Trudny wybór. Falloplastyka czy metoidioplastyka? i inne dygresje… (cz. 2)

No to dalej…
Spotkałem się ze zdaniem, że po meto jest „mało naturalny wygląd”… hmm, żeby nie powiedzieć, że… to powiem łagodniej: zależy wg jakich kryteriów :P Moim zdaniem jest dokładnie przeciwnie (co z resztą potwierdza link w komentarzu pod notką z pierwszą częścią). To po meto wygląd jest zdecydowanie lepszy. Bo może to mały penis, może malusieńki ale jest naprawdę jak penis – ma żołądź, napletek, zmienia rozmiar ;) itp. Po falloplastyce choćby była nie wiem jak piękna plastyka, to zawsze będzie tylko plastyka… to zawsze będzie zwykła skóra uformowana na podobieństwo żołędzia. I nie ma już naturalnej erekcji.
Więc wracajac do plusów i minusów. W przypadku metoidio plusem jest naturalny penis (genetyczni też miewają mikro), to naprawdę zarąbiste uczucie widzieć erekcję i to że penis w tym momencie się zmienia :) Minusem jest oczywiście rozmiar – ja na przykład bez zsunięcia spodni raczej bym się nie wysikał (bez wspomagaczy), bo bałbym się że się obsikam :P Więc de facto sikanie nadal pozostaje tak żeby nikt nie widział (oczywiście na stojąco, ale jednak bez świadków). Plus wypukłość w spodniach – już nie mówię normalnie (bo da się tak robić żeby nie rzucało się w oczy) ale spodenki na plaży… to naprawdę może być krępujące.
Więc dla mnie priorytetem jest sikanie i możliwość swobodnego pójścia na plażę. Ale jednocześnie chciałbym jak najlepszy wygląd. I boję się, że po falloplastyce mógłbym żałować że się pozbawiłem naturalnej erekcji…

Bo seks z kolei nie jawi mi się jako problem, to znaczy ja wychodzę z założenia, że każdy powinien dbać o swoją przyjemność przede wszystkim :D Przyjemnie jest już po meto i raczej przyjemniej już nie będzie ;) Partnerkę/partnera można inaczej uszczęśliwić i na pewno bym z takiego powodu nie przechodził falloplastyki.

Reasumując: chciałbym móc swobodnie się wysikać i móc wyskoczyć w kąpielówkach na plażę. Ale czy z tych dwóch powodów warto przechodzić 3 kolejne operacje i wydawać kilkanaście tyś Euro? Kurcze, wychodzi mi na to, że… nie. Ale znając siebie pewnie zaryzykuję kiedyś :P Tylko boję się, że wygląd mnie rozczaruje… niby coraz ładniej robią w Belgradzie, ale przecież u kogoś może wyjść gorzej… Ale czemu niby ja miałbym być tym co mu wyjdzie gorzej? ;) Z drugiej strony ta blizna na spodzie jest u każdego i niezbyt mi się podoba… Z trzeciej strony naprawdę byłoby wygodniej bez zsuwania spodni sikać :P I tak można w kółko.

Naprawdę nie wiem która opcja jest lepsza.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.