#1078

W biegu pomiędzy przeprowadzką a załatwianiem formalności z nią związanych, poznawaniem ludzi do bólu zwyczajnych, bez dosypiania popołudniami z braku czasu (aaale to się musi znowu zmienić), czytam sobie książkę pt. „Toksyczny wstyd”. Już sam ten tytuł był jak olśnienie, no przecież to jest właśnie to uczucie, od którego się wszystko zaczyna…

Siedzę sobie w sypialni, bo tu na oko bardziej urządzone :D (i moja piękna wykładzina za 8 Euro m/2, ale warto było /żeby było z resztą jasne: w „nie tanim” sklepie kosztuje ze dwa razy tyle) i wręcz aż nie mogę się przyzwyczaić do takiej ilości miejsca :D A dziś np. szukałem oleju po kuchni, oczywiście znalazł się w ostatniej szafce, którą otwarłem :D noo ale ej! mam szafki i własną kuchnię! :D

Powyższa notka niech będzie trailerem kolejnej, a może kilku kolejnych (chyba że coś w międzyczasie mi wypadnie ;) ).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.