Eurowizja 2014

Bo jeszcze ja nie pisałem o „kobiecie z brodą” ;)
Nie no, ogólnie w porównaniu z rokiem poprzednim, to Eurowizja była bardzo fajna. I po raz pierwszy w historii Eurowizji (którą ja pamiętam ;) ) uważam, że najlepsza była polska piosenka. A obok niej Portugalska, która odpadła w pierwszym półfinale: Suzy – „Quero Ser Tua” (tej właśnie słucham z resztą). Było jeszcze kilka dość fajnych jak np. Islandia – ci w kolorowych garniturach :P Białoruś, Rosja… ale ogólnie musiałbym je posłuchać jeszcze parę razy by stwierdzić czy chcę ściągnąć i słuchać czy nie aż tak.
Wracając do Polski – nie podobała mi się tylko ta zwrotka po angielsku, bo to przekombinowane było, chociaż… biorąc pod uwagę, że Cleo po polsku fałszowała, to może i lepiej wyszło po ang :D (chociaż ktoś mówił, że akcentu nie ma, więc też źle).

Co do głosowania telewidzowie vs. jury to cóż… kiedyś głosowali tylko telewidzowie, to było źle, bo sąsiedzi na sąsiadów, bo imigranci na siebie, bo szary tłum się nie zna itp. Teraz dochodzi głosowanie jury to też źle, bo ludzie by inaczej zagłosowali… Wszystkim chyba nigdy się nie dogodzi, a ostatecznie Eurowizja, to przeca nie sprawa życia i śmierci. Więc uważam, że dobrze jest tak jak jest zorganizowane to z głosowaniem mimo że niby przez to Polska wylondowała dużo niżej. Btw. Polska musiała od sąsiadów dostać tyle punktów, bo nie mogło być inaczej skoro wysłałem chyba z 6 sms-ów ;D (swoją drogą różnica w cenie sms-owego głosu między Polską a Niemcami jest powalająca – w Polsce ponad 3zł za sms, w Niemczech 0,19E…)

Zwycięska piosenka mnie nie powaliła, bo to nie mój typ muzyki. Choć z każdym przesłuchaniem wydaje się lepsza. Raczej bym jej nie zaliczył nawet do pierwszej połowy ale dziś uważam, że nie jest taka zła. No i Conchita ma głos niezły.

Tylko że kontrowersje rzecz jasna nie dotyczą piosenki ani głosu tylko osoby wokalisty. W sumie nie chce mi się za bardzo rozwodzić nad wizerunkiem scenicznym artysty (bo tym to przecież było), więc może tylko zacytuję jedną fajną wypowiedź z forum Trans-Fuzji:

F:
„Jest nieco zamieszania ale z tego co ja zrozumiałam to Conchita jest performerem w rodzaju Drag Queen. Fakt, że wyglądałaby jak super laska gdyby nie broda… ale on kobietą nie jest i dlaczego miałby się zmuszać. Patrząc przez pryzmat moich przeżyć oczywiście coś we mnie krzyczy – „zgól tą brodę i bądź kobietą”, ale…….. Conchita kobietą nie jest. Wygląda jak chce, szokuje, daje do myślenia nad ciasnymi podziałami w naszych głowach, ale to wszystko. Wygrał/a i to świadczy, że w wielu państwach jej niestandardowy wygląd nie szkodził. Polakom szkodził i to mnie w sumie smuci :( Żyjmy i dajmy żyć innym”

– z tym się zgadzam. Może poza tym, że moim zdaniem broda była nieprawdziwa, a zachowanie sztucznie teatralne ;) Tym niemniej… fajnie.

***

„Ma 47 lat i z Andrzeja staje się Edytą.” – fajny artykuł :) Jednak jak osoby TS opowiadają o sobie, to ma to sens, jest to prawdziwe i nie ma raczej błędów.

***

Edit (15.05, godź. 00:02)/P.S. – Zapomniałem w sumie jeszcze o jednej sprawie: zarzut że polska piosenka epatuje seksualnością… Serio? :/ Jezu, niektórzy ludzie wszędzie widzą seksualność. Pierwszy raz zetknąłem się z tą piosenką, bo mi ją podesłała znajoma w okolicznościach takich żeśmy sobie jak zwykle pletli trzy po trzy na GG o swoich obiektach westchnień. Ponieważ ona też emigrowała i podobał jej się miejscowy, podrzuciła mi ten kawałek z tekstem: „O tak mu zaśpiewam!” :D Oczywiście jak zwykle mieliśmy niezły ubaw (chociaż ja akurat nie mogłem tej piosenki odnieść od siebie, no ale już trudno, nie można mieć wszystkiego :D ). W każdym razie takie ja mam odczucia – fajny zabawny kawałek. I TYLE.

A sprawa druga: też już mam dość tych pseudo śmiesznych memów, ale ten mnie rozwalił XD

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.