#1035

Więc kontynuując.
Zacząłem raz jeszcze czytać o Zespole Aspergera bo uderzyło mnie to co powiedziała moja znajoma o swojej (tymczasowej) pracy: „To nie praca dla mnie, nie mogłabym tego robić, to jest dobre może dla kogoś kto ma Zespół Aspergera” a ja… przecież lubię moją pracę! A również polega na wykonywaniu w kółko tej samej czynności. I dalej takie wnioski…

Całościowe zaburzenie rozwoju nie zdiagnozowane inaczej

nigdy nie miałem problemu z mową, byłem rozgadanym dzieckiem, brak problemów z nauką. Właściwie czuję się tak jakbym nabawił się ZA. Chociaż w sumie… nie wiem czy faktycznie byłem takim normalnym dzieckiem. Słaby fizycznie to byłem zawsze – to na pewno. Skoro skala (skoku w dal) zaczynała się od 3,40m, a ja „skakałem” 2,20m to chyba coś jest nie tak? Ok, miałem nadwagę, ale inna osoba z nadwagą radziła sobie lepiej [tych skali to nie jestem pewien już teraz, aczkolwiek ja właśnie takie miałem wyniki w sporcie – grubo poniżej minimum].

„W przypadku, gdy osoba nie spełnia wszystkich kryteriów dla któregoś z pozostałych CZR, ale wykazuje charakterystyczne objawy takie jak: poważne trudności w kontaktach społecznych i komunikacji, charakterystyczne zachowania, rozpoznaje się całościowe zaburzenie rozwoju nie zdiagnozowane inaczej „

Nie żebym chciał to mieć (np. ZA), czuję się źle myśląc, że może umniejszam to u kogoś dopisując do siebie, choć wielu z tych cech nie mam. Jednocześnie mam tyle innych… że może to coś blisko (wszak jest powiedziane, że to płynne bardzo wszystko, może jestem gdzieś na granicy).

Zespół wielu złożonych zaburzeń rozwojowych

„2. Nieumiejętność nawiązania właściwych do wieku kontaktów społecznych.
3. Brak spontaniczności w dzieleniu się osiągnięciami, zainteresowaniami. (BINGO!)
4. Brak wzajemności społecznej lub emocjonalnej.”

Nom… ja często nie wiem co powiedzieć (właściwie zwykle), brak umiejętności wymyślania błyskotliwych tekstów (nawet mniej błyskotliwych, właściwie jakichkolwiek odpowiedzi czasem). I ten drugi punkt – to miałem na myśli pod koniec poprzedniej notki.

Czytam dalej… Zespół unikania patologicznego” częste obsesyjne zainteresowania innymi ludźmi (zwykle jedną osobą)” – brzmi znajomo; płytki afekt – to też (zawsze mi się wydawało, że to tak fajnie że jestem stoikiem ale chyba nie aż tak fajnie…).

Notka bez podsumowania. Ot takie spostrzeżenia.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.