# 962

Moja znajoma w swoim ostatnim opowiadaniu zawarła takie zdanie:
„W takiej sytuacji człowiek miał tylko dwa wyjścia: poddać się i zarażać innych swoją porażką, bądź też walczyć z tym i cieszyć się każdym dniem.”
napisała to odnośnie choroby jednego z bohaterów, ale od razu skojarzyło mi się z sytuacją ts, którzy się wahają czy się leczyć. Ostatnio na forum ktoś pisał, że jest w związku i się boi, bo wie, że jak zacznie leczenie, to związek nie przetrwa (partner jest hetero, więc chce mieć partnera przeciwnej płci – no jest to poniekąd zrozumiałe). Ale ja sobie myślę… że zrezygnować z siebie ze strachu przed utratą kogoś to zaskutkuje…”zarażać innych swoją porażką”… takie mam wrażenie, jeśli ts się nie leczy, to w sumie całe życie spędza w atmosferze takiej porażki – a nie ma siły żeby to na innych nie oddziaływało. Albo „walczyć z tym i cieszyć się każdym dniem” – tak, nawet jeśli życie będzie walką, to lepsza jest ta walka niż porażka nie podjęcia walki w ogóle.
Tak sobie, jak zwykle, gdybam ;) Bo ja właśnie pomyślałem sobie o przeszłości, przypomniałem sobie pewne momenty… Ech, czasem manewruję tutaj tak żeby nie pisać wprost, ale w sumie po co się ma pamiętnik jeśli nie po to by pisać wprost? No więc momenty tak dziwne dla mnie dziś, że niewyobrażalne – np. okres. Dla mnie to było tak… nienaturalne, że dziś już nie wiem jak ja to przeżyłem. A ile się nakombinowałem… ładnych parę lat to trwało, ale dziś absolutnie nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że miałoby to trwać kilkadziesiąt lat. I tak sobie myślę, że odczuwam te momenty dziś jak koszmarny sen… takie w sumie już tylko wspomnienia, nie najprzyjemniejsze ale już nie straszące, jak sen. To chyba dobrze. W sumie wtedy też czułem, że to sen, z którego w końcu się obudzę… Stało się :)

A w ogóle to ostatnio przyszło mi do głowy – jeden plus mojej sytuacji widzę :D Jak czytam jak tak naprawdę potrafią stresować się faceci w towarzystwie kobiet, to myślę sobie, że mam nad nimi tą przewagę, bo absolutnie nie stresują mnie dziewczyny bardziej niż mężczyźni. Dla mnie to nawet trochę zabawne ale np. dla niektórych chłopaków z forum o fobii społecznej to jest ogromny problem, nawet nie zagadanie do dziewczyny ale w ogóle przebywanie z dziewczynami.
Nie ma to jak znaleźć plus :P

***

„Każde społeczeństwo, które wychodzi z negatywnego założenia, że ludzie są głupi i samolubni, musi ponieść klęskę. Maslow mówił: załóżcie coś przeciwnego, a wtedy nie będzie rzeczy niemożliwych.”

tu za to wiem dokładnie, że się zgadzam :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.