#1 / #1038

A jednak nie skasowałem pingera tak jak zapowiadałem – za długo by to trwało (nie da się tak od razu założyć bloga pod nowym adresem :P ), skasowałem jednak wszystkie notki i zaczynam „od początku” (w prawdzie trochę mi przekłamuje teraz liczniki, ale to drobiazg). Nie pisałem skąd taka decyzja, bo do końca nie byłem pewien czy jej nie zmienię ;) No ale stało się, więc teraz mogę napisać.
Mianowicie administracja blog.pl w swojej genialności zadecydowała o przenosinach blogów na system wordpress (a raczej na jakąś pseudo podróbkę tegoż systemu, który z resztą w oryginale też mi nie odpowiada na prowadzenie bloga), jest to dla mnie nie do zaakceptowania. I chociaż pingerowi też sporo brakuje (np. możliwość dowolnej edycji wyglądu), to jednak uznałem, że chyba mi wystarczy. Rozwodzić się tu nie będę, wszystko napisałem w ostatniej notce na blogu: wendigo.blog.pl/2012/09/15/odcinek-1037-ostatni/ W skrócie powiem tylko, że od teraz będę tu zamieszczał także te poważne notki ;)
Czemu usunąłem to co już tu było? Bo chcę mieć w pamiętniku porządek, ciągłość, on był i jest dla mnie ważny. Ale może dobrze, że jest tak jak jest – że piszę „od nowa” ale nie skasowałem pingera całkiem – zawsze to też pamiątka te 17 576 odwiedzin w 685 dni, taka po „starym” pingerze ;) (oczywiście wpisy też wyeksportowałem, już tak całkiem na wszelki wypadek).

Jeśli chodzi o tagi, to w większości będę je czerpał z bloga (dla mnie to właściwie kontynuacja pamiętnika, a nie coś nowego), tylko te bzdurne notki postaram się raczej oddzielić (i ich nie będę archiwizował :D ).

Chciałem także zmienić nicka (a bo co, jak zmiany to zmiany ;) ), ale nie wymyśliłem nic lepszego (tzn. wymyśliłem, ale to mój nick na portale randkowe, więc nie chcę tego mieszać :D ), z resztą pinger ma tą fajną opcję, że można podpis zmienić i mimo, że adres zostanie bez zmian, to w zależności od nastroju można mieć różny podpis. Zamierzam też zmieniać tło co jakiś czas (to obecne bardzo lubię ale to także moja tapeta, a po co ktoś ma pokojarzyć :P więc wkrótce będzie coś innego).

No cóż, to tyle i zobaczymy jak to będzie.

Historia: wendigo.blog.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.