‚Transerfing rzeczywistości’ (cytaty itp.)

Czasem chcę sobie tutaj zanotować np. wrażenia po przeczytaniu książki :) albo jeszcze lepiej – jakieś cytaty. Tak i tym razem (jako, że niedawno przeczytałem 6 tom, czyli ostatni wydany w Polsce, a poza tym kolejne odkrywcze już raczej nie będą). Cytaty zwracają uwagę na pewne rzeczy często niby oczywiste ale… fajnie że zwracają na nie uwagę ;) No i tyle tytułem wstępu. Przy niektórych moje komentarze.

A jednak nie, chcę powiedzieć coś jeszcze. Chociaż sam jestem własnowiercą (więc wierzącym) itp., w notkach tego typu staram się przytaczać cytaty, które nawet jeśli mówią gdzieś o Bogu czy innych „nadprzyrodzonych” elementach, będą tak samo prawdziwe (albo przynajmniej warte zastanowienia) nawet gdyby odrzucić z nich Boga czy inne powiedzmy „ezoteryczne” elementy :)

Tom 1: Przestrzeń wariantów (w nawiasach numer strony w .pdf, bo ten tom czytałem w pdf, kolejny na Kindle dlatego są lokacje, ostatni drukowany więc strony – to takie tylko dla mnie info żebym mógł ewentualnie szybko odszukać dany cytat w treści i dlatego je zostawiam)

(31/30-pdf) „Zawsze uzyskujemy te rzeczy i sytuacje, które trwale opanowują nasz umysł. Nasze myśli zawsze wracają do nas jak bumerang.”

(38) „Każde pokolenie jest przekonane, że życie stało się gorsze. Nie, życie nie stało się gorsze. Jest gorsze jedynie dla każdego kolejnego pokolenia i to tylko konkretnie dla tych, którzy przywykli nurzać się w swym niezadowoleniu z tego świata. Inaczej ludzkość na przestrzeni pokoleń po prostu stoczyłaby się w istne piekło.”

Jest świetna część dotycząca osądzania – dlatego nie nawołuję do kastrowania i zabijania pedofilów, a jednocześnie przyznaję, że gdyby ktoś zrobił krzywdę mojemu dziecku, to być może też bym nie zapanował nad sobą. Chodzi o to żeby nie osądzać spraw, które nas nie dotyczą.

(43) „W większości przypadków nie masz nawet pojęcia, co pobudziło człowieka do takiego, a nie innego postępku. Może na jego miejscu zachowałbyś się jeszcze gorzej?”
i:
„Nigdy i za nic nie gardź ludźmi.”

(59) „Świat staje się tym gorszy, im gorzej Ty o nim myślisz.”

(75) „Wielu ludzi niezwykle trzeźwo myśli i jednocześnie w żaden sposób nie radzi sobie z problemami.”

Tom 2: Szelest porannych gwiazd

(Loc. 300-304)
„Sekret polega na tym, że do urzeczywistnienia prowadzi nie samo pragnienie, a nastawienie na to, czego pragniesz. Działają nie same myśli o przedmiocie pragnień, a coś innego – coś, co trudno opisać słowami. Owa siła stoi za kulisami sceny, na której rozgrywa się gra myśli. Tym niemniej ostatnie słowo należy do tej siły. Oczywiście domyśliłeś się, że chodzi mi o zamiar. Umysł nie znalazł w szufladkach swoich znaczeń odpowiedniego określenia dla zamiaru. My w przybliżeniu będziemy określać zamiar jako zdecydowanie, by mieć i działać.”

‚Zdecydowanie by mieć i działać’ – dobre określenie :) To właśnie to o czym zawsze mówiłem, kiedy mówiłem, że czegoś chcę, że coś będę miał.

(Loc. 1117-21)
„Nie patrz na slajd jak postronny obserwator, a zanurzaj się w niego i żyj w nim, przynajmniej wirtualnie. Przywołuj siebie do porządku za każdym razem, gdy będziesz próbować wyobrażać sobie slajd jak film na ekranie. To mało efektywne. Powinieneś odtwarzać w myślach sceny, czując się bezpośrednim uczestnikiem, a nie Widzem w kinie. Czym byś się nie zajmował, wciąż odtwarzaj w myślach swój slajd. Możesz myśleć o czymś innym, lecz obraz ze slajdu powinien stanowić tło. Powinno to wejść w nawyk.”

Tak właśnie robię, może dlatego to działa :) może życie w „wirtualnym” świecie nie jest wcale takie głupie, może dzięki temu moje marzenia się spełniają :)

(Loc. 1315)
„Zwykłe przypatrywanie się ostatecznemu rezultatowi poszerza strefę komfortu, a to już niemało.”

Czyż nie? Więcej chyba nie trzeba tu dodawać.

(Loc. 2317-19)
„Wielu z nas od dziecka wmawiano, że sukces można osiągnąć tylko wytrwałą pracą. Że trzeba uparcie iść do swojego celu, pokonując przeszkody. Jeden z największych błędów polega na twierdzeniu, że o szczęście trzeba walczyć, przejawiać upór, wytrwałość, przezwyciężać mnóstwo przeszkód i walczyć o swoje miejsce pod słońcem. To bardzo szkodliwy fałszywy stereotyp.”

Ciekawy cytat i warto się nad tym zastanowić.

(Loc. 2331-32)
„Szczęście przychodzi w czasie zmierzania ku swojemu celowi przez swoje drzwi.”

Też mi się podoba :) i czyż nie tak jest? (może wcale nie chodzi o cel?)

(Loc. 2376-78)
„Należy pamiętać, że żyjemy przede wszystkim dla siebie, nikomu nic nie jesteśmy winni i do niczego nie jesteśmy zobowiązani. Nie jesteś w stanie uczynić innych szczęśliwymi. Za to możesz im zaszkodzić, jeżeli sam będziesz nieszczęśliwy.”

To coś dla ts…

Tom 3: Naprzód w przeszłość

(Loc. 502-4)
„Wszyscy ludzie są przede wszystkim zajęci sobą i stosunkiem innych ludzi do swojej szanownej osoby. Najmniej zajmuje ich stosunek do innych. Dlatego możesz się rozluźnić, uspokoić i zachowywać się swobodnie.”

Hehe, patrz notka z grudnia czy tam listopada :D

(Loc. 853)
„Nigdy nie mów ludziom wprost, że nie mają racji.”

I ja właściwie nie mówię (chyba, że w internecie, kiedy mam ochotę się pospierać :D ).

(Loc. 2071-73)
„Świat, jak lustro, odbija twój stosunek do niego. Kiedy jesteś niezadowolony ze świata, ten się odwraca. Kiedy walczysz ze światem, on walczy z Tobą. Kiedy zaprzestajesz walki, świat wychodzi Ci naprzeciw.”

(Loc. 2134-35)
„(…) jeżeli niezależnie od wszystkiego będziesz postrzegać życie jak święto, to tak właśnie będzie.”

(Loc. 2299)
„Lepiej szczerze kochać siebie, niż nieszczerze – innych. Rzekłbym nawet, że kochać siebie wręcz absolutnie należy.”

Tom 4: Zarządzanie rzeczywistością

(Loc. 51-53)
„Spróbuj wymienić zawód, którego nie dałoby się postrzegać jak gry. Zwróć uwagę: jeżeli człowiek coś robi, w każdym wypadku gra. To, czym zajmują się dzieci, dorośli pobłażliwie nazywają grą lub zabawą. A dorośli grają w to, co z poczuciem ważności nazywają swoją pracą.”

(Loc. 284-89)
„Dlaczego ludzie z taką wściekłością zabijają podobnych sobie, którzy czczą innych, własnych bogów? Komu to przeszkadza? Ludzie znoszą niewygody na wojnach i umierają dziesiątkami, setkami tysięcy, milionami. Gdzie podziewa się instynkt samozachowawczy? Walkę o bogactwa i terytorium jeszcze można pojąć. Lecz jak wyjaśnić bitwę o przekonania? Idea pokoju jest każdemu bliska. Lecz wojny nie ustają. Idea jedynego Boga-jest oczywista. Idee dobra, sprawiedliwości, równości… można jeszcze długo wyliczać. Dla wszystkich wszystko jest jasne, ale zdrowy rozsądek nie działa, a zwycięża zło. Skąd bierze się to zło?”

(Loc. 312-13)
„Chociaż można pomyśleć, że wszystko, co tu napisałem, to straszne bzdury. (…) Przyjmować tę wiedzę czy nie – to kwestia osobistego wyboru. I nie trzeba wierzyć. Obserwuj i wyciągaj wnioski sam.”

(Loc. 317-24)
„Seks odgrywa niezwykle ważną rolę w życiu osobistym ludzi, niezależnie od tego, czy chcą się do tego przyznać przed samymi sobą, czy nie. Dokładniej, nawet nie sam seks, a stosunek do niego. Nieważne, czy człowiek prowadzi życie płciowe, czy nie – w jego myślach od czasu do czasu powstają rozbłyski, wyrażające właśnie stosunek do seksu. W ogóle nie istnieje w tej kwestii postawa neutralna – natura, tak czy inaczej, daje o sobie znać. U jednych ludzi ów stosunek przejawia się w postaci niechęci, rozdrażnienia, kpiny, zaprzeczenia. U innych przekształca się on w zamiar. I jeżeli zamiar nie zostaje urzeczywistniony lub jest urzeczywistniany niepomyślnie, to w psychice powstają przeróżne kompleksy, lub – wyrażając się terminologią Transerfingu – negatywne slajdy.”

To bardzo ciekawe spostrzeżenie.

(Loc. 327-32)
„Myśląc, że w Twoim intymnym życiu nie wszystko gra, podczas gdy u innych jest wszystko w porządku, głęboko się mylisz. To iluzja, misternie stworzona przez wahadła za pomocą środków masowej informacji. Zwróć uwagę, że wszędzie, gdzie porusza się temat seksu, pokazuje się ludzi, u których rzekomo wszystko jest w normie. Otóż jeżeli wziąć zapełniony stadion i usunąć stamtąd każdego, komu „coś się nie układa”, to pozostałych będzie można policzyć na palcach rąk. Wyobraź sobie siebie w centrum ogromnego, wypełnionego po brzegi stadionu, który nagle opustoszał, a Ty rozglądasz się w poszukiwaniu „normalnych”, którzy pozostali. Taka jest skala zjawiska.”

[to co autor nazywa „wahadłami”… nie wiem jakby to wyjaśnić tak na szybko… dla mnie to pewne… heh, naprawdę trudno wyjaśnić komuś, kto nie czytał książki :P ale w oparciu o następny cytat – pewna… prawidłowość, która się w pewnych okolicznościach tworzy – może jakoś tak bym to ujął, choć niedoskonale…]

(Loc. 508-10)
„Ci, którzy naruszają zasadę wahadła, stają się liderami albo odszczepieńcami. Jedni stają się gwiazdami, inni wygnańcami. Różnica między nimi polega na tym, że pierwsi są przekonani, iż mają pełne prawo naruszyć zasadę wahadła, a drudzy w to wątpią.”

(Loc. 663-64)
„Pozwolić sobie być sobą, a innym – być innymi” (zasada Transerfingu)

(Loc. 977-79)
„‚Jestem zwycięzcą’ – oto jaka powinna być deklaracja, przy czym – bez jakiejkolwiek przyczyny, warunków i wykrzykników. Jeżeli uda Ci się osiągnąć ten stan beznamiętnego i bezwzględnego zdecydowania, by mieć, szansę na sukces raptownie wzrosną.”

(Loc. 1373-74)
„Dusza każdej żywej istoty – to część Boga. A każde życie – to jego sen.”

I to jest chyba najlepszy opis świata (oraz istoty Boga) z jakim się spotkałem. To znaczy ja dokładnie tak samo uważam.

(Loc. 1404-6)
„Cząstka Boga jest w każdej żywej istocie i w ten sposób kieruje On całym światem. Ego czci jakiś abstrakcyjny symbol, a od swojej duszy, czyli autentycznego Boga, odwraca się. Chrystus, Mahomet, Budda, Kriszna – to najwyższe manifestacje Boga. Zwyczajny człowiek chociaż nie jest najwyższą, to jednak również manifestacją Boga. Wychodzi na to, że jedna manifestacja czci drugą? Komu to potrzebne?”

(Loc. 1435-39)
„Po co dusza przyszła na ten materialny świat? Żeby przygotowywać się do nieziemskiego życia w niebiosach? To pełna bzdura! Jeżeli dusza i tak przyszła na ten świat z niebios, to po co ma znów przygotowywać się do niebiańskiego życia? No i czy to możliwe do zrobienia tu, na Ziemi? To świeckie życie jest dla duszy unikatową szansą. Po to przyszła tutaj z duchowego świata, by poznać wszystkie wdzięki świata materialnego. Do duchowego świata dusza zawsze zdąży. Jaki sens pozbawiać jej wszystkiego, co daje ten przepiękny, cudowny, wspaniały świat, w którym jest tyle nadzwyczajnych pokus?”

– i tak też uważam :) I dlatego właśnie uważam, że te „pokusy” – co brzmi np. dla katolików jak grzech, są właśnie po to by się im oddawać :P

Tom 5: Jablka padają w niebo

(Loc. 117-20)
„Życie – to gra, w której świat wciąż zadaje swoim mieszkańcom jedną i tę samą zagadkę: „Zgadnij, jaki jestem?”. I każdy odpowiada zgodnie ze swoim pojmowaniem: „jesteś agresywny” lub „potulny”. Albo: „jesteś wesoły, mroczny, przyjacielski, wrogi, szczęśliwy, niefortunny”. Lecz, co ciekawe, w tym konkursie każdy wygrywa! Świat się z każdym zgadza i przed każdym jawi się w tej postaci, jaka została zamówiona. I jeżeli mający szczęście dziwak, kiedyś zderzywszy się z „realiami życia”, zmieni swój stosunek do świata, rzeczywistość zmieni się stosownie do tego, odrzucając „tego, kto odzyskał wzrok” na sam koniec kolejki.”

(Loc. 393-95)
„Dlatego biedni biednieją, a bogaci bogacą się – wszyscy oni przeglądają się w zwierciadle świata i każdy na swój sposób konstatuje wygląd otaczającej go rzeczywistości. Ta rzeczywistość zasysa jak błoto. Staruszka w kolejce po emeryturę, zmęczona kobieta z ciężkimi torbami w przepełnionym autobusie, chory, tułający się po przychodniach – wszystkimi swoimi myślami pozostają w tej mrocznej rzeczywistości. A ktoś w tym czasie rozkoszuje się życiem: morze, jachty, podróże, szykowne hotele, drogie restauracje – wszystko, czego dusza zapragnie. We wszystkich przypadkach, niezależnie od charakteru okoliczności, ma miejsce stwierdzanie faktu: „Cóż, takie jest życie”. Dokładniej – życie jest takie, jakim je sobie wymyślimy. Zwierciadło potwierdza i coraz bardziej utrwala zawartość obrazu myśli.”

—-
Swoją drogą przesłuchałem też niedawno (po tym tomie) „Psychologię osiągnięć”. To wszystko są prawa psychiki, co do niektórych z nich były robione nawet doświadczenia.

Tom szósty (Sprawca rzeczywistości) był dość oryginalny (chodzi mi o formę, bo w treści chyba faktycznie niewiele nowego), ale bardzo dobrze mi się to czytało :)

(s. 45)
„Nie ma sensu walczyć z kompleksem winy. Od winy jako takiej nie da się uwolnić, niezależnie od tego, czy jest ona rzeczywista czy wymyślona. Problem ten można rozwiązać tylko przez konkretne działanie. Działanie to, polega na tym, by przestać się usprawiedliwiać. (…) Trzeba zachowywać się tak, jakbyś nie miała sobie nic do zarzucenia. W takim wypadku zwierciadło ukształtuje warstwę Twojego świata, w której nie będzie miejsca na poczucie winy.
Szturchaj siebie zawsze, kiedy tylko zapragniesz się usprawiedliwiać. Zakaż sobie tego. Usprawiedliwiaj się tylko w ostateczności, kiedy rzeczywiście trzeba wytłumaczyć się ze swojego postępowania. Jeśli Twój kompleks winy jest silny, z początku nie zaszkodzi nawet, jeśli nieco „przytępisz” swoje sumienie. Kiedy tylko nawyk usprawiedliwiania zniknie, w ślad za nim zniknie poczucie winy, w więc i scenariusz kary.”

Coś zdecydowanie dla mnie, muszę to sobie wziąć do serca. Choć i tak ogólnie jest już lepiej. I naprawdę czuję się przez takie przytępienie sumienia dużo lepiej, choć ktoś mógłby powiedzieć, że tak niewolno – tylko ktoś kto nie rozumie czym jest np. zdrowe współczucie czy pomoc na swoje możliwości, a nie umartwianie się za wszystkie nieszczęścia tego świata ;)

Cały kawał książki poświęcony jest witarianizmowi – sposobowi odżywiania bez gotowania, który niby oczyszcza ciało. Abstrahując od tego wszystkiego, to cieszę się, że poznałem to pojęcie i dowiedziałem się, że można żyć odżywiając się wyłącznie produktami bez gotowania – to mi się przyda. Nie zamierzam w prawdzie całkowicie przechodzić na „zdrowe żywienie”, ale chcę minimum gotować (bo to strata czasu itp.), a kto wie, może w przyszłości… zwłaszcza że, podobno zmniejsza się zapotrzebowanie na sen (no to byłoby super ;) ).

(s. 149)
„Idea powszechnej zgody, pokoju i pomyślności – to utopia, co potwierdził już najobiektywniejszy sędzia – historia. Nie da się zbudować osobistego szczęścia, zajmując się budową szczęścia powszechnego. Powszechne szczęście to czysta abstrakcja. Szczęście może być tylko indywidualne. Do tego zagadnienia należy podejść z całkiem innej strony. Jeśli każdy zajmie się swoją osobistą pomyślnością, pomyślność stanie się wówczas powszechna.”

Fajne :)


Jeszcze wisi mi tam gdzieś w notatniku zaczęta notka o prawdzie, może wrzucę jako następną, a może później, ale kiedyś na pewno ;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.