#1164 – TOP… ileśtam „smętów” ;D

Autor „Czasem widziane” zainspirował mnie tym wpisem: „TOP 20 utworów na samotne wieczory” do podobnego.
Wszystkie (no prawie) wymienione tam piosenki są bardzo znane, uchodzą za klasyki i faktycznie są ładne. Podobają mi się, ale… one są (dla mnie) z serii tych, które co prawda jak lecą w radiu (czy tv), to przesłuchuję i przez półtorej minuty nawet myślę, że są fajne, a potem… nie mogę się doczekać ich końca :D To ta dziwna kategoria – „fajne ale zupełnie nie do słuchana” :D Może za wyjątkiem ‚Final Countdown – Europe’ i ‚Zawsze tam gdzie ty – Lady Pank’, bo tych mogę słuchać dłużej ;)
Nie no, ”74-’75 – The Connells’, ‚High – Lighthouse Family’, ‚High – Lighthouse Family’ i ‚Truly Madly Deeply – Savage Garden’ też są w porządku, tak ze trzy powtórzenia bym wytrzymał :D Natomiast weźmy taką ‚Losing My Religion – R.E.M.’ – ładna jest, ale po kilku powtórzeniach chybabym zaczął walić głową o ścianę gdybym musiał dalej tego słuchać ;) a w przypadku takich ‚Streets of Philadelphia – Bruce Springsteen’, ‚Tears in Heaven – Eric Clapton’ czy ‚Windą do Nieba – Dwa Plus Jeden’ to już w ogóle (czytaj: nawet raz nie idzie tego przesłuchać :D).

Zacząłem się więc zastanawiać co ja bym w takim wpisie umieścił… i pewien byłem, że mało mam takich smętów (jak ja to mówię ;) ), które lubię. Lecz po przejrzeniu mojej muzyki, trochę się jednak by ich nazbierało. Chciałem wymienić wszystkie ale to by było za dużooo. Poza tym większość, to takie, które kiedyś mogłem słuchać dłużej, obecnie są w ogóle jeszcze na dysku chyba tylko dlatego, że raz zakwalifikowana u mnie do ulubionych piosenka nie traci tego miana, nawet jeśli straciłem dla niej chęć ciągłego słuchania ;) (a są takie). Zamieszczę więc te, które mogę słuchać „na godzinę” (po tym czasie mam dość) i takie, które lubię naprawdę – i po całym dniu też nie miałbym dość i to już będzie ta właściwa lista ;)

Tak więc „na godzinę”:
ben moody feat anastacia – everything burns
dima bilan – never let you go (eurovision 2006 – russia)
dima bilan – ya tebya pomnyu
nightwish – sleeping sun
vanessa amorosi – everytime i close my eyes
back street boys – show me the meaning of being lonely
czerwony tulipan – jedyne co mam
seweryn krajewski – nie liczę godzin i lat
r kelly – the storm is over now
roland kaiser – santa maria
sclub 7 – never had a dream come true
lafee – sterben fuer dich
paula ignasiak – dwa slowa dla życia
polscy artyści – pokonamy fale
Scorpions – Lorelei
sugarbabes – too lost in you
ville valo and natalia avelon – summer wine
westlife – i lay my love on you
Queen – The Show Must Go On
Queen – Too Much Love Will Kill You
Die Toten Hosen – Alles ist Eins

btw. a w ogóle to lubię covery, które „przyspieszają” oryginały tzn. np. zamiast „Truly Madly Deeply – Savage Garden” wolę wersję Cascady. Tak samo „Everytime We Touch” wolę w jej wersji niż oryginał.

A teraz „lista właściwa” czyli ten top kilkanaście ;)

Udo Jürgens & Jenny – Liebe ohne leiden

XO feat Gemini – Od Ciebie o Krok

Geld, Udell – Warner Chappell – Sealed with a kiss
(ta piosenka ma różnych wykonawców, różne wersje, wszystkie są ok, ale wolę tą „moją”, której jednak nie ma nigdzie online, więc musiałem zgrać ze starej kasety osobiście :P ale przynajmniej teraz mam, z braku jednak tego online, załączam inną wersję)

Jacek Kaczmarski – Mury

Greta Salóme & Jónsi – Never forget (Eurovision 2012 – Iceland)

Helene Fischer – Immer wieder

Notre-Dame de Paris – Belle
(z tego musicalu, to nawet kilka utworów mógłbym wymienić, ale tak do dłuższego słuchania, to ten i następny)

Patrick Fiori – Ces diamants la

(była na YT lepsza wersja, pewnie to ta, która „jest niedostępna w moim kraju”, a nie chce mi się kombinować teraz ;) )

Ich Troje – Razem a jednak osobno

Ich Troje – Tango straconych

Ich Troje – Spóźnieni kochankowie

Ich Troje – Bóg jest miłością

I to by było na tyle. To ciekawe, że na tej liście są aż 4 piosenki jednego zespołu – widać jeśli o te naprawdę wolne chodzi, to coś mają w sobie takiego, że mimo tego mógłbym ich słuchać ciągle ;)

Gdybym jednak miał wybrać TOP3, to:
1. Helene Fischer – Immer wieder
2. Greta Salóme & Jónsi – Never forget
3. XO feat Gemini – Od Ciebie o Krok

Przede wszystkim jednak nie trafia do mnie założenie słuchania smutnej muzyki „na doła”, przecież to wcale na doła nie pomaga :P Chyba że tekst przygnębiający, ale trochę żywsze dźwięki:

Boys – Chcę zapomnieć
(tą naprawdę poznałem jak mi było smutno ;) )

Servis – Ty wyrwałaś serce

Mega Dance – Ewa odeszła
(chociaż mama twierdzi, że to jest przygnębiające :D )

(jakżeżby w moim wpisie mogłoby się obyć bez disco polo :D )

Chociaż nie, rozumiem że ludzie czasem lubią się podołować ;) Kiedy jednak mam kiepski nastrój (a nie chcę), to wolę posłuchać:

DTH – Steh auf

nie tylko że zaczyna się od wolniejszych dźwięków, a potem przyspiesza, to jeszcze tekst jest idealny na takie okazje: Die Toten Hosen – „Steh auf, wenn du am Boden bist”
więc to, plus to:

(tu też tekst można właściwie dopasować do siebie)
i mnie przechodzi.

P.S. – Szukając tych kawałków natrafiłem na kanał: www.youtube.com/user/MissesVlog i już wiem co będę robił jutro :D świetna jest :) (nie no, z tym jutrem to przesadzam, będzie musiała poczekać trochę dłużej ale na pewno pooglądam).
Ona jest zarąbista, lepsza niż NiekrytyKrytyk :D

P.S.2 – To nie miała być notka pamiętnikowa, tylko bzdurkowa (i nie zachowywana w pamiętniku) ale niech tam, a nóż za 30 lat nie będę pamiętał co dzisiaj lubiłem ;) …chociaż wątpię :D

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.