Kolejny koniec roku

„— Panie królu, widzę, że jesteś smutny.
— Ale dlaczego jestem smutny? Czyż nie posiadam wszystkiego, czego pragnie moje serce?
— O swoim sercu wiemy niewiele, panie królu. Smutek zaś wyłania się z ziemi, tak jak mgła z moczarów.”

[Ernst Wiechert – „Baśnie: Ptak złotopióry”]

jeszcze jeden cytat z baśni, dobry jest… I ja w ostatnich dniach (kulminacja wczoraj) miałem taki przygnębiający czas. Że właściwie to nie widzę głębszego celu życiu… (i dziś patrzę w mój horoskop na przedwczoraj i co widzę? oczywiście tranzytujący księżyc :D „Okres emocjonalnej depresji, problemy w rutynowych działaniach, finansach. Utrata wiary we własne możliwości. Na szczęście ten okres trwa tylko jeden dzień.” jak jeszcze raz mi ktoś powie, że tranzyty księżyca są słabo odczuwalne, to nie wiem co mu zrobię ;) bo to już nie wiem który raz jest to samo, kurcze, nawet tu jestem inny, że ja je tak mocno odczuwam? :D ). Chociaż w sumie muszę to sobie zapamiętać – jak następnym razem tak się poczuję, to zajrzeć w horoskop, jeśli to znowu będzie księżyc, to nie ma się czym przejmować, na drugi dzień mi przejdzie ;) No bo przedwczoraj było wyjątkowo smutno, ale taka lekka zaduma to jest już od dłuższego czasu… Bo tak naprawdę, to chyba jak każdy teraz tak zwyczajnie szukam sensu życia ;) I jak się tak zastanowić to… tylko jedno mi przychodzi do głowy – dzieci. Można mieć pieniądze, można rozwijać swoje zainteresowania, można uprawiać seks (choćby płatny), można mieć pracę (albo nie, zależy co kto lubi), można kochać i być w związku… ale to wszystko, a przynajmniej takie ja mam wrażenie, wcześniej czy później będzie rutyną, nawet partner. I tylko dziecko, dziecko wprowadza w życie ten ciągły element niespodzianki ;)
Wielu znanych ludzi umarło w tym roku… i mniej znanych a mi bliskich… i myślę sobie, że tak musi być (no wiadomo, akurat śmierć to jedna z pewnych w życiu rzeczy ;) ), ale też każda śmierć jakby pozwala nam zrozumieć że to nieuniknione, oswoić się i w jakimś sensie przygotować. A przynajmniej ja to tak odczuwam. No bo skoro ci wszyscy ludzie mają to już za sobą… ;) i może im człowiek starszy tym mniej śmierć go przeraża, a życie może męczy. Poza tym co raz więcej bliskich osób jest „po tamtej stronie”. Więc jakby łatwiej umierać.
No i tu znowu dzieci – może teraz trudno mi jest wyobrazić sobie kochanie kogoś bardziej niż matkę, ale… może jak się ma dzieci, to o to chodzi, rodzice (przynajmniej teoretycznie) wcześniej odchodzą i może po to (między innymi) ma się dzieci, by móc pogodzić się z tą stratą i nadal mieć kogo kochać…
Ale wracając do tego całego sensu… jeśli nie dzieci, to chyba pomaganie innym, robić coś dla kogoś… ja chyba jednak innego sensu nie widzę. Ale dzieci na pierwszym miejscu, dla mnie zdecydowanie :D Śmieję się, bo wiem że wielu ludzi obecnie nie chce mieć dzieci, ale nic to, mam znajomą które chce mieć dużo (tak najmniej piątkę ;D ), plus ja z moją wymarzoną czwórką, to nadrabiamy ten deficyt ;D Tyle że ona to tak smuci, że pewnie mieć nie będzie. A ja to się nie będe oglądał na innych i na pewno miał będę :P

No i jeszcze to, że w tym roku teoretycznie mógłbym porobić coś ciekawego w sylwestra. Gdzieś spędzić poza domem (no poza domem to i tak jestem… ale w domu ;) ), ale koniec końców nie ma gdzie i nie ma z kim. I każdy w mojej rodzinie ma kogoś (mam na myśli kuzynostwo, z którego ja jestem najstarszy – dodam), tylko ja nie i teraz już nawet nie słyszę takich życzeń… to tak jakby nikt nawet nie myślał, że mógłbym. I to chyba najbardziej przygnębia, a nie stan faktyczny. Mam czasem tendencję do podążania za masą – jeśli masie coś się podoba, to pewnie to jest fajne i też bym chciał. A najbardziej to denerwuje, że na kilku forach były propozycje żeby może coś zorganizować i nie wypaliło na żadnym – to mnie najbardziej złości(ło).
No, złościło, bo w pewnym momencie pomyślałem sobie: wyłazić gdzieś, płacić, może coś wypić… i po co mnie to jak mogę książkę poczytać, na gg pogadać czy coś w tym stylu w wygodnym domu? :D Taka prawda, jak się zastanowić to tak wolę.

Na nadchodzący rok nie mam żadnych sztywnych postanowień (ale to chyba niedobrze, może to właśnie sprawia, że tak jakoś żyję bez celu, tzn. może z celami, ale przydałby mi się jakiś konkretniejszy i bliskosiężny ;) ), no żebym wreszcie znalazł mieszkanie bo takie mieszkanie po znajomości dobija mnie niesamowicie, nie lubię takiego uczucia niekomfortu.
Ale jeśli już jesteśmy w tych tematach… trafiłem ostatnio na takiego bloga: życiezodsetek (dopiero zaczynam czytać, a i mam dwie książki o fotografii i masę jeszcze innych, także jak wyżej – wychodzenie gdziekolwiek byłoby stratą czasu :D ) i stwierdziłem, że to jest do zrobienia :) gdzieś tam autor czyni wyliczenia, że wystarczy 100tyś zł czy trochę więcej by móc żyć z odsetek (a moje wydatki byłyby podobne do jego, więc pasuje). 100tyś zł, czyli 25 tyś € – do zarobienia w 2-2,5 roku bez wydatków, z wydatkami w… 5-6? Tak więc daję sobie 10 lat, najpóźniej za dziesięć lat przestanę pracować! :) (od razu lepiej znieść myśl, że w ogóle trzeba pracować :D ), no oczywiście jeśli się zdecyduję na falloplastykę, to może mi się nieco przeciągnąć :P ale nie, nie chcę nawet o tym myśleć, 10 lat i ani roku więcej! ;) a chętniej mniej :D Tak, jak mnie ktoś teraz zapyta co chcę w życiu robić, to wreszcie mogę odpowiedzieć zgodnie z prawdą: chcę być rentierem :) i jak widać nie tylko ja, więc nie jestem w tym osamotniony.
No i w ogóle pomyśleć, przecież mogę założyć jakąś lokatę w moim banku, może na początku nie będą to Bóg wie jakie zyski, ale zawsze coś, zawsze coś więcej niż nic.
Rentierstwo, minimalizm – to dobre kierunki (dla mnie).
[w sumie to ktoś mógłby powiedzieć, że widzi sprzeczność – mając dzieci trzeba mieć więcej kasy – zgadzam się, ale to coś się jeszcze wymyśli :P ]

No i to chyba tyle no, szczęśliwego nowego roku! :)

Ach… jeszcze patrzę (jak zwykle) w notkę podsumowującą poprzedni rok: fioletowy placek na Allegro dostałem oczywiście. Ale teraz zmienili oznaczenia i te nowe są ohydne :( No i to tyle co mam do powiedzenia, teraz to nawet nie wiem kiedy czeka mnie jakiś kolejny poziom.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.