z powodu, że robią na prawdę coś złego, a z jakichś wyimaginowanych powodów. To i tylko to jest właśnie obrzydliwe.

Przed chwilą skończyłem słuchać dzisiejszej „Kochaj sie długo i zdrowo”, na końcu dzwonił facet nie mogący się pogodzić z tym, że jego syn jest gejem. Telefon mnie poruszył, bo facet był na prawdę załamany, nie zły, nie ziejący nienawiścią tylko załamany. To przykre, bo… bo na prawdę nie wiem jak można by to zmienić. Żeby ludzie nie załamywali się na wieść o homoseksualizmie swoich dzieci, bo to przecież bez sensu. Z drugiej strony może niepotrzebnie odebrałem ten telefon jako dołujący, bo facet CHCIAŁ zrozumieć. Zadzwonił z prośbą o pomoc by zrozumieć. No i przynajmniej zadzwonił do seksuologa, a nie np. poszedł do księdza. Więc może idzie ku dobremu.
Generalnie to był ciężki dzień (bo i od rana było nieciekawie).
A wcześniej dzwonił jakiś facet z zarzutem, że w tej audycji to chyba się starają obniżyć przyrost naturalny i w ogóle prowadzą pedopropagandę (interesujące nowe słowo ;D), pan ów zaczął głosić swoje teorie (wprost ze strony mezczyznidlarodziny.com ), które potem pani redaktor ładnie zacytowała, więc i ja teraz zacytuję ją i tym rozluźniającym akcentem zakończę na dziś: „‚Mężczyzna potrzebuje ulokować w kobiecie sens swojego życia’ – powiedział słuchacz, to można zrozumieć różnie, i metaforycznie i dosłownie…” :D

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.