#1067 Cyberbully / Cyber-prześladowca (film)

Obejrzałem dziś ten film: filmweb.pl/film/Cyber-prześladowca-2011-624960 i tak sobie pomyślałem, że mogę o tym napisać, bo nasunęły mi się pewne przemyślenia. Sam film jest raczej średni – tak jak ktoś tam na forum napisał – problem istotny ale przedstawiony średnio. Ok, rozumiem że procesu który może trwać miesiącami nie da się pokazać w półtorej godziny, więc szybkości akcji nie będę się może czepiał ale w ogóle tak jakoś… No bo film (będę spojlerował) opowiada o dziewczynie, która dostała komputer, założyła sobie profil, ktoś napisał o niej coś głupiego, potem inni zaczęli się z tego śmiać, z niej i tak dalej… I tak jakoś dla mnie to jest mało wiarygodne, żeby się można było tylko tym przejąć aż tak. Znaczy może inaczej – wiem jak działa ten mechanizm, jak się śmieje jedna osoba to jest nic, jak się zaczynają inni śmiać to robi się niefajnie, a zwykle jest to reakcja łańcuszkowa. Tyle że sam powód, jakby ten zapalnik nie przekonuje mnie – ktoś coś o niej napisał i od razu widać, że to złośliwa nieprawda była – nikt nie mógł tego wziąć na poważnie (ale ok, dzieciaki zwykle wiedzą, że coś jest nie prawdą, ale każdy powód do pośmiania się jest dobry), tyle że myślę że gdyby ona na samym początku olała to, to nie mieliby punktu zaczepiania. Chodzi mi o to że cyber-prześladowanie może być gorsze – mogliby zrobić jej głupie zdjęcia i wrzucić na ten profil, albo jakiś filmik z prawdziwą nią nagrać – i to by było… no po prostu do filmu pasowałoby bardziej.
Tak zacząłem sobie myśleć, że ja osobiście taką formę przemocy zaakceptowałbym łatwiej, że jednak gorsza jest przemoc werbalna (niekoniecznie jakaś ekstremalna forma, ale przemoc psychiczna + małe nawet ataki werbalne są myślę gorsze niż sama tylko przemoc fizyczna). A u mnie popularne były takie głupie zaczepki jak zabieranie plecaka czy pisanie kredą po ubraniu (och ale ok, tu muszę oddać sprawiedliwość, że to nie tylko mnie, raczej było kilka osób które próbowały to robić wszystkim).
I jeszcze jedna sprawa – nikt raczej nikogo nie chce doprowadzić do samobójstwa, ludzie nie są aż tak okrutni. Zachowania mogące podchodzić pod przemoc psychiczna często rodzą się same, z takich głupich żartów właśnie. Często to są żarty i ludzie, którzy je wypowiadają nie zdają sobie nawet sprawy że sprawiają innym przykrość, o tym się nie myśli, tego się nie czuje będąc sprawcą. Z resztą ludzie różni są i może sprawcy by faktycznie nie poczuli się wcale dotknięci gdyby to ich dotyczyło. A czasem chce się człowieka zdenerwować, zirytować, ale nawet wtedy nie chce się go przecież psychicznie zniszczyć. Chyba każdemu zdarzyło się żartować/śmiać z czegoś co dla kogoś innego niekoniecznie było śmieszne…
No tak, ale gdybym 10-15 lat temu miał tą wiedzę co dziś, to wszystko byłoby inaczej ;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.