#1153 – przydałoby się podsumowanie roku…

Leżę sobie wczoraj w łóżku i myślę sobie, że to już sylwester, a ja nie pomyślałem o podsumowaniu. A bo tak jakoś jestem w trakcie wciąż robienia czegoś – sprzedaję, oddaję, pozbywam się i porządkuję… z tym też można przesadzić kiedy się nagle zda sobie sprawę, że robi się to praktycznie cały czas :/ ale kiedyś w końcu musi to się skończyć, no nie? ;) zwłaszcza, że zajrzałem ostatnio do jednej szafki – półka pusta, a na drugiej same pudełka od sprzętów (mam jeszcze takie skrzywienie, że zostawiam oryginalne pudełka, bo cokolwiek kupuję, jakoś tak zawsze z myślą, że może kiedyś sprzedam, a wtedy fajniej z pudełkiem… ale to chyba nie ma sensu w przypadku niektórych sprzętów :P tak czy siak te pudełka to nie problem), zaglądam do drugiej szafki – też prawie pusta, w trzeciej tylko trzy zapakowane rzeczy do sprzedania, w szufladzie też już prawie nic (pędzle, pastele i kredki tym razem zabieram ze sobą, suche pastele przydadzą mi się do decu, a reszta może też do czegoś, o – kredki świecowe do zabarwiania świec na przykład).
Btw. wpadłem ostatnio do Tesco, po coś zupełnie innego alem ujrzał skrzynkę na narzędzia za jedyne 11zł i stwierdziłem że mi się przyda. Bardzo dobra na akcesoria do rękodzieła (tylko jeszcze też za mała :D ), no to załadowałem akcesoriami do decoupage, koralikami, wstążeczkami – wiecie, tak bardzo po męsku :D :D :D
Wracając do porządkowania itp. zacząłem wczoraj czytać „Sztukę prostoty” i podoba mi się pomijając fakt, że autorka zwraca się jak do kobiety co mnie trochę irytuje, ale jak się tak zastanowić, to może faktycznie… znaczy na pewno zwykle mężczyźni jednak mają mniej przedmiotów.

No ale do rzeczy, czyli do podsumowania. Przeczytałem 38 książek w tym roku, szału nie ma. Ale najgorzej też nie jest. I tak szczerze mówiąc to poza tym, w tym roku nie wydarzyło się nic szczególnego (a czas leci…), to znaczy nie licząc może wycieczek (ta pierwsza planowana góra zaliczona ;) ) no i regresji do życia między wcieleniami (to też opiszę sobie kiedyś, ale to już raczej w ukrytej notce), ale swoją drogą te dwa spotkania z terapeutką (www.zyciemiedzyzyciami.pl) dały mi sporo nawet w zupełnie innych kwestiach (np. pokazała mi technikę EFT w praktyce, no i „6 filarów poczucia własnej wartości” – N. Branden – kupić).
(to jeszcze ten link ku pamięci: „Regresja do życia między wcieleniami – LBL”)

Ale kwestie z poprzedniej notki nie są zakończone, na pewno jeszcze do tego wrócę…

Postanowienia? Chciałbym… ale wolę nie stawiać sobie postanowień… przynajmniej nie oficjalnie…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • kopia komentarzy:

    muu.

    38 książek i szału nie ma? Serio? :D

    3 lata temu, 18:37 (2 stycznia)

    wendigo

    @muu.: Tak, bo powinno być 52! :P

    3 lata temu, 21:05 (3 stycznia)

    muu.

    @wendigo: wysoko mierzysz ;)

    3 lata temu, 00:39 (4 stycznia)

    Betty F.

    U mnie nie ma czego podsumowywać niestety. :P Właściwie to dobrze, że rok 2013 się już skończył.

    3 lata temu, 20:48 (14 stycznia)