#1167 – FTM porn

Do notki po raz kolejny zainspirowała mnie notka Marcina: „Nie identyfikuję się z FTM porn”
I może tym razem nie będę szedł na łatwiznę w postaci skopiowania mojego komentarza i ewentualnie dodania „no i tak uważam” ;) tylko postaram się coś napisać (skoro już tak walimy smutami).

To było tak, że kiedyś w świat pornografii wkroczyły shemale i wow – to było coś, przynajmniej oryginalne. I cieszyły (cieszą) się sporym powodzeniem, mają swoich amatorów. I naprawdę nie można tych facetów nazwać homoseksualistami. Bowiem orientacja nie skupia się na narządach płciowych, ale na całym człowieku – ci faceci pragną kobiety, kobiecość ich pociąga. Tylko ta „niespodzianka” jest po prostu właśnie tą wisienką na torcie – pociągającym dodatkiem. Powtórzę jeszcze raz to co słyszałem: faceci generalnie lubią penisy, nie tylko własne ;) (i nie jest to tylko żart, wystarczy poczytać fora jak chętnie faceci umawiają się na wspólną masturbację, ale już na seks by się nie zgodzili; co oczywiste – są hetero).
Generalnie jednak rozumiem popularność shemale w branży pornograficznej – one MAJĄ biust (że silikonowy to nic, tym bardziej się w branżę wpisują), oraz MAJĄ penisa.
Kiedy pierwszy raz zetknąłem się z pornografią z udziałem k/m to też było zaintrygowanie i jakieś: „wow, to tak też można?” No może i można, ale… cóż, wszystko można próbować sprzedać, a że nie na wszystko znajdzie się kupiec… (tu miałem mocniejsze porównanie, aż za mocne wydaje mi się, a nie chciałbym nikogo urazić, swoją drogą to właśnie jeden z niewielu momentów, kiedy muszę pamiętać, że to jednak jest blog, a nie mój prywatny pamiętnik).
Zmierzam do tego, że… Marcin stwierdził, że jest za mało opcji w FTM-porn, natomiast ja z kolei mam mieszane uczucia z całkiem innego powodu. Bo tak jak już kiedyś mówiłem – wydaje mi się, że tylko k/m bez SRS może być w jakimś stopniu dla specyficznych odbiorców pornografii atrakcyjny (bardzo rzadkich z resztą, bo ta atrakcyjność objawiać by się miała, że NIE MAJĄ jednego, oraz zwykle NIE MAJĄ drugiego). Inna sprawa, że wydaje mi się również, iż tymi odbiorcami są przede wszystkim inni k/m (bez SRS), którzy się dowartościowują tym, że taka pornografia w ogóle istnieje (więc mogą poczuć się też atrakcyjni, nawet jeśli tylko sami przed sobą). Nie mówię, że to coś złego (w sumie jeśli zadziała autosugestia to dobrze), ale no… trochę przykre jak dla mnie. Jednocześnie dość też zrozumiałe, też bym chętnie obejrzał jakiś filmik z k/m po SRS +cisfacet. Nie dlatego żeby się poczuć reprezentowanym, ale… a nie wiem, może jednak dlatego. A może też dla tej iluzji.
Ale wracając do odbiorców – mam takie wrażenie po tumblrze, że reblogują to praktycznie tylko inni k/m, oni komplementują, co wygląda nagle tak, jakby każdy k/m leciał na innych k/m. Serio? Serio? Czy tylko dlatego, że u cis nie mają szans?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.