O psychoterapii, falloplastyce i jeszcze innych…

„Jutro Dzień Wygadania się. Normalni ludzie mają od tego przyjaciół, ja specjalistów.”
(cytat)

hehe, coś w tym jest ;) Chociaż nie, tak naprawdę, to zgadzam się raczej z cytatem z forum Trans-Fuzji:

f: „Poza tym warto mieć sporo źródeł wsparcia, w zależności od potrzeb. Pewnych rzeczy nie zrobi psycholog, innych nie zrobi przyjaciółka, a jeszcze innych nie zrobi partner. To nie oznacza, że któreś źródło jest gorsze lub zupełnie niepotrzebne – to oznacza, że wzajemnie się uzupełniają.”

uważam, że to jest super ujęte. Ja np. widzę tą różnicę. To było tak, że przed psychoterapią sobie myślałem: „i ja mu powiem co czuję! wszystko powiem! i pewnie będzie się starał mnie przekonać, że się mylę, ale ja się nie dam! nikt mi tu nie będzie opowiadał, że wielkość się nie liczy!” I powiedziałem. I wiecie co? Nie usłyszałem nic. I to mnie totalnie zbiło z tropu :D Ale to było świetne. Właśnie dlatego, że mnie tak zbiło z tropu, że nie mogłem dyskutować, bo nie było z czym. To nie tak że bym chciał w ten sposób rozmawiać np. z przyjaciółmi bo nie, od przyjaciół dobrze jest dostać innego rodzaju wsparcie, choćby rady czy dyskusje (dokładnie tak jak w cytacie napisane). Natomiast psycholog powiedział tylko, że rozumie moje uczucia, tzn. że mogę tak czuć i przyjmuje, że tak czuję. I wtedy nie miałem z czym dyskutować i musiałem odpuścić :D I wtedy też zrozumiałem, że to nieprawda, że psycholog jest jak przyjaciel tylko się za to płaci. Nie, jednak każdy z nich ma swoje „funkcje” i nie są one takie same.

No i byłem u endokrynologa tydzień temu. Zapytałem o dwie rzeczy. Po pierwsze czy cierpnięcie rąk może być spowodowane niedoborem magnezu. Powiedział, że wątpi (ale sprawdzi jakie mam wyniki pod tym kątem), powiedział że ponieważ testo powoduje zatrzymywanie wody w organizmie, nawet jeśli nie jakoś dużo, to ta woda w nadgarstkach może uciskać na nerwy i stąd cierpnięcie (czy jakoś tak, no nie umiem przełożyć na polski ;) ), i że może przy tym cierpnąć cała ręka ale żebym zauważył, że kciuk nie cierpnie. Szczerze to nie pamiętam ale postaram się zaobserwować (chociaż i tak ja tam się skłaniam też ku temu magnezowi :P ). I że jakby mi to bardzo dokuczało to mogę iść do neurologa.
Po drugie zapytałem o finasteryd. Jak on to powiedział? Znów nie umiem przetłumaczyć :P W każdym razie cośtam, że „zabiera” działanie testosteronu ale znów mnie nie przekonał :P Poczytam jeszcze na forach i chyba jednak i tak pójdę do dermatologa. Nie żeby łysienie to była aż taka tragedia ale nie miałbym nic przeciwko temu żeby jeszcze jakiś czas zachować swoje włosy ;)

Nie zapytałem o falloplastykę. Nie zapytałem bo dzień wcześniej wpadłem w doła. Właśnie dlatego że obejrzałem sobie kilkadziesiąt efektów falloplastyki i… stwierdziłem, że transseksualizm to jednak kalectwo, prawie najgorsze z możliwych (czym sprowokowałem ciekawą dyskusję na forum T-F ;) ). W każdym razie z obejrzanych wyników dwa (DWA) były bardzo ładne, takie że po szybkim zerku można by się nawet nie zorientować. 1/4 była w porządku. 1/2 była zwyczajnie nie ładna, a pozostała 1/4 była tragiczna. No jeżeli 3/4 (z jakichś sześćdziesięciu jakie obejrzałem) jest co najmniej nie ładna, to należy sobie ponownie przemyśleć czy ja chcę sobie to zrobić. Ktoś może powiedzieć, że tutejsi lekarze nie są w czołówce światowej jeśli chodzi o te operacje (nie? te dwa wyniki były ładniejsze niż po Belgradzie), aale zaraz, bo tak naprawdę z Belgradu widziałem też tylko dwa czy trzy wyniki i to te reprezentacyjne ujęcia. Więc tak naprawdę to chyba ufam bardziej tamtym fotkom z forum wrzucanym nie na pokaz. I tyle w temacie, ja się muszę zastanowić (znów), bo póki co to ja wolę moje kilka cm ale przynajmniej to wygląda jak penis.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.