‚M/K autsajderzy’ – czyli kolejna książka…

Zdobyłem kolejną książkę. Przeczytałem. Wrażenia mieszane. Taka bardzo… no transka typowy obraz nędzy i rozpaczy transa ;) ale kończy się pozytywnie, tak trochę bajecznie, ale to mi się podobało.

Cytaty

„- (…) Rany Chryste, sodoma i gomora w naszym domu!
– Nie wolno do tego dopuścić!
– A co pani poradzi? Puści się i już, ani się pani obejrzy. Wstydu to to nie ma, do kościoła nie chodzi…
– Chodzi. Raz go widziałam…
– Niemożebne! Pewnie nie w naszym kościele.
– Był u św. Andrzeja, na popołudniowej mszy.
– Chryste Panie! I wpuścili to to do kościoła?
– Ba, nie dość, że wpuścili, to jeszcze z księdzem gadał o czymś tam, ale nie słyszałam, bo zamknęli się w konfesjonale.
– Ja bym tam nie wpuszczała tego to do kościoła, no chyba żeby się ubrał po ludzku.”

Jakaż typowa rozmowa sąsiadek: nie chodzi do kościoła? – źle! Chodzi? – jeszcze gorzej! :D

„Zdarza się, że ktoś w danym życiu skrzywdzi drugiego człowieka, używając do tego swojej płci, na przykład rozkocha w sobie i zniszczy. Albo prześladuje ludzi z powodu ich płci. W skutek tego odrodzi się w płci nie takiej, jaka powinna być, tylko takiej, która była przezeń poniewierana, jako że musi doświadczyć jej losów.”

Odniesienia są do książki „Reinkarnacja a płeć” która chyba nie istnieje ;) niemniej to ciekawa koncepcja :P

Fajny też jest fragment jak Alę odwiedzają głosiciele Dobrej Nowiny…

„- Degeneracja oznacza, że poprzez zanieczyszczenie Ziemi i genetyczne eksperymenty człowiek przestaje być tym, kim był u zarania – dzieckiem Bożym. Zna pani opowieść o doktorze Frankensteinie, który ulepił człekopodobny twór wedle swojego kaprysu, w szalonej dążności do uzyskania sławy oraz nieśmiertelności? Obecnie Frankensteinami stają się ludzie, którzy sami siebie przerabiają, niezgodnie z planem Bożym.
(…)
Szatan pragnie pociągnąć wielkie rzesze ludzi ku zatraceniu, a pierwszym krokiem w tym kierunku będzie manipulacja biologią istoty ludzkiej, aby w ten sposób pozbawić człowieka wolnej woli oraz dziecięctwa Bożego.
Alicji łzy pociekły po policzku. Poczuła się jakaś zbrukana oraz niepotrzebna w oczach tych ludzi, którzy nic nie wiedzieli o niej. (…) Toteż podniosła głowę, po czym zuchwale rzuciła:
– Przychodzicie tutaj do mnie i czytacie mi Pismo, obiecując zbawienie, a skąd wiecie, czy sama nie jestem takim pokręconym tworem szatańskich manipulacji?”

Hah! Dobre! Muszę kiedyś kogoś na to złapać! :D Może Świadków Jehowy kiedyś, jak się przeprowadzę ;)
Dalej oczywiście zaczęli się tłumaczyć, że wcale nie o to chodziło tylko o zabiegi genetyczne np. klonowanie i tak dalej, sprytne ;) W końcu jeszcze dalej:

„- A kim ja jestem w Jego oczach, jak myślicie? Kobietą czy mężczyzną?
Przybyli znowu zaczęli się po cichu naradzać. Wreszcie brat Szczepan powiedział:
– To jest trudna sprawa i nie nam o tym wyrokować. Pan Bóg tworzy, Szatan miesza. Jeśli mam wyrazić swoje zdanie, to wydaje mi się, że Bóg zamierzał stworzyć ciebie jako kobietę, lecz na poziomie niedoskonałej materii zaszedł pewien błąd, który sprawił, że urodziłaś się z ciałem męskim. Dlatego wydaje mi się, że traktuje cię jako kobietę
[dotąd nawet z sensem ;) ] i wierzaj nam, że w nowym porządku świata, który nazywa się millenium, na pewno dostaniesz od Jehowy ciało kobiety.
Alicja odetchnęła z ulgą.
– Bardzo sie cieszę, że państwo tak mówią. Już dawno nie słyszałam czegoś tak pocieszającego. Trapi mnie jednak pewna myśl. Na razie to milenium jeszcze nie przyszło, a żyć trzeba. Jestem młoda, chciałabym wyjść za mąż jako kobieta oraz prowadzić normalną egzystencję. Chyba mam prawo być szczęśliwa, prawda? Co państwo o tym myślicie?
(…)
– Problem operacji zmiany płci był parokrotnie omawiany w naszym zborze i nie tylko tam. W tej kwestii wypowiedział się światowy synod naszej wspólnoty. Sprawa jest jasna i bezdyskusyjna. Nie wolno samowolnie dokonywać zabiegów na płci cielesnej, gdyż jest to ingerowanie w dzieło Boże. Właśnie to miałem na myśli mówiąc o doktorze Frankensteinie. Jeśli chcesz być na prawdę szczęśliwa oraz w zgodzie z wolą Jehowy, to musisz poczekać aż do odnowienia świata, kiedy to sam Bóg przywróci ci właściwe ciało.
– A kiedy to nastąpi?
– Nie wiem dziecko, ale chyba niedługo.”

chyba niedługo! :D rozwalił mnie ten fragment – chodzi o to samo ale trzeba czekać ;) Ech, dla mnie to nielogiczne ;) No a książka… w sumie sympatyczna.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.