#1088

Trafiłem wczoraj na taki oto artykuł: „Bezpłciowe imiona dzieci będą dozwolone”Generalnie popieram, ale nie w artykule rzecz tylko w komentarzach:

„Tak, to kolejna ustawa, na którą czekają Polacy. Związki partnerskie, zakaz odsprzedaży zwięrząt domowych, przymusowy seksizm na listach wyborczych (w prywatnych przedsiębiorstwach ponoć też nadchodzi!), ubój rytualny – kluczowe kwestie nurtujące obywateli.”

„To przykład jak rząd D.Tuska troszczy się o sprawy dotyczące społeczeństwa. W dobie kryzysu to czyste marnotrawstwo zajmować czas posłom w tak mało istotnej sprawie. Na poważne decyzje brak czasu”

„Jakimi glupotami zajmuje sie rzad…ponoc w demokracji wolno niemal wszystko, po co takie bzdury rozpatrywac ma wladza…Zalosne , doprawdy zalosne…”

Oczywiście, związki partnerskie, prawo do nadawania dowolnych imion – to wszystko jest w ogóle nieważne. Najważniejsze jest… nie wiem co, pewnie Smoleńsk :/
Ale nie, bo ja nawet mogę przyznać rację, że to jest jakaś tam mniej istotna sprawa, tylko rozwala mnie że oni mieli czas i ochotę hejtersko skomentować artykuł o tak mało istotnej sprawie :/

Na koniec jeszcze jeden komentarz wielce mądrego internauty:

„Rząd szykuje nam postępowo-idiotyczną ustawę. Teraz rodzice będą mogli sobie zaszaleć i nazwać dzieci jak im się tylko podoba, robiąc dzieciom krzywdę. Ale kogo to obchodzi, że dziecko będzie się musiało cale życie męczyć, bo miało rodziców-świrów, którzy skorzystali z takiego durnego przepisu. Groteskowy jest argument, że pojawiły się imiona niespolszczone i coraz więcej Polaków bierze śluby z obcokrajowcami. I co z tego? Czy za granicą też tak zmieniają przepisy, żeby można było dawać polskie imiona? Polskie dzieci powinny mieć polskie albo spolszczone imiona, a nie jakieś dziwaczne, których nikt nie potrafi nawet wymówić.”

– no oooooczywiście, bo zmienić sobie imię, to straszna jest filozofia ;) Tak straszne i niewykonalne, że trzeba w bólach męczyć się całe życie! Nie przesadzajmy, zwłaszcza „dziwne” imię będzie łatwo zmienić jeśli zajdzie taka potrzeba. A już zwłaszcza rozwalił mnie fragment: „Czy za granicą też tak zmieniają przepisy, żeby można było dawać polskie imiona?” – to mu odpisałem, że zmieniać nie trzeba, bo „za granicą” można dowolne imiona nadawać od dawna :D

Ale nie chodzi o ten artykuł i tą garstkę komentarzy (to tylko przykład, który mam akurat pod ręką) tylko poprostu… dlaczego ten kraj jest taki chory? Dlaczego na każdy przejaw jakiegoś ułatwienia, uprzyjemnienia choćby tylko życia małej grupce osób odzywa się banda hejterów, która nagle widzi wszędzie „poważniejsze problemy”… :/

P.S. – Na poprawienie humoru wygrałem aukcję łóżka, więc w sumie będę mieć już całe umeblowanie! :) (200E kompletne łóżko z materacem! i z dostawą do domu, no szok :P )

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.