#1072

Siedzę i wyłuskuję cytaty z mojego bloga, bo stwierdziłem że one nic mi nie dają jak tak tylko są sobie w notkach. Muszę więcej z nimi obcować żeby jakoś istniały w moim życiu. Wydrukuję te inspirujące cytaty, niektóre może nawet poumieszczam gdzieś w widocznych miejscach.

Boli mnie szczęka, bo znów byłem u dentysty. Dziś (wczoraj) z początku było nawet nieźle – znieczulenie nie zabolało, plombowanie też nie i już miałem pomyśleć, że no dziś to spoko a tu się wziął za drugiego zęba :D i było zdecydowanie gorzej. Znieczuloną to tym razem naprawdę miałem aż powiekę i nawet jeszcze na górnej dziwne odczucie. Ale dobra wiadomość jest taka, że to już wszystkie, czyli nie było tak źle z moimi zębami ;) Jak na po 2 latach od kontroli, to nie jest źle :D

Btw. od nowego roku nie płaci się już 10 Euro za kwartał ani za dentystę ani za wizytę u lekarza (mniej biurokracji – skoro się nie płaci, to nie dostaje się papierka – jest prościej), więc miły akcencik to 20 Euro więcej w moim portfelu ;) Ale skoro tak, to tak sobie myślę czy ja nadal muszę łazić do rodzinnego po skierowanie do endokrynologa? Przecież to chyba tylko chodziło o opłatę – bez skierowania musiałbym te 10 Euro też u endo zapłacić. Tylko o to chyba chodziło. A nie wiem, muszę poczytać niemieckie TS-forum ale jak tam wejdę, to mi znów parę godzin zajmie, a nie chce mi się na razie ;)

A btw. końcówki poprzedniej notki – jadę sobie wczoraj przez miasto i patrzę: plakat Partii Piratów :D (yyy, wybory będą w tym roku chyba?), no ja bym na nich głosował, tak myślę. W tym kraju ta partia przynajmniej trochę się liczy, tzn. przynajmniej startuje w wyborach.

Z innych programów, to oglądam „Sekrety chirurgii plastycznej” (heh, swoją drogą ma być tam jakaś m/k w przyszłym chyba odcinku), ale w ostatnim to się nie zgadzam z chirurgiem. Bo przyszła młoda kobieta, prawie w moim wieku i chciała żeby ją „postarzył”. Chodzi o to, że wygląda bardzo młodo i przez to nikt nie traktuje jej poważnie. Znaczy jasna sprawa, że chirurg plastyczny nie jest od tego żeby kogoś oszpecać – to oczywiste. Ale on później skomentował że on nie jest od leczenia psychiki (i ogólnie jeszcze coś w jego wypowiedzi mi się nie podobało). Tak, łatwo odesłać kogoś takiego do psychologa, jakby to on miał problem. A ja tą dziewczynę doskonale rozumiem (bo sam mam ten problem). I co psycholog ma jej wmówić, że powinna się cieszyć że do niej mówią na „ty” kiedy do o pięć lat na ten przykład młodszych „Pani/Pan”? No czy jak, bo nie rozumiem?
Nie żeby mnie osobiście to AŻ TAK przeszkadzało (nie mam nic do mówienia mi na „ty”), ale kiedy do wszystkich innych mówią „Pan/Pani”, a do nas „ty”, to jest już lekko irytujące…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.