‚Polskie piekło, które trzeba przejść by zmienić płeć’

link

Ja to się tylko zastanawiam co ta cała Marta miała w głowie zatajając małżeństwo przed sądem? Myślała że będzie sprytniejsza czy jak? Nie potrafię zrozumieć czegoś takiego i niestety ale sama jest sobie winna, a przy okazji może jeszcze utrudnić innym.
Swoją drogą tego całego bólu d*** o homoseksualne związki, który przejawia Polska też nie kumam:

„Przez rok w Polsce prawnie funkcjonował więc związek małżeński dwóch kobiet.”

– ło Jezusicku, no straszna rzecz!!!!!111one1
Zalegalizować małżeństwa jednopłciowe – nie będzie problemu :P

„Tym bardziej że w Polsce stan prawny jest pod tym względem wyjątkowo archaiczny. Wiele krajów już dawno wprowadziło odpowiednie regulacje dla osób transpłciowych. Najbardziej liberalne prawo obowiązuje w Argentynie, gdzie wystarczy złożyć oświadczenie, że przynależy się do innej płci, nie potrzeba nawet orzeczenia lekarza. Władze uznają, że należy zaufać obywatelowi i pozwolić mu decydować o tak istotnej dla niego kwestii jak płeć.”

– w zasadzie się z tym zgadzam i uważam, że tak powinno być. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, żyjmy zgodnie ze swoimi decyzjami, nawet jeśli czasem błędnymi.

„W pewnym momencie człowiek po prostu musi to zrobić. Ta potrzeba jest donośna jak krzyk dzikich gęsi. Tego nie da się zdusić – mówi Paulina. – W naszym środowisku mówimy, że jesteśmy jak dzikie gęsi, które jesienią donośnym krzykiem nawołują się nawzajem do odlotu. My też długo staramy się żyć w zgodzie z oczekiwaniami społeczeństwa, ale prędzej czy później coś pęka. Wtedy nie ma siły, człowiek musi zacząć żyć w zgodzie z samym sobą. Krzyk dzikich gęsi nas dopada.”

– ładnie ;)
I jeszcze zacytuję to co mówi Ewa Hołuszko:

„Gorsze niż rak i więzienie
(…)
– Osoby transpłciowe za korektę płci płacą często utratą rodziny – mówi dziś Ewa Hołuszko. Nie ma jednak wątpliwości, że warto tę cenę zapłacić, by nie doszło do dużo większej tragedii. – To, co się dzieje wewnątrz takiej osoby, jest dla ludzi z zewnątrz nie do wyobrażenia – mówi. – Przeżyłam raka i 12 chemioterapii. Przeszłam przez komunistyczne więzienie na Rakowieckiej.
I zapewniam, że te wszystkie doświadczenia to pestka w porównaniu z tym, co czuje człowiek transpłciowy przed korektą. Chętnie przyjęłabym raka w najgorszej postaci, żeby tylko nie przechodzić tych wszystkich tortur.”

– to o tyle ważne, że mówi to osoba, która ma porównanie (bo mówiąc, że wolałbym być na coś innego chory, a nie jestem, ktoś mógłby zarzucić mi że nie wiem o czym mówię – tak więc ona wie). Z drugiej strony ludzie są różni.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • kopia komentarzy:

    Lou.

    środa, 23 lipca 2014, 22:23

    Jakoś tak przypomniał mi się cytat z mojej ulubionej gry: „Change your
    look, change your sex, change your race. It’s yours to change, nobody
    else’s”. Wprawdzie postać, która to wypowiedziała nie była zbyt
    pozytywna, ale co tam: :p

    Ten polski ciemnogród jeszcze długo nie zniknie… Swoją drogą – czy jak
    czytasz jakieś zagraniczne artykuły o ts, to w komentarzach też
    wypowiadają się takie tabuny idiotów oraz „znawców”, którzy pozjadali
    wszystkie rozumy, jak na polskich serwisach?

    wendigo

    czwartek, 24 lipca 2014, 03:40

    @Lou.

    Hmm… w sumie rzadko czytam zagraniczne :P Ale… zdarzają się tacy, ale chyba jednak jest ich mniej niż w PL…