#1171 – sny

Ja nie wiem, już ze trzecią noc z kolei śnią mi się jakieś totalnie chore rzeczy… Baa, nie noc – najgorszy jest wieczór, kiedy usiłuję zasnąć – to wtedy się dzieje, w pierwszych minutach snu.
Np. dwa dni temu (cytuję z mojego dziennika snów):
1.(sen pierwszy) Była niedziela po południu, a gość od remontu przyszedł z ekipą obgadać dalszą część remontu, a oni byli już gotowi do pracy. Ale zamiast tego rozłożyli się w dużym pokoju (w PL się to działo) na kanapach aż nie miałem gdzie usiąść i wkurzony wyszedłem. Wcześniej powiedziałem: „No to obgadajmy to, bo też chcemy mieć niedzielę” ale nie zareagowali, a raczej jakby wskazali, że oni niedzieli mieć nie będą, bo oni do pracy przyszli.
2.(sen drugi) Padał śnieg i jechałem samochodem (niby, ale tak dziwnie jak bym w czymś bez dachu ciasno siedział). Zjechałem w poślizgu na sąsiedni pas i kiedy chciałem wrócić to zjechałem na pobocze. I zacząłem się zapadać w ten śnieg nie mogąc wyjść z tego pojazdu.

Następnego dnia nie pamiętam i znów dzisiaj:
1. U gospodarza gdzie poprzednio mieszkałem, stałem na placu a tam poza dwoma jego (tyle że jakieś inne były, których nie znałem) jeszcze kolejne dwa psy się pałętały (więc kynofobia wersja hard).
2. W jakimś hotelu (pracowałem?) i pokazał się ogień z pieca, wyglądało to tak że aż się przestraszyłem i już miałem zgłosić pożar ale się okazało że wszystko ok, a te kotły tak się dziwnie palą.
3. Jechałem samochodem i mijałem faceta, który dziwnie zajeżdżał mi drogę. W końcu, jak to znowu chyba ten sam tak zrobił i ledwie się minęliśmy bez stłuczki, zatrzymałem się i on też i pytam się ze złością jak jeździ, a on tak samo: „A ty jak jeździsz?”, w końcu wyczołgał się z samochodu (dosłownie, nie był w stanie stać) aż myślałem że coś mu jest. Leżał/siedział na ziemi i był niemiły (delikatnie mówiąc, bo się kłóciliśmy), w końcu mówi do mnie: „Spierdalaj” :| więc niby pojechałem dalej a nagle poszedłem dalej, a tam jakaś kobieta goniła małe niedźwiedzie żeby je zamknąć (?)

Ludzie co to ma być? :D Teraz mi się wydaje to śmieszne, ale te wieczorne pobudki nie są przyjemne. Nawet sny przeciwko mnie :D A no bo może to od tych myśli przed zaśnięciem…
Ostatnio z resztą mam ochotę wychodzić wieczorem – pobiegać czy poudawać że biegam… ale może to byłby dobry pomysł – spuścić trochę negatywnych emocji przed snem…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.