#1031

A swoją drogą, wracając do notki o kolczykach (tak, aż tak mnie to tak jakoś bulwersuje) to tak sobie myślę… a co by było jakbym napisał tej matce: „a co jak twoje dziecko będzie transseksualne?” :P To byłoby chyba trochę jak włożenie kija w mrowisko, z resztą matka ma mocno prawicowe poglądy (tak się składa, że to ta sama, która uważa, że Rosjanie mają sposoby na stworzenie mgły w Smoleńsku ;D ) btw. nie żebym tu teraz uprawiał jakąś nadinterpretację, ale no jakoś tak zawsze się składa, że z osobami o poglądach prawicowych nie umiem się dogadać także w caaaałkiem odmiennych niż polityka sprawach :D może nasze mózgi inaczej funkcjonują jednak ;) Ale poważnie – to taka jedna z ciekawszych kwestii, że pewne rzeczy w kontaktach z drugim człowiekiem można wyczuć, można jakby mniej-więcej wiedzieć czego się spodziewać w innych sprawach…
Także nie wiem jak by zareagowała, poza tym wydaje mi się, że na taki pomysł nie wpadłby nikt kto nie jest ts :P Nie napiszę tego więc, ale tym samym mam wrażenie, że znowu nakładam jakieś maski – tylko inne. Nie jestem tam do końca sobą. Bo udaję, że mi takie skojarzenie nie przychodzi do głowy. Pewnie że nie chcę sobie robić problemów typu „a skąd taki pomysł?”, a pewnie i kilka osób stwierdziłoby, że nie ma czegoś takiego jak transseksualizm ;)

A z innej beczki i z innego forum:

„po pierwsze primo – uwazam ze kompletnie, totalnie, maksymalnie nalezy ludzi szanowac. i jesli ktos sobie zyczy zeby nazywac ja kobieta, to tak ma sie dziac. nie dlatego, ze ja tak mowie bo sobie tak wymyslilam, bo jestem taka madra.
tak po prostu jest. to nie wynika z otwartosci, akceptacji, tolerancji czy innych Wielkich Slow.
to wynika tylko i wylacznie z szacunku.”

dokładnie tak samo uważam (miło że nie tylko ja).

Z jeszcze innego forum (z Trans-fuzji):

(ktoś wkleił z komentarzem że to przypomina sytuację na forum :D w sumie to… na każdym forum, bo to takie trafne wideo ;) ).

Kiedyś (też na Trans-fuzji akurat) toczyła się ciekawa dyskusja na temat ról płciowych itp. Cyt.: „Kobiety czy mężczyźni z urodzenia na dobrą sprawę też nie odnajdują się w swoich rolach – jakby tak było, nie byłoby tak modne mówienie „bądź sobą” – cokolwiek to znaczy.”
– dobre… Też się tak zastanawiam… często słyszę jak jakaś m/k mówi „niełatwo być kobietą”. Jednocześnie wielu k/m ma kompleks „czy jestem dość męski? czy tak powinien zachowywać się mężczyzna?” O co więc chodzi? Tak trudno być kobietą, tak trudno być mężczyzną, to kim łatwo być? A może właśnie łatwo i to jakieś urojone problemy… – z tego miała być notka, ale nie miałem jak dotychczas weny (i już chyba nie będę miał), więc tak tylko zostawiam do zastanowienia.
btw.: „Kobieta jest bardziej podobna do mężczyzny, niż do czegokolwiek innego” ;) (cytat z czegośtam)

Tak, tak trochę sprzątam „notatki” (stąd notka to taki zlepek).

„Transpłciowość: Orientacja seksualna to fikcja” – ciekawy artykuł/

***

Na koniec jeszcze dwie przypowieści poza tematem (a może nie całkiem)

„Pewnego poranka, tak jak często się zdarzało, kalif Harun al.-Rashid, zawołał znanego wróżbitę i opowiedział mu następujący sen:
– Śniło mi się, że zęby wypadały mi jeden po drugim i nie było ich już zupełnie w moich ustach.
– Och, proszę pana, to bardzo niedobry znak. Wskazuje na to, że wszyscy z pana rodziny umrą przed panem i zostanie pan sam! – powiedział wróżbita.
Kalif rozwścieczył się do tego stopnia i nakazał wróżbicie, aby się już nigdy więcej u niego nie pokazywał. Opowiedział jednak swój sen innemu wróżbicie. Ten jednak powiedział mu:
– Och, mój panie, to bardzo dobry sen. Mówi on o tym, że będziesz miał bardzo długie życie i przeżyjesz całą swoją rodzinę, będziesz też o wiele od nich zdrowszy!
Uradowany kalif odpowiedział mu:
– Cóż za piękny sen! – i za tak dobrą przepowiednię dał mu w nagrodę sto denarów.
Dopiero potem zawołał swojego wezyra, nakazał mu odszukać pierwszego wróżbitę, i przeprosić go za to, że został wypędzony z zamku. A tak naprawdę, to pierwszy powiedział mu to samo co i drugi, tyle tylko, że w inny sposób. Nawet najbardziej brutalną prawdę można powiedzieć w łagodny sposób.”

Grzeczność jest dowodem inteligencji serca.

Bruno Ferrero

Tak sie złożyło, że obok siebie od dłuższego czasu stały:
zwykłe drewniane krzesło i wygodny wyścielany fotel. Nietrudno się domyśleć, że ten drugi mebel cieszył się większym powodzeniem. Ludzie jakoś zawsze woleli odpowiednią część ciała lokować na fotelu niż na krześle. Trzeba przy tym zaznaczyć, że krzesło było jeszcze zdrowe i chętne do służby. Pewnego wieczoru odezwało się więc w koleżeńskim tonie do fotela:
– Dlaczego ludzie tak cię faworyzują? Od czego to zależy?
– Bo widzisz – uśmiechnął się szelmowsko fotel – ja jestem giętki i poddaję się zawsze naciskowi z zewnątrz.

Kazimierz Wójtowicz

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.