#1117 – męczy mnie…

Tak naprawdę to współegzystencja z ludźmi chyba męczy mnie. Męczy mnie w pracy – kiedy jedyne tematy poza zawodowymi (a przynajmniej najczęstsze) dotyczą heteroseksualnych związków i posiadania dzieci, no ewentualnie imprez. Męczy mnie prywatnie kiedy ciągle ktoś czegoś chce. Męczy mnie prywatnie nawet „towarzysko”… Bo to jest tak, że np. moja mama wykorzysta każdą okazję żeby z kimś pogadać (z ciotką, z sąsiadką, ze znajomą taką czy inną, nawet nową), chętnie się z nimi spotyka, ot tak. Ja tak nie mam, ja unikam takich spotkań. Nie wiem, może poprzez to jak się toczyło moje życie, po prostu zatraciłem potrzebę takich  spotkań. Nie widzę w nich sensu. Zamiast iść do kogoś i gadać o dupie Maryni, wolę poczytać kolejny artykuł w necie, albo książkę. A może to chodzi o to, że te rozmowy są… no głównie złożone ze wspólnego sobie ponarzekania :/ Bo o czym w sumie innym można gadać z obcą osobą? A ja nie mogę tak po prostu, już nie.
Lubię się spotykać ze znajomymi, których jednak poznałem przez internet ze względu na jakieś wspólne zainteresowania, tematy czy choćby problemy (ale takie do omówienia i znalezienia rozwiązania, a nie przytakiwania jak to jest źle). Chętnie bym spotykał się z nimi (z Wami ;) ) częściej. Ale nie z ludźmi z którymi nic mnie nie łączy. O przepraszam – z którymi może mnie łączyć… narzekanie :/
Szczerze powiedziawszy potrzebę przebywania z innymi ludźmi całkowicie zaspokaja mi towarzystwo mojej mamy i mam gdzieś co inni sobie o tym myślą. A i nawet to jest czasem dla mnie za dużo :D w Pl duży dom sprawiał, że w sumie i tak nie znowu tak wiele czasu spędzaliśmy razem, tutaj jest pod tym względem trudniej… Czasem z sekundy na sekundę chciałbym pobyć zupełnie sam. A mama ma ochotę pogadać. Staram się to zrozumieć, bo może każdy tak ma tyle, że ja moją potrzebę opowieści czy zwierzeń uzewnętrzniam tutaj słowem pisanym. I w zupełności mi to wystarcza, i bardziej mi to odpowiada, i bardzo to lubię.
Poza tym lubię śnić na jawie, ludzie mi w tym przeszkadzają ;) (bo trzeba z nimi gadać :D ), nie no ale poważnie – lata temu zauważyłem, że gdy jestem sam to nigdy się nie nudzę, natomiast jak ktoś do mnie przychodził czy ja do kogoś, to bywało że nie mieliśmy co robić.

O, na ten przykład czytam teraz bloga o motywacji i rozwoju osobistym. Taki cytat z niego (na potwierdzenie tego o czym pisałem):

“Niestety, większość ludzi działa demotywująco i gdy rozejrzysz się wokół siebie i przeanalizujesz ludzi ze swojego otoczenia zauważysz jak niewielu jest ludzi, którzy dadzą ci moc i nakręcą do jeszcze większego działania.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.