Transseksualista vs. transwestyta (znowu)

Po tym jak Rafalala potraktowała pewnego dżentelmena z liścia, rozgorzała znowu dyskusja ts vs. tv :)
link do wspomnianego materiału
Co do samego jej zachowania… no to mam mieszane uczucia. Oczywiście nie należy innych bić :P No i jeśli ten facet złoży jakiś pozew przeciwko niej, to zapewne wygra. Ale… no po prostu po tak wielu doniesieniach o sytuacjach przeciwnych, pojawiła się we mnie też jakaś dziecięca satysfakcja, że choć raz to nie „innego biją” tylko „inny bije” ;) że… jak ja to na jednym forum napisałem: „wreszcie osoba, co do której wszyscy myślą, że można wyśmiać, się postawiła” albo: „niech no wreszcie zobaczy jeden z drugim, że czasami nie warto kogoś obrażać”. I w odpowiedzi na komentarz:

„Wyobraźmy sobie analogiczną sytuację: Ten sam filmik to samo zajście tylko zamiast Rafalali występuje łysy postury Pudziana z wytatuowanymi rękami i łysiną w stylu „polska dla polaków” i okłada gościa bo ten odmówił wynajęcia i powiedział to co powiedział do pana z ochrony.”

napisałem:

„Gościu skończyłby jeszcze gorzej ;) No i poważnie: nawet do takiego pana nie miałby ten gościu prawa powiedzieć: „to coś”. Tylko że do takiego pana łysego postury Pudziana nigdy by tego nie powiedział (ani o nim tak żeby usłyszał) – rozumiesz teraz? Czemu taki gościu nie śmiałby tak skomentować wyglądu łysego Pudziana, a śmiał Rafalalę? To teraz przynajmniej będzie wiedział, że Rafalali też lepiej głośno nie komentować :)”

i jeszcze: „żeby społeczeństwu nie wydawało się, że łysego Pudziana nie można skomentować bo sklepie, a Rafalalę można, bo spuści głowę i się rozpłacze.”
Po prostu racjonalnie rozumując oczywiście, że Rafalala zachowała się niewłaściwie. A jednak emocjonalnie muszę przyznać, że poczułem jakąś iskierkę satysfakcji, że choć jednego mądrego ktoś zgasił.
I nie tylko ja chyba, bo o dziwo na forach pod artykułami pojawiały się takie komentarze:
– „uważam , że każdy ma prawo bronic sie przed zaczepkami i słowną oraz także niesłowna agresja :) tyle ode mnie.”
– „Dlaczego ludziom sie wydaje, że moga podejść i nawrzucać ?!”
– „i bardzo dobrze”
– „mógł nie zaczepiac i nie wyzywać”
– „za słabo lala !!!!”
– „jakbyś kurna nie podchodził, nie prowokował i nie obrażał, to byś nie dostał po łbie. przecież to proste.”
– „No i dobrze”
– „rewelacja moga mu natrzaskac po mordzie zeby na dlugo zapamietal”

:D
(i to chyba głównie na pudelku takie były)

Jednak to nie o tym głównie chciałem pisać. Tylko o zagadnieniach poruszanych na TS-forach po tej sytuacji… Jak zwykle są to dla mnie odległe rzeczy. Piszą o jakichś „statusach ts”, ludzie, ogarnijcie się! :D
Kiedyś uważałem, że definicje są ważne… dzisiaj widzę, że są rzeczy ważniejsze – jak choćby tolerancja! Ja nie wiem jak można być tak zadufanym w sobie, żeby rozgraniczać się z TV TYLKO PO TO by chcieć podkreślić swoją wyższość.
Definicje są ważne, ale NAJPIERW należy dążyć do tolerancji DLA WSZYSTKICH. NIE ODWROTNIE! Tak ja uważam.
I ten „status ts”… – dobre :D normalnie jakiś tytuł honorowy, nie każdy jest godny takowy nosić :D
Wszystko mi opadło.

Bycie transseksualistą nauczyło mnie jak to jest być innym, dziwnym, niezrozumianym, wyśmiewanym, nie traktowanym poważnie, uważanym za nienormalnego…
Nauczyło mnie tego, że każdy inny, dziwny, niezrozumiany (nawet przeze mnie samego), wyśmiewany (no raczej nie przeze mnie), nie traktowany poważnie, uważany za nienormalnego… zasługuje na szacunek. Szkoda, że innych tego nie nauczyło.

Nie rozumiem tego. Nie rozumiem jak można nie rozumieć „innych” samemu będąc „innym”. Nie chodzi o to że mamy dokładnie rozumieć ich inność, ona jest inna niż nasza, nie musimy jej rozumieć. Ale ten fakt, że ona jest i jak wpływa na życie! To powinniśmy rozumieć!

Jednaj rzeczy nie lubię ponad wszystko, bardziej niż niezrozumienia ludzi dla moich problemów… Nie lubię wyrażania się o innych w sposób pozbawiony szacunku (to dlatego tak nie trawię Korwina-Mikke i Cejrowskiego, są doskonałym przykładem tego jak NIE NALEŻY się wyrażać).

I jak czytam, że nas (w sensie TS) powinien reprezentować ktoś „normalny”… to… jak tak to wszystko czytam, to muszę powiedzieć, że prędzej czuję się tożsamy z tymi zbereźnymi pedziami na kolorowych paradach niż z „normalnymi” TS :P
I nigdy nie zadeklaruję się częścią grupy, która np. ponad szacunkiem do wszystkich wywyższa rozróżnianie TS od TV. Mam inne priorytety.

Aż chce mi się czasem napisać: jestem transseksualistą, jestem transwestytą, jestem gejem, jestem les, jestem bi, jestem prostytutką, jestem klientem prostytutki, jestem pedofilem, jestem kobietą dokonującą aborcji, jestem ateistą, jestem wierzącym, jestem psychicznie chorym. I długo by jeszcze wymieniać.

Nie dlatego, że wszystkich tych ludzi rozumiem. Ale dlatego, że rozumiem to, jak są nierozumiani.

***

„My dad and my husband are becoming women – and I support them both” – ciekawa historia :P

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • kopia komentarzy:

    alabastrova.

    środa, 13 sierpnia 2014, 15:34

    Ciekawe spostrzeżenia z tą tolerancją i jej brakiem. Też ostatnimi czasy cierpię na brak zrozumienia i akceptacji. Smutne.

    Co do przypadku Rafalali to popieram. Ja nie rozumiem jak można nazwać
    „tym CZYMS” kogokolwiek. Jeżeli ktoś jest człowiekiem to nie może być
    rzeczą i żebyś nie zgadzał się z kimś w niczym zupełnie to jednak nadal
    jest to Ktoś, nie Coś.