#1149 – takietam z życia transa

Zaprawdę powiadam Wam, zmiana kasy chorych w tym kraju to wyzwanie dla naprawdę odważnych! :/ Nie żeby coś – można sobie dowolnie wybrać kasę chorych, można w każdej chwili zmienić… ale spróbuj to zrobić! to zawczasu przygotuj się na dodatkowe atrakcje.
Odbieram ja dzisiaj pocztę – moją co 3 miesięczną receptę od endokrynologa (do którego mam najkrótszą drogą 40km, najszybszą 50km, więc nie jeżdżę częściej jak raz w roku na kontrolę, recepty dostaję pocztą, ale uprzednio w tym celu muszę się udać do mojego lekarza rodzinnego /na miejscu/ aby wypisał mi skierowanie, które następnie przesyłam do endokrynologa pocztą oraz piszę tamże maila że proszę o przysłanie recepty i że skierowanie wysłałem), zadowolony że się udało i zdążę wykupić, i co widzę? Oczywiście stara kasa chorych wpisana w miejsce jednostki ponoszącej koszty :/ (a pisałem im w tym mailu, że zmieniłem kasę chorych! ale bo ja wiem, może oni tak „na maila” tego w swoim komputerze zmienić nie mogą? no ale skierowanie dostali już przecież na nową… chyba, skoro mnie u lekarza rodzinnego pytali od kiedy jest zmiana itp.)
I co teraz? Mam tylko 4 dni na wykupienie teścia (w sumie to 3,5 dnia, niedzieli nie liczę, w sumie to wcale nie mam czasu, bo akurat jestem zajęty, a potem jadę do PL, a zastrzyk przypada mi akurat na święta, więc muszę wziąć ze sobą, ale uprzednio muszę oczywiście go kupić a zamawianie też trwa co najmniej pół dnia :/ ). Przecież nie będę 40km poginać po głupią receptę! (znaczy 80km bo tam i z powrotem), a w ogóle to co za debilny pomysł żeby mi za każdym razem musiał to przepisywać endokrynolog! :[ Powiadam Wam, jestem o krok od zmiany lekarza rodzinnego :[ Tylko że jak pójdę do innego, to trochę głupio zaczynać od tego że w sumie to przyszedłem, bo potrzebuję lekarza rodzinnego, który mi nie będzie się fochał przy wypisywaniu testosteronu :P
A tak poza tym to i lekarze mi się tu po woli kończą :D Jest tu 4 lekarzy rodzinnych (no 4 gabinety, w jednym jest chyba dwóch), do jednego mam nie iść, bo tam ktoś z mojej rodziny kiedyś czegoś nie dopłacił :D do drugiego chodzę, trzeci (bo bywam jak akurat mój ma urlop) chciał mi żel sugerować (niech się kurde sam codziennie smaruje! :D już wolę ten bolący zastrzyk raz na 3 miesiące). Nic tylko się przeprowadzić do miasta powiatowego – tam jest lekarz rodzinny i jest chyba andrologiem zarazem, może androlog by chętniej przepisywał teścia…
W każdym razie na chwilę obecną nie wiem co robić. Choć już tak myślałem, że udam głupa i wykupię testo na tą receptę i niech się kasy chorych między sobą kłócą :D Najwyżej powiem, że nie zauważyłem :D (taa, stoi na samej górze, ale co… mogłem nie popatrzeć nie? :D jeszcze nie powiedziane, że tak nie zrobię, do poniedziałku się namyślę :D ).
Albo pójdę do apteki i się zapytam co mogę z tym zrobić… Jak mnie odeślą do lekarza, to pójdę do mojego rodzinnego – teraz już nie będzie się miał czym wykręcić, bo receptę mam, tylko źle wystawioną. Jak mnie stamtąd odeślą do wystawcy recepty… to się naprawdę wścieknę :[
Rozwiązanie z „niezauważeniem” wydaje się doraźnie najskuteczniejsze :D
A wszystko przez TS, o!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.