#1128 – garnki i facebook ;)

Lubię sobie czasem tak podywagować na różne tematy nie doświadczające mnie jakoś osobiście (a przynajmniej niespecjalnie). Dziś dwa takie tematy, bo byłem na pokazie :D Swoją drogą tyle razy mówię, że już na żaden więcej nie pójdę, ale teraz to już na pewno ;) po prostu już wszystko znam i szkoda czasu. Ale przynajmniej jeśli chodzi o garnki to coś ciekawego, bo pościeli wełnianej to nie chciałbym nawet za darmo.
No ale skupmy się na garnkach. Jakby to ująć? Nie że to jakaś ściema. Ja wierzę… znaczy ja uważam, że to są dobre garnki, tak. Pewnie się w nich gotuje wygodniej, pewnie rzeczywiście szybciej, nawet opinie w internecie są dobre. Tylko że… one nie są warte 7 tysięcy :D Ale nie mam się czego czepić – nikt nie powiedział że są :D One tyle kosztują, co nie znaczy że są tyle warte.
W ogóle zacznijmy od prezentacji – prezenterzy jakoś tak nie do końca przypadli mi dziś do gustu, niby wszystko spoko ale spotykałem już uprzejmiejszych. W ogóle jeden facet co przyszedł na pokaz przyszedł się poskarżyć, że mu się takie odbarwiły (tzn. patelnia) i nie może nawiązać kontaktu z firmą. Tego to z kolei ja nie rozumiem – nawet gdyby, nawet GDYBY nie mógł się dodzwonić, a listy czy maile zostałyby bez odpowiedzi, to przecież jak kupuję garnki za 7 tyś. to wydaję jeszcze te 20zł na autobus (jeśli nie mam samochodu) i jadę do firmy poskarżyć się osobiście. Także pomińmy tego gościa (chyba się z resztą potem dogadali, bo raczej zadowolony wychodził). Ale ja nie mam naprawdę żadnych uprzedzeń co do ludzi prezentujących to wszystko na pokazach – to nie jest łatwa praca i nie chcę im tego utrudniać. Chyba, że nie ma innego wyjścia ;)
Generalnie moje spostrzeżenia są takie: na pokazach większość widzów to starsi ludzie i to ma sens, bo raczej tylko tacy dadzą się namówić. Ja to widzę tak, że taki emeryt albo sobie składał całe życie i powiedzmy ma te 4 tysiące (co może być nawet całym jego dorobkiem) i kupi sobie te garnki i to jest to jego „coś” z życia. Albo wysupła co miesiąc te 300zł na ratę (i może nawet dożyje spłaty – jak napisał ktoś na forum ;) ) i tak to się kręci. Natomiast ja powiem tak: za 100zł faktycznie nie kupisz takiego kompletu ale za 700-1000zł już spokojnie. Ale nie za 4 tysiące, jeden garnek :D no czy tam jakiś szybkowar z pięcioma zabezpieczeniami. (brakuje mi tu takiej ikonki… głupek.gif :D ) Ale wszystko musi kosztować – te pokazy, prezenty, nagrody… Takie garnki może z tysiąc kosztują (zestaw). I to już z kosztami produkcji i transportu. Drugi tysiąc zgarnie firma sprzedająca, dwa pozostałe to pewnie reszta kosztów wraz z pensjami prezenterów. I mamy te cztery „promocyjne” tysiące. Bo rzekome siedem, to już ściema totalna :P Ale na psychikę (może jeszcze) działa :D Oto bowiem garnki „kosztują” 7 tyś. ale dla szczęśliwców, którzy wylosowali bony to już mega promocja – 3999zł :D Innym „niestety nie możemy zaproponować tej bonusowej ceny”. A bony są zwykle trzy. Ale ja myślę, że jak sprzedadzą jeden zestaw to już są do przodu na tym całym pokazie. A na więcej niż trzy nie liczą, nie opłaca się (bo po co, tak można zorganizować za parę tygodni kolejny pokaz), no i ten „prestiż” wygranego bonu. Oczywiście nigdy wszyscy „wylosowani szczęśliwcy” też wszyscy nie kupią, więc zagaduje się resztę. No i jak przyszła nasza kolej to pani opowiada jak to w mega-promocji mogę kupić tą patelnię za jedyny tysiąc zł :D a cały zestaw to już tam nie wiem, coś koło trzech? może dwa coś? Mówię, że dziękuję ale nie zwykłem kupować dopóki nie porównam cen. Na to pani, że możemy nawet zaraz włączyć internet – wiecie, starała się być na czasie ;) W każdym razie dyskusja potoczyła się takim torem, że zeszło na Allegro: „Naprawdę kupiłby Pan naczynia tej klasy na Allegro?” ja (z rozbrajającą szczerością): „Tak” :D Jakby mi dalej pozwoliła dojść do głosu, to powiedziałbym jej jeszcze, że jeśli ktoś ją kiedykolwiek oszukał przez internet, to należało zgłosić sprawę na policję, a nie opowiadać, że można dostać w paczce cegłę (ten argument to już całkiem w dzisiejszych czasach mnie rozbawia).
Btw. dostałem odpowiedź z prokuratury (w związku z tą książką, której nie dostałem, ale dawno już dostałem zwrot z POK Allegro), że sprawa została skierowana do sądu. No to nieźle, gość ma sprawę z powodu książki za 15zł + przesyłka :D I bardzo dobrze. Jeszcze się tylko ja muszę dowiedzieć jakie mam prawa, bo wprawdzie nie mam nic przeciwko wycieczce do Częstochowy, jednak jakiś zwrot kosztów dojazdu by się przydał jako że to nie ja jestem winny ;) a pewnie mi przyjdzie się stawić jako poszkodowany (choć swoją drogą myślałem, że jak już wszystkie prawa przeszły na Allegro to już nie). No zobaczymy. Tak czy siak nieuczciwość wszelką będę tępić nawet gdybym miał do tego dokładać. Chociaż tyle mogę zrobić… ;) (…skoro nie mogę zostać zawodowo policjantem :P ). Więc jak ktoś mi mówi, że przez internet można kogoś oszukać bezkarnie, to tak troszkę jestem sceptyczny ;)
Wracając jednak do pokazu, to teraz żałuję, że nie nalegałem na to wyszukiwanie w internecie. Swego czasu były na Allegro garnki Zeptera za jakieś 700-800zł. Dziś znalazłem: tablica.pl/(…)zestaw-garnkow-garnki-royalty-line-kl… i jakbym był z Nowego Sącza, to może bym się nawet skusił (bo z Tablicy z przesyłką, to tak trochę nie chciałoby mi się ryzykować). W garnek za 50zł jestem w stanie uwierzyć, jak kupowałem patelnię to też po 20 Euro były. Ale w garnek za kilka tysięcy… A certyfikaty? Certyfikaty na Allegro też dają. Co to za różnica czy dostanę certyfikat wprost od firmy jakiejśtam czy od podobnej od sprzedawcy z Allegro? Toć jeden i drugi może być zwykłym świstkiem papieru (i tym z resztą zapewne jest :D ).
Jeszcze raz powtórzę: to są dobre garnki. Miałem okazję właśnie takiej lepszej jakości patelni używać gdy wynajmowałem pokój (i odnowili kuchnię, do której był właśnie mały komplet ze świetną patelnią), jak się przeprowadziłem to szukałem takiej patelni (i w końcu kupiłem coś o podobnej fakturze – tak żeby chociaż sprawiało wrażenie podobieństwa :D ), ale ona kosztuje ponad 100zł… ale nie trzy tysiące :D :D Albo indukcja, taki jeden palniczek… pan powiedział że kosztuje 1250zł… Chyba 125zł chciał powiedzieć :D tadam: allegro.pl/kuchenka-plyta-indukcyjna-2000w-vp-20… z resztą w Niemczech też tak za 25 czy 29 Euro widziałem. Swoją drogą może bym sobie to kupił? Bo na tym moim piecu to faktycznie pół godziny zanim się zagrzeje :/ Muszę poczytać o tej indukcji jeśli faktycznie szybko grzeje…
Wracając więc do garnków. Może emerytom, którzy może się nawet poczują lepiej ze świadomością, że uciułali sobie na garnki za 4 tyś, można takie bajki wciskać ale nie mnie. Stal 18/10 – tyle wystarczy wiedzieć. I będą dobre garnki… za 1/10 ceny :D

Póki co jednak muszę kupić sobie odkurzacz, bo takim małym ręcznym te kilkadziesiąt metrów moje poginać, to trochę niezbyt. Ten mi się podoba: allegro.pl/pionowy-odkurzacz-bezprzewodowy-rowen… tylko cena… no są tańsze (ale mi się nie podobają ;) jakieś takie tandetne z wyglądu, w dotyku pewnie jeszcze gorsze, z drugiej strony co dziś nie jest tandetne w dotyku, a jednak nie znaczy to że nie działa). Ale swoją drogą samochód naprawiłem za 500zł a liczyłem do 800zł, więc nadwyżka akurat na odkurzacz może… ;) (zaprawdę powiadam Wam, dorosłość nie różni się od dzieciństwa niczym poza tym, że zabawki są coraz droższe :/ ale naprawdę, bez samochodu to można mieszkać w… Warszawie; Wrocławiu albo Katowicach, a nie… na wsi ;) /śmieję się teraz bo u mnie to jednak nie taka wieś, ale naprawdę, do tych pobliskich wiosek to NIC nie jeździ przez cały dzień, akurat ostatnio sprawdzałem bo chciałem się wybrać do jednej autobusem, ja nie wiem jak tam żyć, trochę to smutne/ ). Ale tak patrzę, że to bezprzewodowy a to niezbyt, bo czytałem opinie, że niedługo pracuje a długo ładuje. No chyba, że na kablu też pracuje ten.
W ogóle jakoś nie wiem, ale nauczyłem się, że zanim cokolwiek zakupię, to przetrzepię internet pod kątem opinii i cen. Ale to chyba dobry nawyk :]

Wracając jeszcze do garnków: ‚garnki philipiak’ – fajny temat, polecam w całości, uśmiałem się. Najbardziej z tego:

img22.imageshack.us/img22/1850/beztytuuxt.jpg – To ta wielka fabryka o której mówią na swoich przedstawieniach?”

:D
a dobra rada:

“ok. 10 lat temu miałam w domu pokaz Zepptera, oczywiście nie kupiliśmy naczyń, ale mój mąż inżynier dokładnie posłuchał i pooglądał. pojeździł trochę po hurtowniach i kupił zestaw 10 razy tańszy. Służy mi do dziś. Też zdrowo gotuję,bo to nie kwestia gasrnków tylko naszych złych nawyków. Oczywiście naczynia muszą być ze stali dobrej jakości i odpowiedniej grubości. Najważniejsze to zmienić nasze nawyki. Policzcie ile lat musielibyście gotować nawet w piramidzie 3, zeby zwrócił się koszt zakupu. najlepiej robić to z zapisem odczytu gazomierza. Wtedy kitu Wam nie wcisną. Ja przez te 10 lat zaoszczędziłam 90% na cenie + oszczędność gazu + sól + zdrowie. *Trzeba słuchać tego co oni mówią z nastawieniem, że wyławiam potrzebne mi informacje i wykorzystuję je dla siebie* a nie dla nich.”

– w sumie dlatego byłem na kilku pokazach. Ale już więcej nie idę ;)

***

Drugi temat to: „Nie korzystasz z Facebooka? To podejrzane!”
Z pozoru to takie do śmiechu, nie? Ale to wcale nie jest tak zupełnie oderwane od rzeczywistości. Tylko tak się zastanawiam skąd obcy pracodawca miałby wiedzieć czy mam konto na FB czy nie mam? :) Ja np. mam ale mam również zablokowaną możliwość wyszukania mnie, czyli obcy człowiek (nie znający moich znajomych, którzy mają mnie w znajomych) mnie nie znajdzie – też pomyśli że nie mam? :P
Artykuł zawiera pewnie ziarnko prawdy w tym sensie, że faktycznie lansowanie się na portalach społecznościowych jest w dzisiejszych czasach w jakiś sposób normalne, pewnie te portale są synonimem jakiejś przynależności do grupy. Samotnicy, osoby na marginesie, często nie mają znajomych i nie mieliby kogo zaprosić do znajomych, więc nie zakładają profilu. To samo osoby szykanowane – a z takich właśnie najczęściej wywodzą się ci „psychopaci”, którzy pewnego dnia robią masakrę w swojej szkole. Ale psychopatii to ja w tym nie widzę, tylko taką sobie po prostu smutną zależność. Tak uważam, że tak jest i w sumie to nie mam nic więcej do dodania ;) Może tyle że mnie FB jakoś nie wciągnął. Najfajniejsza to jest funkcja oznaczania sobie gdzie się było – powstaje taka mapka :D swego czasu trochę się naszukałem jakiegoś serwisu do tego, a tak przynajmniej do tego przydaje się FB ;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.